Wzmocnienie ataku i obrony Rossonerich

Tegoroczne letnie mercato obfituje w nagłe zwroty akcji. Juventus rozbił bank i przy pomocy koncernu Fiat sprowadził na Allianz Stadium Cristiano Ronaldo. Na rynku transferowym nie próżnował także Inter. Nerazzurri zakontraktowali Rajdę Nainggolana, Lautaro Martineza, Federico Dimarco, Sime Vrsaljko i wypożyczyli z Sassuolo Matteo Politano. Ekipa Luciano Spallettiego wygląda bardzo dobrze na papierze. Roma także będzie mocna. Do drużyny Eusebio Di Francesco dołączyli m. innymi Javier Pastore, utalentowany Justin Kluivert i Davide Santon. Natomiast Aurelio De Laurentiis postanowił rozpocząć rewolucję w Napoli od trenera. Postawił na Carlo Ancelottiego. Mówi się także o możliwym transferze Belottiego. Obecne okienko transferowe we Włoszech jest elektryzujące, a to jeszcze nie koniec. Jako kibic AC Milan śledzę je z dnia na dzień, a bateria w moim smartfonie nie wytrzymuje doby. Niektórzy kibice sceptycznie podchodzili do pierwszych transferów czerwono-czarnych. Darmowe transfery w postaci Pepe Reiny, Alena Halilovicia i Ivana Strinicia nie powaliły na kolana przeciwników Milanu. Tymczasem Pepe Reina miał wejście smoka w Milanie, a Ivan Strinic może być alternatywą dla Ricardo Rodrigueza. To jednak nic w porównaniu z tym co stało się w poprzednim tygodniu w klubie z siedzibą przy Via Aldo Rossi 8 w Mediolanie. Leonardo zakończył długie i żmudne negocjacje z Juventusem. Kibice Milanu byli niczym Jack Cates i Reggie Hammond z filmu „48 Godzin” i z niecierpliwością oczekiwali na oficjalki. Kiedy na stronie klubowej Milanu podano, że Gonzalo Higuain i Mattia Caldara zostali nowymi piłkarzami Rossonerich kibice oszaleli z radości. Brazylijczyk załatwił „Il Diavolo” dwóch świetnych piłkarzy. Argentyńczyk będzie odpowiadał za strzelanie goli, a młody Włoch ma stworzyć duet stoperów z Alessio Romagnolim. Dziś postaram się Wam napisać jakie korzyści płyną z zatrudnienia tej dwójki piłkarzy.

Problemy Rossonerich rozpoczęły się od odejścia Zlatana Ibrahimovicia i Thiago Silvy, wie o tym każdy kibic Milanu. Duet Berlusconi-Galliani oddał Ibrę i Silvę za śmieszne pieniądze patrząc na dzisiejsze realia rynku transferowego. Ich strata była bolesna i to właściwie od niej rozpoczął się upadek czerwono-czarnych. Zastąpienie dwóch takich mistrzów graniczyło z cudem. Świętej pamięci Cesare Maldini nie wierzył w umiejętności Cristiana Zapaty i krytykował za ten ruch byłego CEO Milanu. Przyszłość pokazała, że Maldini senior miał rację. Wiele wątpliwości było także w kwestii zastępcy Ibracadabry. Na San Siro w sezonie 2012/2013 pojawił się Giampaolo Pazzini. Włoch starał się jak mógł. Grał nawet lepiej niż od niego oczekiwano i w swoim pierwszym sezonie w koszulce Rossonerich strzelił 15 goli w Serie A. Problem w tym, że w kolejnych dwóch sezonach zdobył 8 bramek w 49 meczach. Popularny Il Pazzo nie zastąpił Szweda. Nie zrobili tego także Alessandro Matri i Fernando Torres (każdy z nich strzelił dla Milanu po bramce). Nie wypalił również eksperyment z Mattią Destro. Popularny „Destroyer” został wypożyczony z Romy na pół roku, ale w 15 meczach strzelił zaledwie 3 gole. Frustracja kibiców Milanu rosła, a działania Adriano Gallianiego na rynku transferowym były coraz bardziej chaotyczne (przykręcony kurek z pieniędzmi przez Silvio). Łysy jak kolano biznesmen w sezonie 2015/2016 ściągnął do Milanu Luiza Adriano, strzelbę z Szachtaru Donieck (69 ligowych goli w 6 sezonach gry na Ukrainie). W swoim pierwszym sezonie w koszulce Rossonerich Brazylijczyk strzelił 6 goli w 29 meczach (4 w Serie A). W kolejnym ani razu nie wpisał się na listę strzelców i 25 stycznia 2017 roku jego przygoda z Milanem dobiegła końca. Era Silvio Berlusconiego zakończyła się kilka miesięcy później i Milan przejęli Chińczycy. Nowi włodarze „Il Diavolo” wydali bajońskie sumy na nowych piłkarzy. Wśród nich był on, chorwacki lis pola karnego. Nikola Kalinić wybrał numer 7 i miał zagwarantować 10-15 bramek w sezonie. Jak wypadł w rozgrywkach 2017/2018? Fatalnie! Strzelił 6 goli w 41 meczach (niektórzy uważają, że 7 – samobój w finale Coppa Italia z Juventusem). Milan od czasu odejścia Ibrahimovicia nie miał napastnika z topu. Zawiódł praktycznie każdy, dlatego wierzę, że nowa „9” odpali, bo Gonzalo Higuain to napastnik z topu. Wystarczy tylko spojrzeć na jego liczby odkąd gra w Europie:

– 122 gole w 264 meczach dla Realu Madryt (lata 2007-2013),

– 92 bramki w 147 meczach dla SSC Napoli (lata 2013-2016),

– 55 goli w 105 meczach dla Juventusu (lata 2016-2018),

– łącznie w całej karierze: 313 goli i 113 asyst w 631 meczach.

Nie ma wątpliwości, że do Milanu trafił napastnik wielkiego formatu. Gonzalo Higuaín jest sprawdzony w Serie A. Pobił rekord strzelecki Gunnara Nordahla. Zdobywał seryjnie bramki dla Napoli. W ostatnim sezonie w Juventusie strzelił „tylko” 16 goli, ale grał też trochę inaczej (sporo się cofał, grał bardziej zespołowo). Milan na jego transferze może tylko zyskać. Pipita świetnie czuje się w polu karnym. Ma znakomity instynkt strzelecki. Rossoneri z Argentyńczykiem w składzie powinni strzelić więcej goli niż w poprzednich rozgrywkach. Jednak problemem cały czas pozostaje pomoc. To pięta achillesowa Milanu. Jeżeli Rossoneri chcą walczyć o powrót do Ligi Mistrzów to druga linia musi zostać wzmocniona dwoma klasowymi piłkarzami. Leonardo ma co robić w tej sprawie. Jeżeli Brazylijczyk zakontraktuje dwóch dobrych pomocników to Higuain nie powinien mieć problemów ze zdobywaniem bramek dla Milanu. W składzie jest już utalentowany Hakan Çalhanoğlu, który potrafi doskonale obsługiwać kolegów z przodu. Gonzalo to gwarancja bramek i na takiego napastnika Milan czekał od lat! Powiedzmy też sobie szczerze, nikogo lepszego Rossoneri pozyskać nie mogli. Poza tym całe szczęście, że na San Siro nie przyszedł przereklamowany i nieskuteczny Alvaro Morata.

Dikembe Mutombo powiedział kiedyś, że budowanie mistrzowskiej ekipy w NBA zaczyna się od obrony. Podobnie jest w calcio. Drużyny z najsilniejszą obroną wygrywają Scudetto. Tak było w latach 90., kiedy to Milan miał czerwono-czarny mur Tassotti-Costacurta-Baresi-Maldini i w drugiej dekadzie XXI wieku, w której Juventus całkowicie zdominował rozgrywki Serie A (obrona Bonucci-Barzagli-Chiellini). Odejście Leonardo Bonucciego zaboli Milan w pierwszej fazie sezonu. Doświadczony obrońca miał słaby początek w ekipie Rossonerich, ale później wrócił do swojej wysokiej dyspozycji i stworzył ciekawy duet stoperów z Romagnolim. Alessio wskoczył przy nim na wyższy poziom. Mimo wszystko z perspektywy kibica Milanu cieszę się, że Bonucci odszedł. Dlaczego? Ponieważ lepszy już nie będzie, a Mattia Caldara ma przed sobą całą karierę. Ponadto Bonucci nie zasługiwał na opaskę kapitana. Zmieniają się piłkarze, a klub funkcjonuje dalej. Szkoda tylko, że Bonucci nie potrafił odejść z klasą i został najbardziej żenującym kapitanem w historii Milanu. Jego życie i wybory. Życzę mu jak najlepiej, ale łatwo w Turynie mieć nie będzie co pokazało już „powitanie” w klubie ze stolicy Piemontu. Natomiast Milan pozyskał perspektywicznego, młodego obrońcę. Jest wysoki, dobrze czyta grę, nieźle gra wślizgiem i przede wszystkim jest silny fizycznie. Może nie jest jeszcze zbyt doświadczony, ale czy Romagnoli był przechodząc do Milanu w sezonie 2015/2016? Nie, miał na swoim koncie 45 meczów na poziomie Serie A. Caldara ma ich 55, czyli różnica jest niewielka. W sezonie 2016/2017 był jednym z najlepszych obrońców w lidze włoskiej. W 30 meczach strzelił 7 goli i notował 3.4 przechwytów na mecz (pod tym względem był 5 najlepszym obrońcą w Europie!). W ciągu dwóch sezonów rozegranych w barwach Atalanty Bergamo strzelił 10 goli co jest wynikiem znakomitym jak na środkowego obrońcę. Gian Piero Gasperini porównuje go do Gaetano Scirei i Alessandro Nesty. Utalentowany środkowy obrońca będzie miał sporo okazji do gry w Milanie. Razem z Romagnolim mogą stworzyć duet stoperów na lata. Poza tym po czerwono-czarnej stronie Mediolanu Mattia spotka swoich kolegów z Atalanty – Andreę Contiego i Francka Kessiego. Jego talent w Milanie może eksplodować, ale nie musi. Ocenimy go z perspektywy czasu, chociaż po cichu bardzo na niego liczę i uważam, że Milan zrobił świetny interes wymieniając go za Bonucciego.

Letnie mercato jeszcze się nie skończyło. Leonardo szuka kolejnych wzmocnień dla drużyny Gennaro Gattuso. Póki co załatwił Pipitę i „Poetę”. Gonzalo Higuain powinien być strzałem w dziesiątkę. To napastnik, który wie jak zdobywać gole. Przybył do Mediolanu nie tylko dlatego, że w pobliżu Casa Milan znajdują się dwie restauracje McDonald’s. Argentyńczyk jest głodny gry i w Milanie ma szansę być najważniejszą postacią. Jeżeli otworzy worek z bramkami to kibice Milanu go pokochają, jak każdego wielkiego napastnika „Il Diavolo” w przeszłości. Natomiast Mattia Caldara to niewiadoma. Jest wysoki, silny, dobrze gra głową i wszystko wskazuje na to, że stworzy świetny duet obrońców z Romagnolim. Dodatkowo jest erudytą. Woli czytać książki Lwa Tołstoja niż grać na PlayStastion (jego ulubione to „Wojna i pokój” oraz „Anna Karenina”). Jest pasjonatem literatury rosyjskiej dlatego Andrea Petagna nazwał go „Poetą”. Gruby i Poeta razem w jednym składzie? Brzmi dobrze! Jeżeli Rino Gattuso przepracuje lepiej okres przygotowawczy z Milanem niż rok temu Montella to powinno być dobrze. Mimo wszystko nie należy pompować balonika. Dajmy czas nowemu zarządowi na poukładanie pewnych spraw. Bądźmy też cierpliwi jeśli chodzi o wyniki Milanu. One przyjdą, ale powrót na szczyt to proces długofalowy. Forza Milan!

Facebook Comments