Polski sezon w Anglii

Kiedy śledzimy rozgrywki piłkarskie na całym świecie, zachwycamy się gwiazdami tamtejszych lig. W wielu przypadkach poziom rozgrywek znacznie przewyższa naszą rodzimą ekstraklasę, toteż chętnie podpatrujemy najlepsze zagrania prezentowane za granicą. Jednak zawsze miło jest oglądać Polaków, więc często szukamy biało-czerwonych akcentów. Na szczęście nasi piłkarze odnajdują się w „wielkim” futbolu i z obserwowaniem ich poczynań nie mamy problemu. Jak wyglądała sytuacja zawodników znad Wisły na ziemi angielskiej?

Proszę nie nadinterpretować tytułu. Niestety nie oznacza on, iż miniona kampania należała do graczy z Polski, którzy wiedli prym w Premier League i na niższych szczeblach rozgrywkowych. Jeśli chodzi o ligi zawodowe, występowało w nich 14 rodaków, przy czym słowo występowało nie we wszystkich przypadkach jest w pełni adekwatne. Kto radził sobie najlepiej?

Pięciu Polaków znalazło się w kadrach zespołów z tamtejszej ekstraklasy. Nie były to jednak kluby ze ścisłej czołówki. W najlepszym razie są to średniacy lub ekipy walczące o utrzymanie, a w najgorszym spadkowicze. Niestety, dwóch reprezentantów naszego kraju zaznało goryczy degradacji.

Pierwszym z nich jest Grzegorz Krychowiak. W barwach West Bromwich Albion rozegrał 31 spotkań, na które złożyły się 1643 minuty. Nie zdobył gola, ale zaliczył 3 asysty. Sezon w jego wykonaniu był bardzo burzliwy i ostatecznie nieudany. Przychodził do drużyny Pulisa jako gwiazda i był postrzegany jako solidne wzmocnienie. Menedżer był fanem jego talentu i chętnie stawiał na pomocnika urodzonego w Gryficach. Kiedy jednak Walijczyk został zwolniony, zaczęły się problemy Polaka.

Alan Pardew z początku nie widział miejsca na boisku dla Krychowiaka. Wybierał Barry’ego, Liveromore’a i młodego Fielda. Wreszcie przekonał się do żołnierza Nawałki i dał mu szansę. Nie ufał mu jednak w pełni, przez co piłkarz dzielił murawę z ławką rezerwowych. The Baggies radzili sobie tragicznie, a zwolnienie drugiego szkoleniowca w przeciągu kilku miesięcy nastąpiło zbyt późno. Darren Moore tchnął nowe życie w West Brom, lecz w swoich planach nie uwzględniał Polaka. Ostatecznie klub spadł z Premier League i nie wykupi Grzegorza z PSG, co i tak wydawało się mało realne.

Jakie wrażenie pozostawił po sobie pomocnik rodem znad Wisły? Raczej mieszane. Rozegrał kilka dobrych spotkań, lecz w szerszej perspektywie czegoś zabrakło. Sam Krychowiak chyba nie czuł się najlepiej na Wyspach Brytyjskich i powinien raczej pomyśleć nad powrotem do Hiszpanii. Najpierw jednak czeka go mundial, na którym ma być jednym z filarów naszej reprezentacji.

Drugim klubem, który opuszcza angielską ekstraklasę jest Swansea z Łukaszem Fabiańskim w bramce. 38 występów, 3420 minut i 4 czyste konta. Do tego 134 obronione strzały (drugi najlepszy wynik w Premier League) oraz 3 wybronione rzuty karne (najlepszy wynik w lidze). Jest jednym z dziesięciu graczy, którzy spędzili na boisku maksymalną liczę minut. Indywidualnie więc sezon polskiego bramkarza był bardzo udany. To, że Łabędzie zagrają w Championship nie jest jego winą, co więcej przez ekspertów jest doceniany i, jako jeden z niewielu w klubie, zasłużył na pochwały.

To, czy Fabian będzie występował na drugim szczeblu rozgrywkowym, pozostaje sprawą otwartą. Bez wątpienia prezentuje on poziom adekwatny do gry w angielskiej ekstraklasie i powinien otrzymać oferty z zespołów, które grają w elicie. Watford, West Ham czy Crystal Palace, to drużyny, które prawdopodobnie będą szukać nowego golkipera. Czy może stać się nim Polak? Zależy to od kilku czynników. Przede wszystkim od tego, czy sam zainteresowany będzie chciał opuścić Walię. Nie jest tajemnicą, iż przywiązał się do tego miejsca i dobrze się mu tam żyje. Wszystko wyjaśni się przed lub po Mistrzostwach Świata w Rosji.

W Premier League grał również Jan Bednarek, który ostatecznie utrzymał się w niej wraz z Southampton. Murawę powąchał jednak dopiero w połowie kwietnia, w starciu przeciwko Chelsea. Zdobył gola w debiucie, który niestety nie pomógł w wygraniu meczu. 5 występów i 428 minut szału nie robią, lecz ważne, iż obrońca zaczął w końcu grać. Po letnim transferze wszyscy ostrzyli sobie zęby na jego rozwój i udane miesiące, gdyż Święci mają łatkę klubu, który chętnie stawia na młodych graczy i potrafi ich szkolić. Ten sezon był jednak słaby, a drużyna niemal do ostatniej kolejki walczyła o byt w elicie.

Nie można dziś przesądzać, czy Polak będzie w przyszłej kampanii grał regularnie. Wiele zależy od tego, kto będzie menedżerem Southampton i jak klub zapatruje się na okienko transferowe. Co ważne, Bednarek nie zmarnował swojej szansy i zaliczył udane występy. Przyszłość maluje się raczej w kolorowych barwach, ale nie oczekujmy cudów.

W tamtejszej ekstraklasie mamy jeszcze trzech przedstawicieli. Artur Boruc (Bournemouth), Jarosław Jach (Crystal Palace) oraz Mateusz Hewelt (Everton) zagrali w sumie okrągłe 0 minut w drużynach seniorskich. Najstarszy z Polaków przedłużył niedawno swój kontrakt z Wisienkami, a jego młodsi koledzy wciąż wyczekają swojej szansy. Niewykluczone, że czekają ich przygody na wypożyczeniu.

Screenshot 2018-05-18 12-33-04

Kolejna grupa naszych rywalizowała na boiskach Championship, czyli na zapleczu ekstraklasy. Było wśród nich aż trzech bramkarzy, którzy od lat mają dobrą opinię na Wyspach Brytyjskich. Do tego dwóch pomocników, choć będąc dokładnym musiałbym napisać: skrzydłowego oraz wahadłowego.

Barwy Birmingham reprezentuje Tomasz Kuszczak, który większość kariery spędził w Anglii. Wcześniej grał w West Bromie, Manchesterze United, Watfordzie, Brighton i Wolverhampton. W minionym sezonie wystąpił 10 razy, co dało okrągłe 900 minut spędzonych na murawie. Czterokrotnie zachowywał czyste konto, a jego klub uplasował się na 19. miejscu. Polak jest doświadczonym graczem i do końca przygody z piłką ma już z pewnością bliżej, niż dalej. Nie mówi jednak ostatniego słowa i zamierza kontynuować swoja karierę.

12. lokata należy do Ipswich, w którym jednym z liderów jest Bartosz Białkowski. Kibice go uwielbiają i nie ma co się dziwić. Polski bramkarz potrafi wyczyniać na linii cuda, co ukazują liczne kompilacje w mediach społecznościowych. 45 spotkań, 4050 minut i 13 gier na zero z tyłu. Te liczby mogą robić wrażenie, więc nie dziwota, że dostrzegł i docenił go również Adam Nawałka. 30-latek zadebiutował w kadrze i marzy o mundialu. Nie wiadomo, czy myśli o transferze, choć już zimą pojawiły się pierwsze oferty. Niewykluczone, że w najbliższym czasie zmieni miejsce pracy.

Jeśli chodzi o piłkarzy ofensywnych, w Hull występuje Kamil Grosicki. Nie jest może postacią pierwszoplanową, lecz do ważnych ogniw można go spokojnie zaliczyć. Skrzydłowy rozegrał 37 spotkań, na które przypadło 2131 minut i zdołał ustrzelić 9 goli oraz zanotować 5 asyst. W trakcie sezonu zmagał się z urazami, przez co jego pozycja w zespole nieco osłabła. Ma niemałą konkurencję, co sprawy także nie ułatwia. Polak swoje jednak zrobił, a jedno z jego trafień zostało mianowane golem sezonu w klubowym plebiscycie. Czy w przyszłej kampanii powalczy o awans?

Screenshot 2018-05-18 15-51-52

Queens Park Rangers, to miejsce Pawła Wszołka, który niestety często bywa rezerwowym. W 36 występach (2470 minut) zdobył 2 bramki i zaliczył 4 asysty. Miał kilka bardzo udanych wejść, ale nie zdołał jeszcze zaskarbić pełnego zaufania menedżera. Zabrakło go również wśród wyborów selekcjonera reprezentacji Polski, ale jak sam twierdzi skupia się na ciężkiej pracy, bo tylko ta pomoże mu coś osiągnąć.

W spadkowiczu z Sunderlandu również mamy swojego przedstawiciela. Maksymilian Stryjek nie zdołał jednak zaliczyć choćby minuty spędzonej na boisku wraz z pierwszym zespołem i grywał głównie w kadrze U23.

Na poziomie League One (2. liga) występuje Michał Żyro, który został wypożyczony z Wolverhampton do Charlton Athletic. W kwietniu 2016 roku doznał groźnej kontuzji, która zahamowała jego karierę na niemal półtorej roku. Po powrocie trudno było mu wskoczyć do pierwszej jedenastki Wilków, więc zdecydował się poszukać regularnej gry w innym zespole. W minionej kampanii zaliczył 15 spotkań, a na murawie spędził 816 minut. Zdołał w tym czasie ustrzelić 3 gole i dorzucić do tego 1 asystę.

Podczas jego nieobecności w klubie z Molineux Stadium, udało się awansować do Premier League. Wątpliwe, by Polak dostał poważną szansę w barwach Wolves, więc prawdopodobnie zostanie zmuszony do poszukania nowego miejsca pracy. Kto wie, co by było, gdyby nie uraz…

Z kontuzjami zmaga się również Krystian Bielik. Obrońca wykazuje ogromny potencjał, jednak wciąż nie może skupić się na rozwoju. Jest zawodnikiem Arsenalu, a drugą połowę sezonu 2017/18 spędził w Walsall. Nie rozegrał jednak żadnego meczu.

Ostatnim w zestawieniu jest bramkarz Yeovil Town – Artur Krysiak. Polak występował w klubie z League Two od 2014 roku. Występował, bo jego kontrakt właśnie wygasa. W zakończonych rozgrywkach zaliczył 45 spotkań (4071 minut), w których zachował 13 czystych kont. Jego drużyna uplasowała się na 19. miejscu i doszła do 1/16 Pucharu Anglii, w którym odpadła z finalistą z Manchesteru. Przyszłość Polaka nie jest na razie znana.

I tak wyglądał sezon w wykonaniu zawodników znad Wisły w Anglii. Nie ma co się oszukiwać, tamtejszy futbol i ligi nigdy nie były przesadnie gościnne dla naszych. Najlepiej radzili i wciąż radzą sobie golkiperzy, ale gracze „z pola” coraz częściej próbują swoich sił. Skutki są różne, ale warto śledzić losy Polaków na Wyspach. Ilu zagra tam w przyszłej kampanii?

 

Zapraszam na facebook’a, gdzie również dzielę się swoimi przemyśleniami na temat świata futbolu: https://www.facebook.com/Życie-na-okrągło-204630866792371/

Grafika: BBC, Twitter – Hull City, Bournemouth