7 Sie
2018

Użądleni przeciętnością

Już tylko 3 dni pozostały do pierwszego gwizdka w nowym sezonie Premier League. W codziennym cyklu pozostaniemy w okolicach Londynu i sprawdzimy, co słychać w Watfordzie. 14. siła poprzedniej kampanii wielu osobom kojarzy się z przeciętnością i ligowym średniactwem. Nie ma w tym nic dziwnego, ale też nic złego, choć ekipa z Vicarage Road z pewnością chciałaby zmienić swoje oblicze. Czy są na to szanse w nadchodzących rozgrywkach? 

Bardzo dobrym prognostykiem był ubiegłoroczny start pod wodzą Marco Silvy. Szerszenie dotrzymywały tempa drużynom z większym potencjałem, a po 9 rozegranych meczach znajdowały się na pozycji numer 5. Wydawało się, że staną się rewelacją sezonu i jako kopciuszek utrą nosa większym od siebie. Dobrze wykorzystywali niemoc pretendentów do gry w Lidze Europy, a dodatkowo prezentowali ciekawy styl gry.

Wszystko zdawało się funkcjonować nadzwyczaj dobrze, lecz tylko do pewnego momentu. Po październiku, jak to zazwyczaj bywa, nadszedł listopad, a do Watfordu zawitał kryzys. Do stycznia udało się wygrać ledwie 3 spotkania na 14, a aż 9 z nich przegrać. W wyniku tego, a także konfliktu z właścicielami, portugalski menedżer został zwolniony.

Jego miejsce zajął Javi Gracia, który w kolejnych 14 starciach uzbierał… 15 punktów. Cały wysiłek z początku kampanii został zaprzepaszczony, a o dobrej dyspozycji Szerszeni dawno zapomniano. Chwilowa zwyżka formy nie wystarczy, by myśleć o czymś więcej niż utrzymanie.

Nie ma jednak co rozpaczać. Już za chwilę ekipa z Vicarage Road zainauguruje czwarty z rzędu sezon w Premier League, co nigdy wcześniej w nowej erze angielskiego futbolu nie miało miejsca. Chyba wszyscy zdają sobie sprawę z ich możliwości i nie wierzą w cuda. Nic poza spokojnym bytem w elicie nie znajduje się w zasięgu Watfordu.

Pytanie tylko, czy rozumie to również rodzina Pozzo? Jeśli nie, hiszpański szkoleniowiec długo swojej posady nie utrzyma. Pisząc zupełnie szczerze, będę zaskoczony, jeśli pozostanie na stanowisku dłużej niż najbliższe pół roku.

Szerszenie nieco poszperały na rynku transferowym i ściągnęły kilku interesujących zawodników. Najgorętszym z nich jest oczywiście Gerard Deulofeu, który został wykupiony z Barcelony po półrocznym wypożyczeniu. Zaprezentował się dobrze w kilku meczach, nim dopadła go kontuzja, która wykluczyła go z gry na 7 spotkań. Udało się również wzmocnić boki obrony. Na lewą flankę zawitał Adam Masina z Włoch, a na prawą Marc Navarro z Hiszpanii. Z West Bromu sprowadzono natomiast doświadczonego Bena Fostera, który z miejsca stał się wyborem numer 1 między słupkami.

Szwed Ken Sema spróbuje załatać wyrwę po Richarlisonie. Legitymuje się 10 asystami w zeszłym sezonie, lecz pamiętajmy, że występował w nieporównywalnie słabszej lidze z rodzimego kraju. Vicarage Road opuścił także Nordin Amrabat oraz Mauro Zarate, a do swoich macierzystych klubów powrócili Karnezis i Carrillo.

Watford dzierży tytuł The Invincibles, jeśli chodzi o przedsezonowe przygotowania. 3 zwycięstwa i 2 remisy, to bilans, który może nie napawa sympatyków Szerszeni optymizmem, ale może dawać względny spokój.

Aby komfortowo utrzymać się w ekstraklasie potrzebna będzie skuteczność Deeneya, błysk Deulofeu, zdrowie Hughesa, solidność Doucoure i szczelność obrony. Nie ukrywam, postrzegam Watford jako jeden ze słabszych zespołów w zestawieniu. Jeśli nie wystartują dobrze, mogą ich spotkać niemałe problemy.

Reasumując, sądzę że Szerszenie do ostatnich kolejek będą bić się o pozostanie w Premier League. W dużej mierze od szczęścia zależy ich los, któremu mogą i powinni jednak pomóc. Czy po raz kolejny przeciwstawią się przeciwnościom, a ich przeciętność okaże się wystarczająca?

Komentarze
Udostępnij: