Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Felietony Serie A

Pożegnanie legendy z incydentem w tle

Jest 24 maj 2009 roku. Jak znakomita większość kibiców AC Milan czekam na ostatni mecz Paolo Maldiniego na San Siro. Frekwencja dopisała, na stadionie pojawiło się ponad 72 tysiące fanów. Pierwszy gwiazdek sędziego Andrei De Marco oznaczał początek tego spektaklu. To co zobaczyłem tego dnia przeszło moje najśmielsze oczekiwania, niestety w negatywnym kontekście. Milan przegrał ten mecz z Romą 2:3, ale nie to było najważniejsze. Sporo kibiców klaskało, ale na trybunie „Curva Sud” wywieszono transparent z napisem „kapitan jest tylko jeden”. Napis odnosił się do legendarnej „6”, czyli Franco Baresiego. Zamurowało mnie wtedy. Człowiek, który rozegrał najwięcej meczów i osiągnął najwięcej sukcesów w historii Milanu został w ten sposób pożegnany. Myślałem sobie wtedy, co tym ludziom odbiło, przecież to jest szaleństwo, wstyd i hańba. Kapitan zrobił rundę honorową po zakończonym meczu, by pożegnać się z kibicami, a usłyszał gwiazdy. San Siro było na ustach całej Italii. Rozpoczęła się medialna burza. Dawno w Mediolanie nie było takiej awantury. Odpowiedzialni za transparent tłumaczyli się następującymi słowami: „gwizdaliśmy na Maldiniego-człowieka, a nie na Maldiniego-piłkarza”. Dziś postanowiłem sprawdzić, dlaczego tak się stało. Relacje na linii Paolo Maldini-kibice Milanu były skomplikowane od wielu lat, właśnie dlatego opracowałem krótkie badanie ankietowe. Pomogły mi dwie grupy fanów Milanu na Facebooku: „AC Milan 1899” i „Avanguardia Rossonera”. Zatem zapraszam Was do przeczytania wpisu o skomplikowanych relacjach „Il capitano” z kibicami Milanu.

Kariera „Il Capitano”


Paolo Maldini, legenda AC Milan, nikomu tej postaci przedstawiać nie trzeba. Klasa, kultura i charyzma. Wydawało się, że we Włoszech nie było i nie ma człowieka, który nie wypowiadałby się o nim w samych superlatywach. Lista jego sukcesów jest imponująca: siedmiokrotnie zdobywał mistrzostwo Włoch, pięć razy sięgał po Puchar Europy, trzykrotnie zdobywał Superpuchar Europy, dwukrotnie Puchar Interkontynentalny itd. Jako pierwszy obrońca w historii wygrał plebiscyt miesięcznika „World Soccer” na najlepszego piłkarza świata. Podczas Euro 1996 był rozpowszechniany plakat z jego udziałem z napisem: „Bramkarz reprezentacji Włoch to najłatwiejszy zawód świata”. Syn słynnego Cesare Maldiniego. Dzięki ojcu trafił do Milanu w wieku 7 lat. Znakomicie wytrzymał presję, mimo ciężaru znanego nazwiska we Włoszech. Miał dokładnie 16 lat, 6 miesięcy i 25 dni kiedy zadebiutował w barwach Milanu w meczu z Udinese. Jest jedynym piłkarzem w dziejach, który wywalczył Ligę Mistrzów w odstępie aż 18 lat: pierwszy raz wygrał Puchar Europy w 1989 roku, a piąty i ostatni w 2007 roku. Sporo można jeszcze wymieniać. Paolo to temat na tonę felietonów i kilka tomów książek. Jeden z najwybitniejszych obywateli miasta Mediolan. Powiedział kiedyś, że: „Gdybym jako dziecko miał napisać najpiękniejszą historię, jaką tylko mógłbym sobie wyobrazić, to na pewno nie byłaby wspanialsza od tej, którą przeżyłem”. Tyle w temacie, chyba nie trzeba komentować tych słów.

Dlaczego niektórzy kibice zgotowali mu takie pożegnanie na San Siro?


Odpowiedź nie jest taka prosta. Nazwisko Maldini we Włoszech jest niezwykle szanowane. Wiele razy podróżowałem do Włoch i kiedy pytałem tifosich w różnych regionach Italii o Paolo Maldiniego to zawsze odpowiadali, że to była klasa. Rozmawiałem kiedyś z gościem o imieniu Marco, który był recepcjonistą w hotelu w Katanii. Powiedział, że Maldini to najwybitniejszy piłkarz w historii Włoch. Franco Baresi, Gianni Rivera, Roberto Baggio, Dino Zoff, Paolo Rossi, Sandro Mazzola, Giacinto Facchetti byli świetni, ale to Paolo Maldini jest numerem jeden. Tak mi wtedy powiedział. Może to „trochę” ryzykowne, ale zapytałem kiedyś jednego gościa w Neapolu co sądzi o Maldinim. Odpowiedział mi, że to prawdziwy kapitan, jeden z nielicznych piłkarzy, których nie trzeba się wstydzić we Włoszech. Siedem razy byłem w Italii i za każdym razem słyszałem to samo o Maldinim, dlatego byłem zaskoczony tym co zobaczyłem na San Siro w 2009 roku.

Giancarlo Capelli, nazywany wśród tifosich Milanu „Barone” powiedział, że: „Maldini wie doskonale co mówił o nas w przeszłości, więc czego się spodziewał? Mamy czyste sumienie po tym co zrobiliśmy”. Jako kibic AC Milan z 22-letnim stażem nie mogę się zgodzić z Panem „Barone”. Największych piłkarzy się szanuje, a Paolo Maldini niewątpliwie się do takich zalicza. Nie przekonują mnie też argumenty typu, że Maldini jako dzieciak był „juventini”. Prawda jest taka, że ekipa „Barone” znieważyła publicznie kapitana, zraniła go na oczach 72 tysięcy kibiców i całego piłkarskiego świata. Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby kibice Interu w ten sposób pożegnali Javiera Zanettiego czy fani Romy Francesco Tottiego. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to była garstka kibiców, jednak niesmak pozostaje do dziś. Grupa 500 osób zepsuła wspaniałe widowisko.

Według „Barone” sprawa ma drugie dno. Podobno Maldini po przegranym finale Ligi Mistrzów w 2005 roku z Liverpoolem powiedział do grupy kibiców Milanu, że są najemnikami i śmieciami. Giancarlo Capelli powtarzał te słowa wielokrotnie.

Maldini kontra ultrasi


Relacje Maldiniego z ultrasami nigdy nie były łatwe. Ultrasi z „Barone” na czele zarzucali „Il Capitano”, że ten ich nie doceniał. Mówili, iż „to oni uczynili go sławnym i bogatym”. Częściowo mają rację, ale należy też pamiętać, że Cesare Maldini do biednych ludzi nie należał. Ojciec Paolo jako pierwszy w historii Milanu podniósł Puchar Europy w 1963 roku. Był zamożnym człowiekiem dzięki sukcesom na boisku. Jakoś o tym grupa ultrasów nie pamiętała. 
Jak Maldini skomentował incydent na San Siro? Można powiedzieć, że po swojemu: „Jestem dumny z tego, że nie mam z nimi nic wspólnego”. Paradoks prawda? Piłkarska znakomitość, która nie posiada estymy wśród ultrasów.

Warto także wczuć się w rolę tifosich Milanu. Futbol we Włoszech to religia. Kibice w Mediolanie są niezwykle wymagający. Oczekują sukcesów. Najzagorzalsi kibice Milanu we Włoszech nie uznają porażek, chcą, żeby Milan zawsze był wielki. Często też nie potrafią przegrywać i podejmują wiele decyzji pod wpływem negatywnych emocji. Rozumiem to, sam popełniam wiele błędów, ale to nie zmienia faktu, że szanuję legendy calcio.

Wiele razy dochodziło do „starć” Maldiniego z ultrasami. Milan w sezonie 1997/1998 grał tak słabo, że ultrasi opóźnili mecz z Parmą, rzucając na murawę pomarańcze. Wypominali też Maldiniemu, że nie cieszył się z nimi ze Scudetto w Perugii w 1999 roku. Kulminacyjnym momentem była kłótnia z ultrasami na lotnisku w Stambule po finale Ligi Mistrzów. Ultrasi nie tolerowali piłkarzy, którzy potrafili się im sprzeciwić.

Moim zdaniem grupa „Barone” się wtedy skompromitowała. Niech świadczy o tym jeden fakt. W 2009 roku Paolo Maldini, kapitan Milanu został doceniony przez… kibiców Interu. Otrzymał owacje na stojąco od tifosich Interu podczas ostatnich derbów Mediolanu w swojej karierze. Czasami trzeba opanować emocje i docenić klasę piłkarza. Przyznaję, że wtedy kibice Interu mi zaimponowali. Rzadko się to zdarza, taki wyjątek od reguły.

Badanie ankietowe


Ogromna flaga z napisem „Jest tylko jeden prawdziwy kapitan, Baresi” była kwintesencją dezaprobaty dla „Il Capitano” na Curva Sud. Właśnie dlatego zapytałem kibiców Milanu w Mediolanie i we Włoszech jak wspominają Paolo Maldiniego. Zadałem pytanie w dwóch włoskich grupach kibiców Milanu, który kapitan był lepszy: Paolo Maldini czy Franco Baresi?

Krótka ankieta pozwoliła mi opracować następujące wyniki:


– w badaniu wzięło udział 390 kibiców Milanu (350 mężczyzn i 40 kobiet),

– Paolo Maldini otrzymał 202 głosy, a Franco Baresi 160,

– Gianni Rivera otrzymał 28 głosów i to jest ciekawostka,

– Odpowiedzi udzielały osoby od 18 do 60 roku życia.

Zdaję sobie sprawę, że to niewielka próba. Za pośrednictwem Internetu w ciągu dwóch dni moją ankietę wypełniło 390 osób.

Odpowiedzi


Paolo Maldini wygrał, ale wynik Franco Baresiego jest także niezły. Ciekawostką jest fakt, że 28 kibiców wskazało na Gianniego Riverę. Tutaj w 100% popierały go osoby w wieku 50 i 60 lat. Cieszy mnie także fakt, że aż 40 kobiet wzięło udział w moim badaniu ankietowym. Panie we Włoszech kochają calcio. Znakomita większość z nich wskazała na Paolo Maldiniego (35 kobiet). Włosi pozytywnie mnie zaskoczyli, odpowiadali krótko, zwięźle i na temat. Wymienię kilka najciekawszych odpowiedzi (nie mogę podać nazwisk respondentów ).

Zwolennicy Paolo Maldiniego:

– Andrea C. „Najbardziej podziwiam Maldiniego, dlatego, że wykracza poza ramy logiki futbolu. Wspaniały charakter, legenda i najwspanialszy piłkarz w historii Milanu”

– Nicola A. „Paolo Maldini obraził kibiców po przegranym finale w Stambule, dlatego niektórzy mu tego nie zapomnieli. Jednak był największy ze wszystkich. Może kilka razy nie opanował emocji, ale kibice zaatakowali słownie jego rodzinę. Myślisz Milan, mówisz Maldini”

– Gianni A. „Maldini był z innej planety. Legenda włoskiego i światowego futbolu. Baresi to postać mityczna, ale Paolo był od niego lepszy. Uczeń przerósł mistrza”

– Emad A. „Baresiego cenimy za charakter i to, że został w Milanie, kiedy ten spadł do Serie B. Jednak to Maldini osiągnął więcej. Wygrał z Milanem wszystko, był obrońcą kompletnym, najlepszym jakiego widziałem w życiu. Flagi kiboli na San Siro w pożegnalnym meczu Maldiniego nie można zapomnieć ani wybaczyć. Fossa di Leoni to prawdziwi kibice z Curva Sud. Tylko przyjaciele Gallianiego mogli w ten sposób pożegnać naszego mistrza. Wstyd!”

Zwolennicy Franco Baresiego:

– Stefano C. „Myślę, że Baresi. Został w Milanie, kiedy ten spadł do Serie B. Był mistrzem Maldiniego. Lepiej czytał grę od Maldiniego i nie obrażał kibiców”

– Gianluca Forza Milan M. „Tylko i wyłącznie Franco Baresi. Baresi i długo, długo nikt…”

– Ivan M. „Numer 6 na zawsze. Jeżeli kibice prosili go o spotkanie to zawsze przychodził. Maldini nie kochał kibiców, był bardziej zdystansowany”

Pojawiły się też zabawne odpowiedzi:

– Francesco G. „Ciężko powiedzieć. Chyba jednak Maldini. Może byś porównał Zapatę do Maldiniego? Wiesz kim jest Zapata przy Maldinim? Magazynierem!”

Wnioski


Podsumowując, badanie ankietowe potwierdziło, że większość kibiców Milanu szanuje Paolo Maldiniego. Sporo z nich stawia na Baresiego, a inni uważają, że to Gianni Rivera był najwspanialszym piłkarzem w historii Rossonerich. Gdyby ankietę opracował duży ośrodek sondażowy to wyniki byłyby bardziej reprezentatywne. Starałem się jednak dotrzeć do źródła. Najlepiej o Maldiniego pytać kibiców z Mediolanu i całej Italii. Jestem też ciekawy jakie jest Wasze zdanie na temat „Il Capitano” i jego pożegnalnego meczu na San Siro.

Uważam, że ostatni mecz Paolo Maldiniego na San Siro to była kompromitacja grupki ultrasów. Kontestowanie piłkarza tego pokroju to swego rodzaju profanacja. Grupa imbecyli zakłóciła pożegnanie wielkiego mistrza. Nie mogę wspomnieć, że jest mi wstyd za kibiców Milanu, tylko za garstkę kiboli. Na szczęście publiczność na stadionie Artemio Franchi godnie pożegnała mistrza. Wiecie, trzy razy w życiu płakałem przez sportowców. Nie mogłem się pogodzić z zakończeniem ery Michaela Jordana w NBA, fatalnie zniosłem porażkę z Liverpoolem w 2005 roku i koniec kariery Paolo Maldiniego w 2009 roku. Numer „3” to mój idol, dzięki niemu pokochałem Milan. Piłkarze wybitni zasługują na godne pożegnanie. Wielka szkoda, że ta sztuka nie udała się na San Siro. Wspaniały piłkarz, który skończył karierę w słodko-gorzkich okolicznościach. Grazie mille „Il Capitano”. Forza Milan!

PS. Artykuł znajdziecie także tutaj: https://www.facebook.com/172539973147970/photos/a.172755216459779.1073741828.172539973147970/343388246063141/?type=3&fref=gs&dti=1439561606091837&hc_location=group

Zapraszam do dyskusji, Nieobiektywny kibic.

Facebook Comments