Powtórzyć sukces poprzedników – Cardiff

Do rozpoczęcia sezonu angielskiej ekstraklasy pozostało 16 dni. Pora przyjrzeć się pierwszemu z beniaminków – Cardiff City. Do elity powracają po 4 latach banicji, a wszystko pod batutą niezmordowanego Neila Warnocka, dla którego był to ósmy awans w karierze. Przed The Bluebirds zadanie niełatwe, gdyż muszą ratować honor ekip walijskich. Po spadku Swansea są jedyną drużyną spoza Anglii w Premier League. 

Drugie miejsce w Championship, tuż za Wolverhampton, pozwoliło cieszyć się z powrotu do ekstraklasy. Nadchodząca kampania będzie dopiero drugą w historii klubu spędzoną na poziomie Premier League. Oczywistym jest więc, że chcą uniknąć powtórki z sezonu 2013/14, kiedy po awansie nastąpił natychmiastowy spadek.

Marzą za to o powtórzeniu wyczynu zeszłorocznych beniaminków, spośród których żaden nie pożegnał się z elitą. Stuprocentowa skuteczność miała miejsce po raz trzeci w historii istnienia rozgrywek. Cardiff nie interesuje przesadnie los innych. Oni będą walczyć o swój byt, w czym pomóc ma ustabilizowana kadra wzmocniona nowymi jednostkami.

Z Norwich wykupiono Josha Murphy’ego, który w minionym sezonie zdobył 11 bramek i zanotował 3 asysty. 23-latek ma za sobą epizod na najwyższym szczeblu w barwach poprzedniego klubu. Drugą poważną inwestycją okazał się Bobby Reid z Bristol City, który grając na pozycji ofensywnego pomocnika ustrzelił 21 goli i uzyskał 8 ostatnich podań. Obaj kosztowali The Bluebirds nieco ponad 20 milionów euro i czysto teoretycznie powinni wnieść do drużyny nową jakość. Przeszkodą może okazać się jednak ich znikome doświadczenie związane z Premier League (Reid nigdy w niej nie występował).

Co nieco do udowodnienia ma również Neil Warnock. Owszem, jest wybitnym specjalistą od uzyskiwania awansów, lecz w samej ekstraklasie zbyt wiele nie ugrał. Wraz z Sheffield United spadł po pierwszym sezonie, a z QPR został zwolniony po pół roku w elicie. To tyle, jeśli chodzi o jego ekstraklasowe podboje. Jak będzie w przypadku Cardiff?

W stolicy Walii Anglik pracuje od 2016 roku i na przestrzeni 2 kampanii wypracował powrót do Premier League. Ma do dyspozycji solidną kadrę… jak na warunki Championship. Jej zetknięcie z najwyższym poziomem rozgrywkowym może okazać się brutalne. Jeśli jednak uda się przemycić ich największą broń i atut, spokojnie mogą powalczyć o utrzymanie.

Co jest tajemnicą sukcesu podopiecznych Warnocka? Stałe fragmenty gry, po których piłka wpadała do siatki rywali aż 15-krotnie podczas trwania poprzedniego sezonu. Był to najlepszy wynik w całej lidze. Takie właśnie jest Cardiff. Silne, rosłe i wydolne, rzadko kiedy natomiast grające pięknie. Za efekty wizualne nikt jednak pieniędzy nie przyznaje. Liczy się skuteczność, która prowadzi do pozytywnych rezultatów.

Tych nie brakuje podczas trwających przygotowań, gdyż na 4 spotkania udało się wygrać 3 i jedno zremisować. The Bluebirds skupiają się na swoim podwórku i dopiero na początku sierpnia zmierzą się z Betisem.

Reasumując, trudny i długi sezon przed Cardiff. Jak każdy pierwszoroczniak, przeżyje wzloty i upadki, być może upokorzenia. Wszystko ma jednak jeden cel – pozostanie w Premier League na dłużej. Mimo wyrachowania taktycznego i serca do walki widzę w nich kandydata do spadku. Obym, dla sympatyków walijskiej ekipy, się mylił.

Facebook Comments