Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

NBA

Ten, który wyszedł z cienia



Wyobraźcie sobie historię, którą przeżyło większość z nas. Idziesz wyszykowany na miasto, bierzesz ze sobą dwóch przyjaciół, wchodzisz na imprezę życia i okazuję się, że to Ci koledzy lepiej tańczą, nie wstydzą się zagadywać do dziewczyn, trochę im tego zazdrościsz. W końcu w imprezowym szale wasze drogi się rozchodzą, kiedy jednak spotykacie się następnego dnia wieczorem, okazuję się, że to Ty jako jedyny zdobyłeś numer dziewczyny, która podobała się jednocześnie Tobie i Twoim kumplom. Ta prozaiczna historia najlepiej oddaje nam początek kariery bohatera dzisiejszego artykułu, który przeszedł długą drogę, by sięgnąć wyśnionych gwiazd. Od strzałów na ulicach Chicago, przez Marquette University, aż do magicznego Draftu 2003. Przed państwem Dwayne Wade a.k.a. Flash.

Dwyane przyszedł na świat 17 stycznia 1982 w Chicago, gdzie jego życie od samego początku nie było usłane różami. Już jako mały chłopiec został opuszczony przez ojca, który szybko założył nową rodzinę. Matka, Jolinda Wade po porzuceniu przez męża szukała ukojenia w narkotykach, co spowodowało, że całkowicie zaniedbała rodzinę. Kilkukrotnie trafiała do więzienia, a gdy nie przebywała w zamkniętej placówce to i tak musiała zgłaszać się co rusz do swojego kuratora, gdy jednak pewnego dnia tego nie zrobiła… zaginęła na cztery lata. Wade wraz z rodzeństwem pozostał pod opieką najstarszej siostry. Ta gehenna trwała przez długi czas. Jego życie się zmieniło, gdy Tragil Wade zabrała go w wieku ośmiu lat do ojca, który postanowił zaopiekować się młodym chłopakiem. Posiadał on już nową rodzinę, która przyjęła Wade’a w swoje szeregi i pozwoliła na nowy start. Ojciec wraz z rodziną szybko przenieśli się na przedmieścia Chicago, co pozwoliło zabrać chłopaka z miejsca, które przypominało mu o wszystkich strasznych rzeczach, które zafundowała mu matka. Od widoku rodzicielki, która dawała w żyłę, przez niezliczoną ilość narkomanów, którzy przewijali się przez ich dom, aż po odwiedziny w zakładzie karnym.

Po kilku latach wraz z przyrodnimi braćmi uczęszczał do Harold L. Richards High School, gdzie jego brat Demetrius uważany był za wielki koszykarski talent. Jednak sam Dwyane mimo początkowych sukcesów w rozgrywkach piłki nożnej, pokazał, że talentem przebija Demetriusa. W pierwszym roku gry notował średnio 20.7 pkt. oraz 7.6 zbiórki na mecz, kolejny rok był jeszcze lepszy, ponieważ jego statystki były bardziej okazałe. W wielu wywiadach Wade wspomina trenera Jack’a Fitzgeralda, który miał wielki wpływ na młodego chłopaka, który musiał nie tylko radzić sobie z rosnącą popularnością, ale przede wszystkim ze słabymi ocenami, które stawiały pod znakiem zapytania jego licealną karierę.

Po skończeniu liceum przed Flashem nastał trudny czas, czyli wybór Uniwersytetu, który będzie dla niego przepustką do wymarzonego NBA. Wybór padł na Marquette University, gdzie trenerem był Tom Crean. Niestety oceny to coś, co wróciło do Wade’a niczym bumerang. W pierwszym roku studiowania miał zakaz gry ze względu na statut NCAA, punkt 48, który wyraźnie określa zasady, które musi spełnić każdy gracz (między innymi zaliczenie 16 podstawowych przedmiotów i uzyskanie odpowiedniej ilości punktów SAT). Ten jednak nie zrażał się i walczył o poprawę ocen. Gdy przypominam sobie tę historię, przed oczami mam zawsze scenę z filmu „Trener”, w którym cały zespół uczy się w ławkach, ustawionych w hali, gdzie na co dzień rozgrywali swoje mecze.

Ciężka praca przyniosła efekty. W sezonie 2001/2002 odzyskał uprawienia gracza i po roku intensywnych treningów wrócił podwójnie zmotywowany. Dzięki odzyskaniu takiego zawodnika Marquette uzyskało bilans 26-7, co było rekordem Golden Eagles od sezonu 1993/1994. Sam D-Wade uzyskał 17.8 pkt. na mecz.

Przed sezonem 2002/2003 nadzieje rosły, ponieważ wszyscy wiedzieli, że Marquette w swoim zespole posiada diament, który skazany jest na wysoki numer w drafcie NBA. Statystycznie jeszcze lepszy sezon Flasha po wygraniu konferencji z rekordem 27-6, zaprowadził zespół do Final Four pierwszy raz od 1977 roku.

W finale konferencji Golden Eagles pokonali faworyzowanych Kentucky Wildcats, a sam Wade zdobył triple-double jako czwarty zawodnik w historii. Dzięki temu został wybrany do All-American Team.W półfinale Final Four nie mieli jednak szans z Kansas Jayhawks. Mimo wszystko Marquette dzięki Flashowi zajęło 6. miejsce w rankingu AP, a sam Wade stał się obiektem zainteresowania mediów, które poszukiwały już dla niego miejsca w najlepszej, koszykarskiej lidze świata.

Przekonany o swoich umiejętnościach Dwyane zrezygnował z ostatniego roku uczelni, by przystąpić do sławnego już Draftu 2003, który miał już dwóch swoich bohaterów: LeBrona James’a, który stał się dla wielu Amerykanów, kolejnym następcą Jordana oraz Carmelo Anthony’ego, który po jednym sezonie w NCAA doprowadził Syracuse Orange do pierwszego w historii Mistrzostwa Kraju.

Draft 2003 uważany jest z perspektywy czasu za jeden z najlepszych loterii w historii NBA. James poszedł z jedynką do Cavs, Darko Miličić z dwójką do Detroit, Melo z trójką wylądował w Denver, numer cztery przypadł Boshowi, którego czekała długa podróż do Toronto, a z numerem piątym nasz bohater został wybrańcem wielkiego Pata, który spowodował, że to Miami na wiele lat stało się domem Flasha.

W sezonie 2002/2003 Miami Heat uzyskało bilans 25-27, co sprawiło, że nie zakwalifikowali się do Playoff. Pat Riley wraz z kierownictwem szukał zmian. Wybór padł na Wade’a, który stał się twarzą nowego projektu. Przed sezonem jako wolnych agentów udało się pozyskać Lamara Odoma oraz Rafera Alstona. Trenerem został Stan Van Gundy, który miał poprawić słabą organizację defensywy. Z wynikiem 42-40 Miami Heat zajęło 4 miejsce w konferencji co pozwoliło im powrócić do wymarzonych Playoffs. Wielki wpływ miał na to oczywiście Wade, który w wieku 22 lat notował średnio 16.2 pkt. 4.5 asysty oraz 4.0 zbiórki na mecz. Mimo kapitalnej gry i pokonaniu w pierwszej rundzie New Orleans Hornets całe NBA mówiło tylko o Cavs, które prowadzone przez LBJ’a zajęło 9. miejsce w Konferencji Wschodniej z bilansem 35-47. Na świeczniku był również Carmelo Anthony, który dla wielu fachowców był zawodnikiem, który najszybciej z wymienionej trójki miał sięgnąć po pierścień. Dokładnie każdego miesiąca James oraz Anthony wybierani byli Eastern and Western Conference Rookies of the Month, a sam LeBron na koniec sezonu otrzymał tytuł NBA Rookie of the Year Award. Sam Wade wybrany został do NBA All-Rookie Team.

Prócz tego, że wyżej wymieniona trójka na prawdę się ze sobą zakumulowała, a w NBA nastała cicha rywalizacja, która dotyczyła również Crisa Bosha. Rywalizacja o to, kto jako nowa gwiazda National Basketball Association pierwsza sięgnie po wymarzony pierścień. Dla Flasha pozostawanie w cieniu innych było niesamowitą motywacją, by stawać się lepszym.

Przed sezonem 2004/2005 Pat Riley zadbał o to, by Heat zostali odpowiednio wzmocnieni. Shaquille O’Neal trafił na Florydę w wymianie z między innymi Lamarem Odomem. Ten ruch spowodował, że w dłuższej perspektywie Miami stało się jedną z najmocniejszych drużyn tamtego okresu. Dzięki bilansowi 59-23 wygrali Konferencję Wschodnią, a sam Wade znów patrzył jak James nie kwalifikuje się do dalszej fazy sezonu. Średnio 24.1 pkt. sprawiło, że po przegraniu finału Konferencji w Playoff został wybrany do drugiej piątki NBA 2005, a także później został wybrany pierwszy raz do meczu All-Star Game.

Przed kolejnym sezonem Pat Riley postanowił, że zastąpi na stanowisku Stana Van Gundy. W zespole nastąpiły kosmetyczne zmiany. Heat byli uważani za mocny zespół jednak głównymi kandydatami do tytułu w opinii ekspertów byli: Pistons, Spurs, Mavs oraz Lakers. Wade jednak postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Bijąc swój rekord w sezonie regularnym doprowadził Heat do drugiego miejsca w Konferencji Wschodniej. To był również pierwszy sezon Cavs, w którym pod wodzą Króla Jamesa awansowali do Playoff. Denver z kolei zajęło trzecie miejsce w Konferencji Zachodniej, za San Antonio oraz Phoenix Suns.

Heat gładko przebrnęli aż do Finału Konferencji, w którym pokonali Detroit, rewanżując się za porażkę z 2005 roku. Cavs z kolei odpadli w półfinale, a Denver na Zachodzie w pierwszej rundzie zostali zgładzeni przez Clippersów. Wade po raz kolejny mimo braku medialnego szumu królował nad swoimi wielkimi rywalami, którzy byli również jego przyjaciółmi. Ta zdrowa rywalizacja i chęć wyjścia z cienia sprawiła, że finał NBA, który mieli rozegrać z Dallas był idealną okazją, by jako pierwszy z wielkiej trójki Draftu NBA zdobyć pierścień.

Historię tych magicznych finałów wszyscy znamy. Nieziemska gra Flasha, przy statystykach na poziomie 28.4 pkt. w playoffs sprawiły, że Heat wygrali całą rywalizację 4-2. W szóstym spotkaniu, tym ostatnim zawodnik pochodzący z Chicago rzucił 36 punktów. Tytuł MVP Finals oraz upragniony pierścień sprawił, że to Wade po raz pierwszy był na ustach wszystkich związanych z NBA.

Oglądałem film przygotowany przez NBA na temat początku kariery Dwyane’a. Niesamowite jest to, że wszyscy w zespole widzieli, jak Wade zaciska zęby i wiedzieli, że robi to po to by ktoś w końcu zaczął mówić o jego grze. Nie robił tego dla poklasku, tylko dlatego, żeby doceniono wysiłek, który musiał włożyć, aby zdobyć mistrzostwo NBA. Przez matkę ćpunkę, złe oceny w liceum, zawieszenie na Uniwersytecie, po Final Four NCAA, pierwszą porażkę w Finale Konferencji aż po nałożenie na palec pierścienia NBA. Droga jaką przeszedł Flash w Stanach nie jest niczym wyjątkowym, ponieważ wielu zawodników wywodzi się z biedy. Muszę przyznać jednak, że mimo tego, iż nie jestem wielkim ekspertem, w NBA od zawsze był moim ukochanym zawodnikiem, którego podziwiałem za to, że wyszedł z cienia gwiazd. Kilka lat później to przecież LeBron James dołączył do królestwa Flasha, by ten pomógł mu zdobyć upragniony tytuł. Wade jest wielki i szkoda, że jego kariera zbliża się do końca. Król Florydy, który Bogu dzięki pozostał w NBA.

A wracając do Jolindy Wade, to od 2003 roku jest czysta, głosi nauki o swoim życiu w kościele, gdzie często można spotkać D. wraz z rodziną.

Facebook Comments