10 Kwi
2018

Urodziny boga rzutów wolnych

Dziś 45 urodziny obchodzi jedyny w swoim rodzaju Roberto Carlos. Mówisz Roberto Carlos, myślisz genialne uderzenia z rzutów wolnych. Jedno z nich zamienione na bramkę 3 czerwca 1997 w towarzyskim spotkaniu przeciwko Francji uznano za najlepiej wykonany rzut wolny w dziejach piłki nożnej. Do dziś zachwyty budzi niewiarygodna trajektoria lotu futbolówki która zmierzając w trybuny nagle skręciła zaskakując Fabiena Bartheza.

https://znews-photo-td.zadn.vn/w660/Uploaded/BzcwvoBL/2017_05_03/sportpreviewrobertocarlos.jpg

Po transferze do Europy w trakcie sezonu rozgrywanego dla w Interu Mediolan, szkoleniowiec włoskiego klubu Roy Hodgson za wszelką cenę starał się przestawić lewego obrońcę do gry na skrzydle. Znakomite przyśpieszenie, dobry strzał z dystansu. Zdaniem Hodgsona grzechem było marnowanie takiego potencjału. Innego zdania był sam zawodnik który owszem bardzo chętnie włączał się do akcji ofensywnych ale przez cały czas odmawiał gry jako skrzydłowy. Na skutek różnic między piłkarzem a klubem w 1996 roku Brazylijczyk odszedł do Realu Madryt, gdzie spędził 11 kolejnych sezonów. Szkoleniowiec galaktycznej ekipy królewskich stwierdził wówczas że Roberto Carlos nie jest typowym lewym obrońcą, ale zawodnikiem który pokrywa całe lewe skrzydło wypełniając role obrońcy, pomocnika a często i napastnika.

Gwiazda Galaktycznych

https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/_ZnktkqTURBXy8yMTBmZjNjNTRlYTdjNDMxYmY0NjRiNWVkMTE5ZmYwZi5qcGVnkpUDAA_NCJ_NBNmTBc0DFM0BvA

5 razy mistrzostwo Hiszpanii, 3 razy Liga Mistrzów, mistrzostwo świata 2002 zdobyte z Brazylią. Dla Roberto Carlosa początek XXI wieku był czasem wielkich osiągnięć. W czerwcu 2007 roku zdecydował się spróbować swoich sił w lidze tureckiej gdzie nie grał źle (mimo wzrostu 1.68 potrafił nawet zdobywać gole głową) ale nie udało mu się nawiązać do sukcesów z czasów gry w Realu. Po dwóch latach odmówił przedłużenia kontraktu proponując powrót do Madrytu, gdzie jak sam deklarował chciał grać za darmo do końca kariery. Real to był jego dom, miejsce w którym czuł się idealnie, miał zaufanie ze strony kibiców. W Turcji oczekiwano wobec niego wielkich zagrań którymi faktycznie czarował, zresztą myślę że nawet dzisiaj będąc na piłkarskiej emeryturze mógłby celnie uderzyć z rzutu wolnego.

Niestety dla niego, stało się to co dzieje się z każdym sportowcem na świecie. Zwyczajnie się zestarzał. Real potrzebował przewietrzenia kadry, chciał świeżej krwi na której można by budować kolejne sukcesy. Stopniowo w krótkim czasie odchodziły z klubu gwiazdy świętujące z Realem najpiękniejsze chwile w swoich karierach, Guti, Raul, Roberto Carlos czy Iker Casillas.

Przy braku odpowiedzi ze strony Królewskich, Brazylijczyk zdecydował się na powrót do swojej ojczyzny, gdzie obiektywnie mówiąc nie zachwycił. Słaba gra Corinthians była jednym problemem, drugim była kontuzja lewego obrońcy, która zdaniem kibiców brazylijskiego klubu była jedynie pretekstem do odejścia z klubu. To już nie było to samo. Roberto miał zupełnie inne oczekiwania wracając do Brazylii. Zamiast łatwiej gry z dużą przyjemnością spotkał się z olbrzymią presją wyników i krytyce gdy rezultaty okazywały się zbyt słabe.

Roberto trener

Wtedy też pomocną dłoń wyciągnął dagestański klub Anzhi Makhaczkała, w którym Roberto Carlos otrzymał opaskę kapitana i… pozycję defensywnego pomocnika. Spokojnie dograł swoją karierę, jednocześnie przyjmując propozycję pracy w roli trenera rosyjskiego zespołu. Bardzo poważnie podchodził do swojej nowej kariery, ale w żadnym z 4 klubów których był szkoleniowcem nie odniósł sukcesu. Szczerze mówiąc może gdyby wybrał jakieś poważniejsze ligi byłoby mu łatwiej, przy mentalności właścicieli klubów z Rosji, Turcji i Indii jasne było już na starcie że jeden gorszy występ i Roberto Carlos zostanie zwolniony.

https://bilder.t-online.de/b/69/09/93/94/id_69099394/610/tid_da/roberto-carlos-schwaermt-von-der-bundesliga-.jpg

Oczywiście możemy się dziś zastanawiać czy gdyby Brazylijczyk inaczej pokierował swoją karierę piłkarską będąc blisko jej zakończenia, to miałby dzisiaj pracę w jednym z poważniejszych klubów Serie A albo Primera Division. Być może Roberto Carlos nie jest nawet dobrym trenerem. Ocena przez pryzmat pracy w Indiach nie jest zbytnio możliwa. Na pewno pozostanie legendą Realu Madryt i reprezentacji Brazylii, kimś kto zawsze będzie kojarzył się z piękną grą, genialnymi bramkami i wielkim luzem na boisku.

Choć ostatnio wokół niego ucichła atmosfera, spokojnie czeka na szansę udowodnienia że może poradzić sobie w roli trenera. Rok temu w wieku 44 lat został dziadkiem, poszukuje nowych zawodników dla Realu Madryt w Brazylii. Myślę że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Komentarze
Udostępnij: