Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Ekstraklasa Felietony

Czy piłkarze będą odchodzić z Ekstraklasy za dziesiątki milionów euro?

Ma 19 lat, a na boiskach ekstraklasy zaledwie 29 rozegranych spotkań. Nie zadebiutował jeszcze w seniorskiej reprezentacji, w lidze chociaż prezentował się bardzo dobrze to w wielu rankingach przegrał z Bartoszem Rymaniakiem z Korony Kielce. Mimo to stał się bohaterem zimowego okienka transferowego w Polsce zamieniając Lecha Poznań na niemiecką Borussię Moenchengladbach za 6.5 miliona euro. Ba! Ta kwota może nawet wzrosnąć o kolejne 1.5 miliona. Robert Gumny to kolejny w ostatnich latach młody Polak który za sporą sumę wytransferowany został zagranicę. Przez lata utarło się przekonanie że na Polaków z Ekstraklasy nie ma dużego popytu. Gdy młody Chorwat albo Czech kosztował kwoty powyżej 10 milionów, nasi gracze nie budzili większego zainteresowania w Europie. Czy trend który ostatnio się pojawił pozwala wierzyć że na sprzedaży zawodników Ekstraklasy kluby zarobią równie wysokie sumy? Czy łatwiej jest sprzedaż polskiego juniora, czy uznany talent z innego kraju?

Gwiazdy niekoniecznie drogie

Wystarczy rzut oka na listę najdroższych zawodników Ekstraklasy żeby zauważyć kilka bardzo istotnych faktów. Z czołowej pięćdziesiątki tylko jeden piłkarz odchodząc z Ekstraklasy miał powyżej 30 lat (Miro Radović sprzedany do Chin). Na tej samej liście znajduje się zaledwie 13 obcokrajowców. W najlepszej piętnastce nie ma żadnego zawodnika powyżej 24 lat. Przez lata utarło się przekonanie że polski piłkarz odchodząc zagranicę powinien być już ukształtowany, mieć spore doświadczenie. Problem w tym że na tego typu graczach wcale nie zarabia się większych pieniędzy. Weźmy prosty przykład. W 2006 roku Maciej Żurawski za 3.1 mln euro zamienił Krakowską Wisłę na Celtic Glasgow. Zrobił to w momencie gdy w Ekstraklasie zdobył wszystko co dało się zdobyć, miał na koncie tytuły mistrzowskie, króla strzelców, miał miejsce w reprezentacji Polski.

2 lata później za podobną kwotę Ekstraklasę opuścił Kuba Błaszczykowski. Facet który wówczas w seniorskiej piłce miał na koncie… 3 gole. Podobna kwota zapłacona za absolutną gwiazdę ligi i za młokosa który dopiero ją podbijał. W czym tkwi diabeł? Ano we wieku. Bo o ile Żurawski miał wówczas 28 lat i wiadome było że pozostaje mu raptem kilka sezonów na dobrym poziomie, to Kuba był 21 letnim chłopakiem przed którym było kilkanaście lat gry w piłkę i który mógł się jeszcze rozwinąć.

Starość nie radość

Gdybyśmy sporządzili listę polskich piłkarzy którzy opuścili Ekstraklasę mając powyżej 25 lat wyglądałaby ona tak:

1. Rafał Murawski (wówczas 27 lat) Lech Poznań-Rubin Kazań 3.2 mln euro
2. Maciej Żurawski (28) Wisła Kraków-Celtic Glasgow 3.1 mln
3. Artur Jędrzejczyk (25) Legia Warszawa- Krasnodar 2.2 mln
4. Paweł Brożek (27) Wisła Kraków-Trabzonspor 2.0 mln
5. Radosław Matusiak (25) GKS Bełchatów-Palermo 1.9 mln

Mówiąc w skrócie szału nie ma. Wiek jest kluczową sprawą jeśli chodzi o zarobki na sprzedaży zawodników Ekstraklasy. Dlatego też na takich zawodników jak Mączyński i Pazdan zupełnie nie ma chętnych. Zagraniczne kluby zresztą nie bez powodu przybrały logikę że lepiej stawiać na młodych którzy jeszcze się rozwiną, niż starszych którzy pewnych ograniczeń już nie przeskoczą. Wielu kibiców burzyło się że taki Jan Bednarek kosztował 6 milionów euro, a wyróżniający się zawodnik reprezentacji Michał Pazdan kompletnie nikogo nie interesuje, a jeśli już pojawiają się zapytania to w okolicach 1-1.5 miliona. To trochę tak jak w poszukiwaniu pracy. Wielu pracodawców woli zatrudnić młodych bez doświadczenia, niż doświadczonych którzy nie mają już woli rozwoju. Co taki Pazdan nauczy się grając w Bundeslidze? Ile pozostało mu sezonów na wysokim poziomie? Bardziej opłaca się pozyskać Gumnego, wyszkolić, stworzyć idealne warunki do rozwoju i mieć piłkarza na długie lata.

Zagraniczni nie znaczy drożsi

A co z obcokrajowcami? Mieliśmy przez ostatnie lata kilku zawodników o których mówiono „cieszmy się nimi bo szybko trafią do zdecydowanie mocniejszych lig”

1. Ondrej Duda (21) Legia-Hertha 4.2 mln euro
2. Marcelo (23) Wisła-PSV Eindhoven 3.8 mln
3. Arjoms Rudnevs (24) Lech-Hamburg 3.5 mln
4. Alesandar Tonev (23) Lech-Aston Villa 3.2 mln
5. Nemanja Nikolics (29) Legia-Chicago Fire 3.0 mln
6. Vanja Milinković-Savić (20) Lechia-Torino 2.6 mln
7. Vadis Odjidja-Ofoe (28) Legia-Olympiakos 2.5 mln
8. Tamas Kadar (26) Lech-Dynamo Kijów 2.5 mln
9. Petar Brlek (23) Wisła-Genoa 2.2 mln
10. Miro Radović (30) Legia-HB CFFC 2.0 mln

Z 10 najdroższych obcokrajowców w dziejach Ekstraklasy, zaledwie dwóch póki co „robi karierę”. Marcelo znakomicie odnalazł się w Olympique Lyon, a Nemanja Nikolics błyskawicznie podbił MLS. Reszta mimo szumnych zapowiedzi nic wielkiego jeszcze nie osiągnęła. Oczywiście można tutaj dyskutować o tym czy Duda który grywa w Bundeslidze nie wystrzeli nagle z formą, czy podobnie nie będzie z Milinkoviciem-Saviciem i Brlekiem w Serie A. Jak na dłoni widać również jak ponownie kluczowym aspektem jest wiek. Do tego stopnia że często krytykowany bramkarz Lechii kosztował więcej niż największa gwiazda ligi Vadis Odjidja-Ofoe. Podobnie wielkich kwot nie udało się uzyskać na Nikolicsu i Prijovicsu. Często pojawiają się głosy że Legia zawaliła sprzedaż swoich gwiazd dostając za nich niewielkie sumy. Pytanie czy realne było zarobić więcej na piłkarzach przed trzydziestką? O ile taki Duda był łakomym kąskiem bo nawet jeśli „prześpi sezon-dwa”, to wciąż wiele przed nim. W przypadku takiego Ofoe pozostało mu może z 4-5 sezonów gry w piłkę. Zresztą już teraz widać że ma coraz większe problemy ze zdrowiem i regularną grą w Grecji. Czy Nikolics mimo świetnego sezonu jest rozchwytywany przez największe kluby? Nie.

Ostatni dzwonek

Prijović opuszczając Legię miał zaledwie 26 lat i faktycznie to nie był wiek który skreślałby go z możliwości transferowego hitu. Czy jednak 10 milionów które podobno życzy sobie za niego PAOK to realna kwota? Śmiem wątpić. Bardzo często powtarza się że polskie kluby powinny sprzedawać uzdolnionych młodych piłkarzy z innych krajów a potem promować ich i sprzedawać z zyskiem. Pytanie, jak sprzedać zawodnika który przechodząc do Ekstraklasy ma już 25-27 lat? Dlatego zerkam tak na Chorwatów sprowadzonych do Legii. Jeden 27 lat, drugi 26. Zanim pograją trochę w Ekstraklasie, to chętni na ich kupno nie będą już zainteresowani. Tak samo Christian Pasquato. Facet ma 28 lat i nawet jeśli eksploduje z formą to nie będzie kosztował więcej niż 2 miliony euro. Nie wierzę również że wielkie kwoty zarobią kluby na Carlitosie i Angulo.

Wiele klubów przeczekało również swoje okazje i nie udało im się zarobić większych sum na graczach którzy uchodzili za wielkie talenty. Semir Stilić za którego oferowano ogromne pieniądze Kolejorza opuścił za darmo mając 24 lata. Wracając do wspomnianych przeze mnie Carlitosa i Angulo, obecnie jest ostatni moment na ich sprzedaż. Lepiej grać nie będą, a mają swoje lata (27 Carlitos, 34 Angulo). Kwestia polega na tym że Górnikowi zwyczajnie nie opłaca się oddawać swojego lidera za nawet 1.5 mln euro, bo o wiele cenniejsze są jego gole i wartość marketingowa dla klubu. Prosty deal.

Na kim więc najłatwiej zarobić?

1. Robert Gumny (19) Lech Poznań-Borussia Moenchengladbach 6.5 mln euro
2. Jan Bednarek (21) Lech-Southampton 6.0 mln
3. Bartosz Kapustka (19) Cracovia-Leicester 5.0 mln
4. Robert Lewandowski (21) Lech-Borussia Dortmund 4.75 mln
5. Łukasz Fabiański (22) Legia-Arsenal 4.35 mln
6. Dawid Janczyk (19) Legia-CSKA 4.2 mln
7. Dawid Kownacki (20) Lech-Sampdoria 4.0 mln
8. Karol Linetty (21) Lech-Sampdoria 3.2 mln
9. Maciej Rybus (22) Legia-Akhma Grozny 3.2 mln
10. Jakub Błaszczykowski (21) Wisła-Borussia Dortmund 3.05 mln

Młodzież, młodzież i jeszcze raz młodzież. Jak jasno widać na sprzedaży młodych zawodników kluby Ekstraklasy zarobiły ogromne sumy, nieporównywalne większe od sprzedaży „doświadczonych gwiazd” i obcokrajowców. I chociaż na ten moment można narzekać że Bednarek i Kapustka mają problemy z regularną grą, a Janczyk okazał się nieporozumieniem, to na liście mamy również graczy którzy niezwykle się rozwinęli i obecnie są liderami reprezentacji.

Ogromne znaczenie ma tutaj również zapis o procencie z kolejnego transferu dla Polskiego klubu. Oczywiście w przypadku Lewego, Fabiańskiego i Błaszczykowskiego kompletnie nie przydatny, bo nie zmieniali oni klubów bijąc rekordy transferowe, o tyle wystarczyłoby żeby taki Kolejorz miał 10% od kolejnego transferu Lewandowskiego, a ten za 60 milionów euro trafił do Realu Madryt. Oczywiście to scenariusz science-fiction, ale niezwykle opłacalny dla polskiego klubu.

Ile jeszcze?

Kto kolejny może stać się bohaterem transferowego hitu i pobić rekord Gumnego? Mój faworyt to Krzysztof Piątek z Cracovii. Jest młody ale już ze sporym doświadczeniem, w ekipie Pasów jest boiskowym liderem, wykonuje rzuty karne więc jego bilans bramkowy będzie jeszcze bardziej okazały. Dodatkowo, a może wręcz najważniejsze że jego menedżerowie to „Fabryka Futbolu”. Mówiąc wprost stoją za nim Ci sami ludzie co za Bednarkiem i Gumnym. Widać że to osoby które potrafią negocjować i promować swoich piłkarzy. Co jakiś czas zresztą któryś z dziennikarzy „przypadkowo” ciepło wypowiada się o Piątku. Nie bądźmy naiwni, to element gry menedżerskiej. Często powtarzam to gdy słyszę zachwyty nad Kownackim. Jest wielu innych Polaków którzy grają w Serie A i radzą sobie nawet lepiej, ale to Kownacki nie schodzi z czołówek gazet. Tym sposobem wartość rynkowa człowieka który często wchodzi zaledwie na kilka minut rośnie.

Absolutnie nie zdziwi mnie jeśli jeszcze przed mundialem Krzysiek Piątek zostanie gdzieś wytransferowany za kwotę powyżej 5 milionów euro. Nierealne? Wystarczy że w lidze strzeli kilka bramek, a Adam Nawałka da mu chociaż kilka minut występu w kadrze. Uwierzcie lub nie, ale przy dobrych menedżerach to wystarczy.

Kto poza Piątkiem? Z tej samej agencji pochodzi napastnik Wisły Kraków Kamil Wojtkowski. W jego przypadku jeszcze trochę upłynie zanim stanie się „medialne mocny”, ale widać że chłopak ma spory potencjał, jest młody, dziennikarze go lubią. Podleczy kontuzje, Biała Gwiazda zacznie mocniej grać „na niego” i to też może być kandydat do głośnego transferu.

Siła menedżerów

Gwiazdy Górnika i Korony czyli panowie Żurkowski i Żubrowski również wydają się łakomymi kąskami, ale nie sądzę że dojdzie tutaj do wielkich kwot. Dlaczego? Stoją za nimi panowie Kołakowski i Profus, którzy są doświadczonymi menedżerami, ale raczej nie znanymi z bicia rekordów. Żeby zrobić hitowy transfer nie wystarczy sama dobra gra i młody wiek. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia kto stoi za Sebastianem Szymańskim, ale przy obecnej polityce Legii myślę że nie pogra w najbliższym czasie i możliwe miliony na jego sprzedaży będą się oddalać.

Rozwój, promocja i sprzedaż polskich talentów to z pewnością droga która może przynieść polskiej piłce wielkie kwoty. Dobra inwestycja może dać olbrzymiego kopa naszemu futbolowi. Czy tak będzie? Myślę że machina która ruszyła szybko się nie zatrzyma. Ci którzy potrafią robić wielkie biznesy jak Kolejorz będą mieć z tego wielkie profity. Ci którzy prześpią okazję mogą obudzić się z milionami długów obserwując plecy rywali.

/edit. No to się porobiło! Transfer Gumnego odwołany na ostatniej prostej! Młody Polak oblał testy medyczne i zapowiadany hit transferowy nie dojdzie do skutku!

Facebook Comments