Skazany na sukces

Skazany na sukces

Miał prawdziwe wejście smoka w tegorocznych rozgrywkach playoffs. Pod wrażeniem jego gry był nawet wielki LeBron James. Król kolejny raz wprowadził Cavs do finałów NBA, ale miał co robić w seriach z Indianą i Bostonem. Celtics byli osłabieni brakiem Kyriego Irvinga i Gordona Haywarda, a mimo to zameldowali się w finale Konferencji Wschodniej. Młodzi Celtowie zaskakująco dobrze radzili sobie w playoffs. Przeszli Milwaukee Bucks i pokonali rozpędzoną Philadelphię 76ers. Na wysokim poziomie grał Terry Rozier, ale liderem Bostonu był gracz z numerem 0. Facet przechodził samego siebie. Wyrównał osiągnięcie Larry’ego Birda w playoffs. Młody, skuteczny, silny i szybki. Ten gość potrafi wszystko. Gdyby po meczu NBA musiał zdawać egzamin na pilota F-16 to i tak dałby radę. Panie i Panowie, Jayson Tatum, nowa gwiazda Boston Celtics.

Jayson Tatum urodził się 3 marca 1998 roku w Saint Louis, mieście w stanie Missouri w USA.

Panowie z zespołu Trzeci Wymiar rymowali kiedyś, że: „Dziś nie pałam do nich gniewem lecz jednego jestem pewien, ten dom to nie był eden…”. Podobnie swoje dzieciństwo wspomina Jayson Tatum. Mieszkanie Brandy Cole, matki Jaysona nie przypominało apartamentu Ala Capone. Brakowało nawet podstawowych mebli. Młody Tatum jednak nie narzekał. Był pilnym uczniem i nie sprawiał problemów w szkole. Pewnego dnia Brandy Cole odebrała go z podstawówki, a kiedy dotarli do swojego mieszkania w St. Louis zobaczyli napis „foreclosure”. Matka Tatuma się rozpłakała ponieważ napis brzmiał jak wyrok. Foreclosure oznacza sprzedaż własności dłużnika. Jayson miał wówczas 11 lat i czuł się bezradny.

Problemy mieszkaniowe matki i bieda, z tym borykał się przez całe swoje dzieciństwo Jayson Tatum. Mimo to był silny psychicznie, nie zaniedbywał szkoły i miał plan na przyszłość. Podczas jednej z lekcji w szkole średniej nauczycielka zapytała go kim chciałby zostać w przyszłości. Wiecie co odpowiedział Jayson? „Koszykarzem, oczywiście w NBA”. Na twarzy nauczycielki pojawił się delikatny uśmiech. Kobieta powiedziała chłopakowi: „Wybierz bardziej realną opcję. Zmień swoje marzenia”. Brandy Cole została wezwana do szkoły na rozmowę z nauczycielką. Po niej przeprowadziła kolejną, tym razem z synem. Chłopak jeszcze raz powtórzył: „Chcę grać w koszykówkę, w NBA”. Nikt nie mógł już go powstrzymać. Matka widziała ogień w jego oczach, ogromną determinację, dlatego zaakceptowała decyzję syna. Następnego dnia Jayson wstał o 5:30 rano. Poszedł pobiegać, a później pograć w kosza…

Był niezwykle zmotywowany i krok po kroku dążył do osiągnięcia celu. W 2014 roku notował średnio 26 pkt. i 11.0 zb. na mecz jako gracz Chaminade College Preparatory School. Frank Bennett, trener drużyny ze szkoły średniej tak go wspomina: „On ciągle nad sobą pracował. Pierwszy przychodził na trening i ostatni z niego wychodził”. Prawie jak Will Smith w filmie Bad Boys (był pierwszy w pracy i jako ostatni z niej wychodził). Tytaniczna praca Tatuma nie poszła na marne. Był zakochany w koszykówce. Kiedy nie trenował to grał… w NBA2k w swoim pokoju. Brandy Cole zapytała go kiedyś: „Nadal nie zamieniłeś planów?”, a on odpowiedział jej: „Nie. Będziesz ze mnie dumna kiedy ESPN poprosi Cię o wywiad na temat jednego z najlepszych koszykarzy w kraju”.

Pewność siebie godna Michaela Jordana, Larry’ego Birda czy Floyda Mayweathera Jr. Była jednak uzasadniona ponieważ w ostatniej klasie szkoły średniej Tatum notował średnio 29.6 pkt. i 9.1. zb. na mecz. Wszyscy najważniejsi skauci w USA oceniali go na 5 gwiazdek: Rivals, 247Sports i ESPN.

Spece z EPSN twierdzili, że to trzeci najlepszy gracz w USA na swojej pozycji. Wyżej cenili jedynie Harry’ego Gilesa i Josha Jacksona. Jayson Tatum trafił w 2016 roku na Uniwersytet Duke. W swoim debiutanckim sezonie w Duke Blue Devils Tatum udowodnił, że ma ogromny talent. Rozegrał zaledwie 29 meczów dla Duke i notował średnio 16. pkt. oraz 7.3 zb. Rzucał z 34.2% skutecznością za trzy punkty i dobrze wykonywał osobiste (84.9%). Jeden z analityków ESPN, Jay Bilas wróżył mu wielką karierę w NBA: „Pod względem umiejętności jest niesamowity. To najbardziej utalentowany gracz w kraju. Jest stworzony do gry w koszykówkę. Markelle Fultz jest w tej chwili przed nim, ale wierzę, że Tatum jest bardziej utalentowany”.

Marzenie Jaysona spełniło się w 2017 roku. W dniu 22 czerwca 2017 roku został wybrany z numerem trzecim w drafcie przez Boston Celtics. Trafił do najbardziej utytułowanego klubu w historii NBA, a Brandy Cole musiała udzielić wywiadu dla stacji ESPN, zabawne prawda?

Jayson Tatum zamierzał wykorzystać swoją szansę w 100%, dlatego solidnie przepracował okres przygotowawczy do sezonu zasadniczego. W rozgrywkach letnich NBA notował średnio 18.7 pkt., 9.7 zb. i 2.0 ast. na mecz. W swoim debiutanckim meczu w NBA rzucił 14 punktów i zebrał 10 piłek, a jego Boston przegrał 102:99 z Cleveland Cavaliers. Pod koniec października 2017 roku rzucił 24 punkty przeciwko New York Knicks, a w grudniu wybrano go pierwszoroczniakiem miesiąca Konferencji Wschodniej.

Celtics rozgrywali kapitalny sezon. Rozpędzony Boston spowolniła kontuzja Kyriego Irvinga. Popularny Uncle Drew był motorem napędowym drużyny ze stolicy stanu Massachusetts. Na szczęście Brad Stevens to wybitny fachowiec i odpowiednio poukładał wszystkie klocki. Irvinga zastąpił Terry Rozier, a Jayson Tatum w końcówce regular season zaczął grać pierwsze skrzypce. Efekt? Drugie miejsce w Konferencji Wschodniej z bilansem 55-27 (.671).

Każdy koszykarz marzy o grze w playoffs. To właśnie na tej najważniejszej scenie NBA rodzą się megagwiazdy: Magic, Bird, Jordan, Olajuwon, Duncan, Kobe, LeBron, każdy z nich przeszedł do historii dzięki grze w playoffs. Jayson Tatum rozpoczął je wspaniale. Żaden koszykarz Celtics nie miał takiego początku w playoffs od czasów Larry’ego Birda. Rookie rozkręcał się z meczu na mecz. Przeciwko 76ers w 1 meczu rzucił 28 punktów i poprowadził Boston do zwycięstwa 117:101. W kolejnych meczach przeciwko Philadelphia 76ers rzucał odpowiednio po: 21, 24, 20 i 25 pkt. Mało brakowało by jego Boston wyeliminował w finale Konferencji Wschodniej Cleveland Cavaliers LeBrona Jamesa. Ostatecznie do finałów awansowali Cavs, ale Jayson Tatum pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Playoffs zakończył ze średnią 18.5 pkt., 4.4 zb. i 2.7 ast. na mecz.

Jayson Tatum okazał się prawdziwą rewelacją minionego sezonu w NBA. Lepiej z debiutantów prezentowali się tylko Ben Simmons z Sixers i Donovan Mitchell z Jazz. Skrzydłowy Celtics ma papiery na wielkiego gracza. LeBron James powiedział, że Jayson jest skazany na sukces w NBA i może być jedną z największych gwiazd ligi w przyszłości. Trudno się nie zgodzić z królem. Facet ma wszystko. Jest przebojowy, szybki, dobrze zbiera, wysoko skacze, a rozegrał dopiero pierwszy sezon na parkietach NBA. Kapitan Zdzisław Pieńkawa powiedział kiedyś, że: „Przywilejem młodości są marzenia. Wszystko wówczas jest jeszcze możliwe”. Jayson Tatum spełnił jedno ze swoich marzeń, trafił do NBA. Udało mu się ponieważ ciężko na to pracował. Ciekawe co dziś mówi jego była nauczycielka? Nie warto zmieniać marzeń. Wie o tym Jayson, a to jeszcze nie koniec. Jestem przekonany, że w niedalekiej przyszłości usłyszymy o nim wiele razy.

Facebook Comments