16 Kwi
2018

PSG – mistrzostwo to za mało

Na 5 kolejek przed końcem sezonu, po zdemolowaniu największego rywala i bez swojej największej gwiazdy PSG świętuje tytuł mistrza Francji.

Ogromne oczekiwania

Projekt Paryskiego klubu był z zasady bardzo prosty. Ściągnąć do siebie księcia futbolu Neymara, zbudować wokół niego mocny klub i pozwolić by został królem. PSG od początku sezonu miażdżyło swoich rywali. Celtic? 5:0 i 7:1. Anderlecht? 4:0 i 5:0. Siłę francuskiego klubu poczuł nawet Bayern który w Paryżu przegrał 0:3. Wydawało się że rośnie nam futbolowa potęga.

Pierwszy moment kryzysu pojawił się 2 grudnia. Neymar i spółka sensacyjnie przegrali z RC Strasbourg który do dnia dzisiejszego zmuszony jest desperacko walczyć o utrzymanie w Ligue 1. Już wtedy pojawiły się głosy że Paryżanie mają bajeczną siłę ataku, ale w defensywie są bardzo niepewni. Potwierdziło to 3 dni później rewanż z Bayernem, w którym tym razem lepsi okazali się Niemcy.

Neymar zawiódł jako lider

Coraz głośniej mówiono o konfliktach między Neymarem i Cavanim, o tym że zawodnikom PSG coraz mniej podoba się usilne promowanie Brazylijczyka kosztem wyników sportowych. Neymar dalej robił swoje, a po spotkaniu z Gijon w którym zaliczył 4 bramki i 2 asysty znalazł się na czołówkach większości gazet w Europie. Właściciele klubu chcieli by był kimś takim jak Messi dla Barcelony czy Ronaldo dla Realu. Chcieli wyników, chcieli pięknej gry, chcieli mega gwiazdy. Żadną tajemnicą nie jest że Neymar ma być twarzą mundialu w Katarze.

W napięciu oczekiwano na dwumecz z Realem Madryt. Królewscy chociaż nie byli wówczas w najwyższej formie jak wytrawny bokser skutecznie wypunktowali rywali wykorzystując ich bierną postawę w obronie. Wkrótce ogłoszono że Neymar jest kontuzjowany i do końca sezonu nie powróci do gry w swoim klubie. Coraz częściej pojawiają się plotki że żałuję odejścia z Barcelony.

Czy PSG ma za sobą słaby sezon? We Francji zdobyli wszystko co mogli. W Lidze Mistrzów odpadli z wielkim Realem Madryt. Na dobrą sprawę można śmiało stwierdzić że trener Unai Emery wycisnął z tego klubu tyle ile się dało. Nie realne było osiągnięcie więcej z tak przeciętną linią obrony. Mimo to właściciele klubu czują niedosyt. Coraz głośniej mówi się o tym że do klubu przyjdzie pracować Thomas Tuchel.

Co dalej z PSG?

Czy tego typu scenariusz zakończy się powodzeniem? Śmiem wątpić. Dlaczego? Bo nie da się realizować dwóch koncepcji budowy drużyny jednocześnie. Szejkowie chcieliby mieć wizytówkę ofensywnego giganta który co mecz strzela tyle bramek co z Monaco. Chcieliby jednocześnie sukcesów w Europie stąd sprowadzenie trenera „na topie” jakim jest Tuchel. Nie podważając warsztatu trenerskiego Niemca, jeśli faktycznie będzie chciał zrobić z PSG drużynę która jest w stanie ograć taki Real, to musi większą uwagę skupić na defensywie. Jeśli Paryżanie będą tracić gole równie łatwo jak dotychczas, to nie ma najmniejszych żeby zajść wysoko w Champions League.

Oczywiście że PSG ma olbrzymi potencjał i to nie tylko finansowy. Wielu młodych graczy dopiero wkracza do świata wielkiego futbolu i z sezonu na sezon powinni być coraz mocniejsi. Problem tylko w tym że ta drużyna ma już lidera który jako lider zawodzi. Założymy scenariusz że PSG ściąga do siebie jakiegoś bramkostrzelnego napastnika. Przecież to kwestia czasu zanim Neymar się obrazi bo ktoś inny będzie w blasku fleszy. Bardziej defensywna taktyka? Tak samo może to się wiązać z „fochem” Brazylijczyka.

Skoro szejkowie chcieli budować drugą Barcelonę to muszą sami zrozumieć że nawet Katalończycy czasem przegrywają. Zbyt wcześnie oczekują od nowego projektu wielkich wyników. Ile lat Manchester City czeka na sukces w Lidze Mistrzów? To wszystko trwa latami, wymiana słabszych elementów na dobre, dobrych na jeszcze lepsze… Wielkim minusem dla PSG jest gra w lidze francuskiej gdzie ciężko zweryfikować swój poziom. Ile spotkań przeciwko topowym drużynom zagrali w tym sezonie defensorzy z Paryża? Dwumecz z Bayernem i dwumecz z Realem, bo przecież Monaco w takiej dyspozycji nie jest żadnym wyzwaniem.

Reasumując jeszcze wielkie nauki przed PSG. Nauki cierpliwości przed właścicielami, ogrania przed zawodnikami i rozsądku przed Neymarem. Paryżanie kończą udany sezon z pewnym niedosytem. Nie chcę być czarnowidzem, ale obawiam się że z obecnym podejściem na sukcesy w Europie poczekają nie krócej od Manchesteru City po przejęciu przez szejków.

Komentarze
Udostępnij: