W niecałe dwa lata od bohatera do przeciętniaka

Kiedy pod koniec grudnia 2016 roku obronił karnego Paulo Dybali został bohaterem Rossonerich. Chwilę później Mario Pasalić wykorzystał jedenastkę i Milan sięgnął po Superpuchar Włoch, ostatnie trofeum w erze Silvio Berlusconiego. Później przyszła era Chińczyków i bajońskie sumy wydane na transfery. Młody bramkarz Il Diavolo został w klubie głównie dzięki swojemu agentowi. Mino Raiola załatwił mu bajeczny kontrakt i towarzystwo brata. Wydawało się, że Gigio Donnarumma ma idealne warunki do rozwoju. Niestety sezon 2017/2018 był słaby w jego wykonaniu. Coraz częściej zaczął popełniać błędy, a kibice rzucali w stronę jego bramki dolary oraz wywieszali obraźliwe transparenty. Ogromna presja ze strony fanów Rossonerich mu nie pomogła. Młody golkiper stracił pewność siebie. Zdarzało się nawet, że płakał po meczach. Jego kiepski sezon został idealnie podsumowany w finale Pucharu Włoch na Stadio Olimpico w Rzymie. Donnarumma popełnił dwa koszmarne błędy, po których Milan już się nie podniósł. Fatalnie interweniującego bramkarza dobił Nikola Kalinić. Po zakończeniu poprzedniego sezonu przyszedł czas na odpoczynek i pozbieranie myśli. Lato tego roku było dla Milanu burzliwe. Wykluczenie z rozgrywek Ligi Europy przez organizację z siedzibą w Nyonie, a później skuteczne odwołanie do Międzynarodowego Trybunału ds. Sportu w Lozannie. Dodatkowo Milan został przejęty przez amerykański fundusz inwestycyjny Elliott Management. Początek był obiecujący, głównie ze względu na transfery Gonzalo Higuaina, Mattii Caldary i Samuela Castillejo. Problem w tym, że Milan ponownie zaliczył falstart na początku Serie A, a czara goryczy przelała się w ostatnią niedzielę. Rossoneri byli w derbach Mediolanu gorsi od Interu, ale udawało im się utrzymywać bezbramkowy remis. Kiedy kibice powoli opuszczali San Siro Inter zadał decydujący cios. Matias Vecino wrzucił piłkę w pole karne z prawej strony boiska i Mauro Icardi strzelił na 1:0. Fatalny błąd przy tej akcji popełnił Gianluigi Donnarumma, który źle obliczył tor lotu piłki. Dzięki jego pomyłce Milan przegrał Derby della Madonnina, czyli de facto jeden z najważniejszych meczów sezonu. Co się stało z bramkarzem, który za kadencji Sinisy Mihajlovicia wygryzł Diego Lopeza? Postaram się Wam odpowiedzieć na to pytanie.

Rzadko się zdarza, żeby w piłce pojawił się taki talent. Gianluigi Donnarumma w wieku 14 lat został kupiony przez Milan za 250 tysięcy euro. Pieniądze zainwestowane w młodego bramkarza zaczęły się szybko spłacać. Gigio rozwijał się błyskawicznie w akademii piłkarskiej Milanu. Przeszedł wszystkie szczeble kariery juniorskiej. Przed swoimi 16. urodzinami otrzymał powołanie do pierwszej drużyny Milanu Filippo Inzaghiego. Co prawda nie wszedł na boisko w meczu z Ceseną, ale mógł pierwszy raz w karierze poczuć się jak to jest być w szerokim składzie Rossonerich na meczu Serie A. Po zmianie na stanowisku trenera Milanu w końcu otrzymał szansę debiutu i to na San Siro. Kiedy zadebiutował w Serie A w meczu przeciwko Sassuolo miał dokładnie 16 lat i 242 dni. Bramkarz wykorzystał możliwość gry i rozegrał kilka niesamowitych meczów jak chociażby ten przeciwko Atalancie, w którym dwoił się i troił, żeby Milan nie stracił gola przed własną publicznością. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Sezon 2015/2016 był świetny w jego wykonaniu o czym świadczy m. innymi nominacja do grupy 25 najlepszych młodych piłkarzy do lat 21 przez hiszpański magazyn sportowy Don Balón.

Sezon 2016/2017 miał jeszcze lepszy. Rozpoczął go od obrony rzutu karnego w wykonaniu Andrei Belottiego w ostatniej minucie meczu przeciwko Torino na San Siro. Dzięki jego interwencji Milan wygrał 3:2 i rozpoczął rozgrywki od wygranej. Utalentowany bramkarz utrzymywał wysoką formę i często bronił jak w transie. Apogeum formy osiągnął w grudniu 2016 roku. Gigio Donnarumma obronił karnego Dybali w finale Superpucharu Włoch. Dzięki jego interwencji Milan wyszedł na prowadzenie w serii jedenastek, a kropkę nad i postawił Pasalić. Zdobycie pierwszego trofeum w barwach Milanu smakowało wyjątkowo i dodało mu pewności siebie. Ostatecznie sezon 2016/2017 Rossoneri zakończyli na 6. miejscu kwalifikując się do eliminacji Ligi Europy.

Letnie mercato w 2017 roku było żywiołowe. Agent młodego bramkarza, Mino Raiola poinformował, że Donnarumma nie przedłuży kontraktu z Milanem. Pazerny na pieniądze niczym Sknerus McKwacz Raiola wyceniał Gigio na 100 milionów euro (często zmieniał zdanie, padła nawet suma 170 mln). Agent sportowy, który reprezentuje m. innymi interesy Henrikha Mkhitaryana, Paula Pogby, Marco Verrattiego i Zlatana Ibrahimovicia rozpoczął wojnę na wyniszczenie z Milanem. Szedł po trupach do celu, a Donnarumma milczał. Włoski bramkarz nie odciął się od swojego agenta. Starał się zachowywać spokój i cieszyć czasem spędzanym z rodziną oraz dziewczyną na wakacjach. Wreszcie Mino Raiola osiągnął swój cel i załatwił Donnarummie cudowny kontrakt. Grubiaństwo i zdolności negocjacyjne włoskiego agenta sprawiły, że 18-latek parafował nową umowę z Milanem, która zagwarantowała mu zarobki na poziomie 6 milionów euro rocznie przez 5 lat, coś niesamowitego! Gigio Donnarumma stał się najlepiej opłacanym bramkarzem we Włoszech (wyprzedził pod tym względem Buffona). Jest także w ścisłej czołówce jeśli chodzi o zarobki bramkarzy na świecie.
Po tamtym mercato nic już nie było takie samo. Włoska prasa opisywała ciężki los 18-latka i psychologiczną przemoc ze strony Milanu. Co chwilę oliwy do ognia dolewał Mino Raiola. Pojawiały się wpisy o bracie-pasożycie, rodzinie karierowiczów itd. Dochodziło nawet do tego, że podczas Mistrzostw Europy U-21 w Polsce kibice Milanu rzucali pod bramkę Donnarummy falsyfikaty banknotów. Powstała również piłkarska parodia piosenki „Shape of you” Eda Sheerana pod tytułem „Dollarumma – pokochałem dolary”. Młody bramkarz nie był przygotowany na tego typu ciosy. Po jednym z meczów pocieszał go… Leonardo Bonucci po tym jak zobaczył płaczącego w szatni Donnarummę. Nie ma się co dziwić, presja ze strony kibiców była ogromna. Niestety Donnarumma padł ofiarą swojego agenta. Mino Raiola zawsze myśli o wyciąganiu konkretnych sum za piłkarzy z prowizji. Włoski agent bardzo ceni swoje usługi i walce o pieniądze nie kieruje się żadnymi zasadami. Dodatkowo posiada kurę znoszącą złote jajka, która nazywa się Donnarumma i będzie chciał na niej ugrać jak najwięcej do samego końca.

Jednak wszystko wskazuje na to, że Donnarummie taki obrót spraw się podoba. Mieszka w luksusowym apartamencie niedaleko centrum Mediolanu ze swoją dziewczyną. Pławi się w bogactwie zarabiając tygodniowo 125 tysięcy euro. Ma praktycznie wszystko o czym marzył, a jego dzień wygląda następująco: śniadanie, wyjazd do Milanello, obiad, rodzina, dziewczyna i PlayStation. W sumie nie ma w tym nic złego. Jest sportowcem, zanotował świetny początek kariery i wywalczył sobie wysoki kontrakt. Nic nam do tego. Mimo wszystko warto sobie zadać pytanie jaką wagę młody Włoch przywiązuje do calcio? Wydaje się, że niewielką patrząc na ostatnie kilkanaście miesięcy w jego wykonaniu. Wpuszcza bramkę za bramką i nie mobilizuje go nawet obecność Pepe Reiny w składzie Milanu, czyli bramkarza, który wygrał w karierze o wiele więcej od niego. Nie widać też w Donnarummie sportowej złości ani ambicji. Wygląda na zdemotywowanego, młodego sportowca, zarabiającego 6 mln euro rocznie. To denerwuje nie tylko mnie lecz także wielu kibiców Milanu. Oto opinie niektórych fanów o obecnej formie Gigio Donnarummy:

– „Mówią, że wino im starsze, tym lepsze. Myślę, że wielu kibiców Milanu chciałoby znów widzieć w bramce Włocha z czasów, gdy miał 16 lub 17 lat. Aktualnie obserwujemy bramkarza, który w wieku 19 lat wygląda na wypalonego, pobiera pensję większą niż brzuch Raioli, a błędy zdarzają mu się częściej niż Pato kontuzje” Blondi z Milanu (padło jeszcze kilka innych, ciekawych porównań w naszej korespondencji, ale nie nadają się one do zacytowania, wybaczcie…),

– „Jeśli chodzi o Donnarummę to moje oczekiwania na ten sezon były bardzo duże. Po fantastycznym sezonie 2016/2017, w którym czarował w bramce Milanu myślałem, że mamy zapewnioną przyszłość na wiele lat. Szybko jednak sprowadził nas na ziemię swoim zachowaniem i wraz z grubasem pokazał prawdziwe oblicze. Jest pazerny na kasę tak jak jego agent. Praktycznie z ulubieńca stał się nikim. Ostatecznie został w klubie i przez cały sezon 2017/2018 zaliczył może z 3 występy na wysokim poziomie. Bardzo liczyłem, że Milan sprowadzi w letnim okienku Perina, bo to było możliwe. Przyszedł jednak Pepe, więc pomyślałem, że będzie to gracz, który wpłynie mentalnie na Dolara, tak się niestety nie stało. Gigio z meczu na mecz wygląda coraz gorzej, gry nogami nie poprawił od 3 lat i uważam, że w Milanie już niczego nie osiągnie. Jest psychicznym wrakiem, a upadek zawdzięcza swojemu agentowi. Chłopak zarabia obecnie 6 mln i zastanawiam się jaki ma wpływ na resztę drużyny, bo patrząc na jego grę na takie pieniądze nie zasługuje. W obecnej sytuacji należy postawić na Reinę, a Donnarumma niech poszuka wsparcia u dobrego psychoterapeuty, który pomoże mu odzyskać wiarę w siebie. Milanowi kibicuję od początku lat 90. I takiego wejścia jakie miał Dolar nie widziałem nigdy. Mógł stać się legendą jak Maldini czy Baresi, a swoją postawą zmierza do nikąd” – Tomasz, kibic Milanu z prawie 30-letnim stażem,

– „Milan powinien dogadać się z Raiolą i spróbować młodego sprzedać póki gra w kadrze Włoch, jak najdrożej się da. Trzeba kupić za to jakiegoś pomocnika. Reina potrzyma jeszcze sezon, dwa. W tym czasie Milan powinien poszukać kogoś młodego” – Michał, kibic Milanu.

Zatem niewielu kibiców ma o Donnarummie dobre zdanie. Potwierdza to także sonda na stronie acmilan.com.pl, w której aż 85,27% respondentów popiera posadzenie Gigio na ławce rezerwowych. Smutny to czas dla Donnarummy, ale facet jest zawodowym piłkarzem i musi zakasać rękawy. Zarabia jak profesjonalista, a nie pokazuje tego na boisku. Nie może być tak, że bramkarz gra w pierwszym składzie drużyny za zasługi z przeszłości. Ponadto wygląda na to, że włoski bramkarz padł ofiarą własnego sukcesu. Jeszcze 10 lat temu spędzał czas z rówieśnikami na placu zabaw w miasteczku pod Wezuwiuszem. Dziś jest bramkarzem Milanu i reprezentacji Włoch. Cały czas jest jednym z najbardziej utalentowanych piłkarzy na świecie, ale musi zmienić swoje podejście do wykonywanego zawodu. Gianluigi Donnarumma potrzebuje wstrząsu i rywalizacji na najwyższym poziomie oraz mądrości trenera. Jeżeli Gennaro Gattuso nie wyciągnie wniosków po ostatnim meczu to będzie jeszcze gorzej. Gigio już nawet nie stoi w miejscu tylko zaczyna się cofać w rozwoju. Jeśli w niedalekiej przyszłości nie znajdzie motywacji do ciężkiej pracy to zmarnuje talent, który posiada. Przykro to pisać, ale w tej chwili wpadki Donnarummy w kolejnych meczach są pewne niczym zmarszczki po czterdziestce.

Facebook Comments