23 Kwi
2018

Piłkarz jednego sezonu – Antonio Nocerino

Zlatan Ibrahimović to kontrowersyjna postać. Szwedzki magik futbolu jest mistrzem autopromocji. Świetnie gra w piłkę, dlatego ceni swoje umiejętności. Niektórzy twierdzą, że w czasie wolnym powinien zając się pisaniem wierszy. Natomiast jego przeciwnicy uważają, że jest narcyzem. Dlaczego? „Mogę się tylko śmiać z tego, jak idealny jestem” lub „Kupując mnie, kupujesz Ferrari”. Tak właśnie podsumowuje siebie „Ibracadabra”. Jedno jest pewne, ten gość to charyzmatyczny lider. Jego obecność w drużynie sprawiała, że jedni byli zmotywowani, a inni sparaliżowani. Jeżeli ktoś nie potrafił grać na wysokim poziomie, to miał u niego przegwizdane. Przykład? Rodney Strasser. Gość, który zaczynał karierę w Milanie, a dziś jest zaginiony w akcji. Zawodnik z Sierra Leone otrzymał potężnego kopniaka w plecy od Szweda i można powiedzieć, że w ten sposób zakończyła się jego „poważna” kariera. Ibra jest samcem alfa i nie toleruje słabych ludzi, zwłaszcza sportowców. Doskonale wiedział o tym włoski pomocnik, który trafił do drużyny Rossonerich latem 2011 roku za milion euro. Dzięki obecności Ibry rozegrał sezon życia w barwach „Il Diavolo”. Przed Wami Antonio Nocerino.

Antonio Nocerino urodził się 9 kwietnia 1985 roku w Neapolu.

Neapol

Przygodę z piłką rozpoczął w wieku 5 lat. Zaczynał grać w malutkim, amatorskim klubie z Neapolu, którego trenerem był jego ojciec. Osiem lat później trafił do akademii piłkarskiej Juventusu. Trenerzy Juve poświęcili mu sześć lat. Młody Antonio szybko opanował podstawy gry w calcio. W wieku 18 lat trafił do Avellino na wypożyczenie i zadebiutował w Serie B 11 września 2003 roku.

Avellino

W sezonie 2003/2004 rozegrał 34 mecze w barwach „Biancoverdich” i popisał się 10 asystami. Latem 2004 roku został sprzedany do Genoi. To była transakcja wiązana. Juventus sprzedał Nocerino, a pozyskał Domenico Criscito. Początki w stolicy Ligurii były dla Nocerino trudne. Pomocnik nie potrafił się zaaklimatyzować na Stadio Luigi Ferraris. Antonio rozegrał zaledwie 5 spotkań w koszulce „Rossoblu” i Serse Cosmi zrezygnował z jego usług. Trener stwierdził, że pomocnik nie pasuje do jego koncepcji gry i wysłał go na wypożyczenie do Catanzaro. Włoch rozegrał w nowym klubie 21 meczów i ponownie został wysłany na wypożyczenie, tym razem do Crotone. Był zagubiony jak dziecko we mgle. W pewnym momencie myślał nawet o rzuceniu futbolu. W 2006 roku Genoa wypożyczyła go do Messiny. Sycylia mu odpowiadała. Rozegrał w koszulce „Giallorossich” 11 spotkań i strzelił 1 bramkę.

Piacenza i epizod w Juve

Latem 2006 roku trafił do Piacenzy. Ekipa „Papaveri” grała w Serie B i potrzebowała pomocnika o odpowiedniej jakości. Tym razem Nocerino nie zawiódł i rozegrał dobry sezon na zapleczu Serie A. Rozegrał łącznie 39 meczów we wszystkich rozgrywkach, strzelił 6 goli i zanotował 8 asyst. Grał na tyle dobrze, że przypomniał sobie o nim Juventus. Bianconeri zaryzykowali i zapłacili za niego Piacenzie 4,7 mln euro. Antonio zadebiutował w barwach Juve w Serie A w meczu przeciwko Livorno (5:1 dla Juve). Claudio Ranieri dawał mu szanse w pierwszej części sezonu. W drugiej przyszedł Mohamed Sissoko i Antonio wylądował na ławce rezerwowych. Włodarze „Starej Damy” uznali, że gra w stolicy Piemontu to za wysokie progi dla Nocerino i sprzedali go Palermo za 7,50 mln euro. Kolejny przykład na to, że Juve potrafi robić interesy. Bianconeri mają najlepsza politykę transferową we Włoszech i to od wielu lat się nie zmienia.

Palermo

Włoch zadebiutował w koszulce „Rosanero” 13 września 2008 roku w wygranym 3:1 meczu z Romą. Był ważnym elementem w układance trenera Waltera Zengi w sezonie 2009/2010. Wówczas grał regularnie w pierwszym składzie Palermo i robił postępy. Jednak klub ze Sycylii nie był spokojnym miejscem. Szalony Maurizio Zamparini zmieniał trenerów jak rękawiczki. Prowadził śmieciową grę z dziennikarzami i prezydentami największych klubów we Włoszech. Jego klub był uważany za dom wariatów. Mimo to Antonio Nocerino radził sobie w Palermo coraz lepiej. Nowy trener drużyny ze Stadio Renzo Barbera dostrzegł ofensywny potencjał w Nocerino. Szkoleniowiec ustawił Antonio na pozycji ofensywnego pomocnika, a zadania defensywne powierzył Giulio Migliaccio. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Palermo zajęło w sezonie 2010/2011 8. miejsce w Serie A i zakwalifikowało się do 3. rundy eliminacji Ligi Europy. Włoski pomocnik rozegrał w tamtych rozgrywkach 49 spotkań, strzelił 4 gole i zanotował 4 asysty.

Milan

W dniu 31 sierpnia 2011 roku CEO Milanu, Adriano Galliani zapłacił za niego jeden milion euro. Transfer w stylu „Kondora”, czyli last-minute (ostatni dzień mercato we Włoszech). Włoch był zachwycony perspektywą gry na San Siro. Milan był mistrzem Włoch i miał w składzie kilka wielkich nazwisk, m. innymi Alessandro Nesta, Clarence Seedorf, Filippo Inzaghi, Gennaro Gattuso czy Thiago Silva. Plejada gwiazd, ale największe wrażenie zrobił na nim Zlatan Ibrahimović. Szwed miał charyzmę i był liderem szatni Rossonerich. Jego wpływ na Nocerino można było zobaczyć już od pierwszego treningu w Milanello. Nikt nie motywował na treningach lepiej niż „Ibracadabra” (Strasser tego nie może powiedzieć). Antonio wiedział z kim gra i jaką koszulkę zakłada, dlatego zabrał się do ciężkiej pracy. Pierwszy mecz dla Milanu rozegrał 9 września 2011 roku przeciwko Lazio. Cztery dni później zadebiutował w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie na słynnym Camp Nou (2:2 – słynny gol Pato). Premierową bramkę dla Milanu strzelił 15 października 2011 roku w meczu przeciwko… Palermo! Dwa tygodnie później rozegrał mecz życia i popisał się hat-trickiem przeciwko Parmie (4:1) dla Milanu. Zlatan był wniebowzięty, a Adriano Galliani chwalił się dziennikarzom w swoim stylu, że sprowadził go za milion euro i niech zobaczą jak gra. Rzeczywiście to był znakomity sezon włoskiego pomocnika. Strzelał gole Juventusowi w Serie A i Barcelonie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Niestety Milan nie obronił Scudetto. Juventus wygrał rozgrywki Serie A i dominuje w nich do dnia dzisiejszego. Nagrodą pocieszenia dla kibiców Milanu był tytuł króla strzelców dla Zlatana Ibrahimovicia. Antonio Nocerino także zasłużył na wyróżnienie, ponieważ w tamtych rozgrywkach strzelił 11 goli i zanotował 2 asysty. To był najlepszy sezon w jego karierze. Piłkarz został doceniony przez magazyn Forza Italian Football, który uznał go za „transfer sezonu 2011/2012”. Ponadto pomocnik został wybrany do najlepszej jedenastki sezonu 2011/2012 Serie A.

Kariera po Milanie

Później już tak kolorowo nie było. Piłkarz zawiesił sobie poprzeczkę zbyt wysoko. Ponadto z Milanu odszedł Zlatan Ibrahimović, z którym Włoch rozumiał się doskonale na boisku. Po odejściu Zlatana i Thiago Silvy nic już nie było takie same w czerwono-czarnej części Mediolanu. Giampaolo Pazzini miał niezły początek w drużynie Rossonerich, ale nie udało mu się zastąpić Ibry. Eksplodował talent Stephana El Shaarawyego, ale to było za mało. Zespół „Il Diavolo” nie mógł się bić o Scudetto z takimi tuzami jak: Sulley Muntari, Bakaye Traore czy Kevin Constant w składzie. Nocerino obniżył loty i sezon 2012/2013 zakończył z 2 golami oraz 2 asystami na koncie. W rozgrywkach 2013/2014 rozegrał zaledwie 11 spotkań. Pod koniec stycznia 2014 roku został wypożyczony do West Ham United. W Premier League rozegrał zaledwie 10 spotkań i wrócił do Włoch. Potem Milan wypożyczał go jeszcze do Torino i Parmy. W koszulce „Gialloblu” przyjechał na San Siro 1 lutego 2015 roku i strzelił gola Milanowi, ale ostatecznie jego Parma przegrała 3:1 (gola dla Rossonerich strzelił wtedy także Cristian „Campione del mondo” Zaccardo… tak to był dziwny mecz).

Ostatnim klubem w jego karierze było Orlando City. Włoch poleciał na podbój MLS, ligi, w której absolutną gwiazdą jest Sebastian Giovinco. Nocerino rozegrał 55 meczów dla Orlando City i strzelił jedną bramkę. W listopadzie 2017 roku ogłosił, że nie przedłuży kontraktu z Orlando City. Od 1 stycznia 2018 roku pozostaje bez klubu.

Squadra Azzura

Przygodę z reprezentacją Włoch rozpoczął od młodzieżowych Mistrzostw Świata w 2005 roku. Później był kapitanem reprezentacji do lat 23. Znalazł się także w kadrze olimpijskiej Włoch i poleciał na Igrzyska do Pekinu w 2008 roku. Roberto Donadoni powołał go do Squadry Azzura w 2007 roku. Zaufaniem obdarzył go także Cesare Prandelii i zabrał na Euro 2012. Na boiskach Polski i Ukrainy Italia grała dobrze i dotarła aż do finału, który przegrała 4:0 z Hiszpanią. Antonio został wicemistrzem Europy, mimo wszystko nieźle brzmi prawda?

Biorąc pod uwagę karierę klubową i reprezentacyjną, Antonio Nocerino rozegrał łącznie 533 mecze, strzelił 29 goli i zanotował 37 asyst.

Podsumowanie

Można powiedzieć, że Antonio Nocerino padł ofiarą własnego sukcesu. Dlaczego? Rozegrał sezon życia w Milanie i później zbyt wiele od niego oczekiwano. Ambitny piłkarz, ale pewnego poziomu po prostu nie przeskoczył. Najlepiej grał u boku Zlatana Ibrahimovicia. Szwed dodał mu pewności siebie i sprawił, że przez jeden sezon prezentował się zaskakująco dobrze. W rzeczywistości jednak był przeciętniakiem. Ibra mawiał, że: „Jeżeli Zlatan nie może zagrać, to lepiej się poddać”. Odejście „Ibracadabry” z Milanu sprawiło, że gwiazda Antonio Nocerino przestała świecić jasno. Typowy piłkarz jednego sezonu, ale takich było wielu: Michu, Bebe, Keirrison, Mido czy Ciprian Marica. Włoch był niczym przebój „Tubthumping” zespołu Chumbawamba czy piosenka „Jak zapomnieć” chłopaków z Jeden Osiem L. Mimo wszystko wspominam go z nostalgią i dałbym wiele, żeby dziś Franck Kessie czy Giacomo Bonaventura prezentowali się tak jak Antonio Nocerino w sezonie 2011/2012. Smutne jest to, że w tej chwili Milan nie ma takiego pomocnika. Naturalnie Jack czy Kessie mają o wiele większy potencjał niż Antonio, ale są bez formy. Pokażcie mi pomocnika Milanu, który strzelił 11 goli w sezonie? Właśnie, taki nie istnieje (napastnik też nie…). Dzięki za ten jeden świetny sezon Antonio. Grazie mille Nocerino! Milan per sempre!

Komentarze
Udostępnij: