Transferowa ofensywa Liverpoolu

Liverpool jest bardzo aktywny na początku letniego okienka transferowego. Do kadry The Reds dołączyli dwaj nowi piłkarze, ale to nie znaczy, że finalista Ligi Mistrzów spocznie na laurach i przestanie pracować nad kolejnymi wzmocnieniami.

Olympique Lyon wycofał się z negocjacji z Liverpoolem dotyczących transferu Nabila Fekira. Francuz przeszedł testy medyczne i wybrał nawet numer na koszulce The Reds. Anglicy uznali jednak, że stan zdrowia pomocnika nie jest idealny. Liczyli na obniżenie kwoty transferu, ale na takie warunki nie przystała trzecia siła Ligue 1.

Kibice Liverpoolu już się zastanawiali, jak ułożyć pierwszą jedenastkę, mając w kadrze trzech nowych graczy: Fabinho, Naby Keitę oraz wspomnianego Fekira. 24-latek byłby cennym uzupełnieniem drużyny Jurgena Kloppa ze względu na swoją wszechstronność. Mógłby grać zarówno w pomocy, jak i w ataku. Ktoś może się spytać: po co zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje? Mane, Salah i Firmino to świetni zawodnicy. Problem w tym, że klub aspirujący do wygrania jednej z najlepszych lig w Europie powinien mieć przygotowanych kilka wariantów gry i szeroką kadrę.

Ważne transfery

Dużym wzmocnieniem Liverpoolu powinien być Naby Keita. W przystosowaniu się do życia w Anglii pomoże mu Sadio Mane. Obaj piłkarze znają się z występów w Salzburgu. Od tego czasu reprezentant Gwinei stał się jednym z najciekawszych pomocników w Europie. W RB Lipsk był kluczową postacią drużyny. Potrafi utrzymać się przy piłce, odebrać ją rywalowi, a także oddać mocne uderzenie z dystansu.

Do pierwszego składu The Reds jest też szykowany sprowadzony z AS Monaco Fabinho. Brazylijczyk występował w przeszłości na pozycji prawego obrońcy, ale od sezonu 2016/2017 gra jako defensywny pomocnik. Dodajmy, że Jurgen Klopp ma też do dyspozycji Jordana Hendersona, Georginio Wijnalduma oraz Jamesa Milnera. To pokazuje, jakim potencjałem dysponuje Liverpool.

Przyjście do drużyny z Anfield Road Fekira mogłoby osłabić pozycję w drużynie Jordana Hendersona czy Georginio Wijnalduma, a więc ważnych postaci w zespole The Reds. Z drugiej strony zacięta rywalizacja o miejsce w składzie nieraz sprawia, że piłkarze wydobywają z siebie 200%.

Kto zastąpi Kariusa?

Nawet najsilniejsza druga linia nie naprawi błędów bramkarza. Z Anfield Road odejdzie Simon Mignolet. Do momentu rozegrania finału Ligi Mistrzów wydawało się, że gotowy do występów w FC Liverpoolu jest Loris Karius. Mimo że na fatalne interwencje 24-latka w meczu z Realem Madryt duży wpływ mogło mieć wstrząśnienie mózgu, mało prawdopodobne jest, by Jurgen Klopp dał Niemcowi drugą szansę.

Listę życzeń byłego trenera Borussii Dortmund otwiera Alisson. Jest na niej też zdaniem angielskich mediów Jasper Cillessen, Nick Pope czy Jack Butland. Najrozsądniej wyglądają dwie pierwsze opcje. Jednak Roma wcale nie jest skora do sprzedania 25-letniego Allisona, którego obowiązuje z włoskim zespołem kontrakt do 2021 roku. Ponadto reprezentantem Brazylii interesuje się też Real Madryt. Ciekawym rozwiązaniem byłoby postawienie na Cillessena. – Arsenal i Liverpool to nie są złe zespoły, ale jeśli Barcelona powie: potrzebujemy cię, zaakceptuję to – mówi sam zainteresowany.

Cillessen jest w Barcelonie rezerwowym i w zeszłym sezonie grał głównie w Copa del Rey. Przejście do Liverpoolu byłoby dla niego szansą na regularną grę w topowym klubie.

Jack Butland zna Premier League i bez wątpienia jest w zasięgu The Reds. Wydaje się jednak, że Jurgen Klopp szuka teraz pewnych rozwiązań. Zarówno Butland, jak i Nick Pope to uzdolnieni bramkarze, ale czy poradzą sobie z presją towarzyszącą grze w wielkim klubie?

Czas na krok naprzód?

Liverpool w zeszłym sezonie doszedł do finału Ligi Mistrzów i zajął czwarte miejsce w lidze angielskiej. Priorytetem dla Jurgena Kloppa jest teraz na pewno walka o mistrzostwo Anglii. Manchester City nie zagra prawdopodobnie drugiego rewelacyjnego sezonu w Premier League. Jednak zdetronizować The Citizens zamierzają też Manchester United, Tottenham czy Chelsea.

W związku z tym nie ma się co dziwić, że Jurgen Klopp wzmacnia zespół przed rozgrywkami 2018/2019. Niewykluczone, że do Liverpoolu dołączy jeszcze jeden pomocnik. Na pewno The Reds ściągną nowego bramkarza.

Już w drugiej części poprzedniego sezonu było widać, że Liverpool poprawił grę w obronie. Przyjście do klubu Fabinho oraz Nabiego Keity powinno pomóc defensywie w dokonaniu jeszcze większego postępu postępu. W związku z tym widać, że Jurgen Klopp ma plan na to, żeby The Reds co roku skutecznie zabiegali o najważniejsze trofea.

Zapraszamy na osobisty blog autora tekstu

https://mkaczorowski.wordpress.com