Orły marzą o wysokim locie

Równo za 2 tygodnie wystartuje najlepsza liga świata Premier League. Dzisiaj sprawdzimy co słychać w kolejnej, trzeciej już ekipie z Londynu – Crystal Palace. Czy nadchodząca kampania będzie spokojnym okupowaniem środka tabeli? A może Orły czeka przygoda, podczas której nie unikną burzliwych nocy?

Tego, czego z całą pewnością na Selhurst Park chcą uniknąć, to powtórki z początku poprzedniego sezonu. Choć może początek, to nieco naciągane określenie. Palace bowiem przez 7 (!) kolejek nie zdobyło choćby jednego punktu. Siedem spotkań i okrągłe zero na koncie. 630 minut i 0 zdobytych bramek, za to 17 straconych. Zastąpienie de Boera Hodgsonem nie od razu przyniosło rezultaty, lecz czas pokazał, że postawienie na doświadczonego Anglika okazało się strzałem w sam środek tarczy.

Do końca kampanii Orły zdobyły 44 oczka i w tym okresie były siódmą najlepiej punktującą drużyną. Gdyby nie słaby start zajęliby pozycję premiowaną grą w europejskich pucharach, lecz 11. miejsce nie mogło nie zadowalać zarządu oraz kibiców. Dlatego też letnia przerwa jest dla Londyńczyków względnie spokojna. Można dostrzec stabilizację i rozsądne ruchy transferowe, co powinno zaprocentować w najbliższej przyszłości.

Nie kombinowano ze zmianą szkoleniowca, gdyż Roy Hodgson zasłużył na kredyt zaufania i udowodnił, że potrafi wyprowadzić drużynę z prawdziwego kryzysu i najgłębszego dołka. To, że zna dobrze kadrę i przepracuje z nią pełny okres przygotowawczy stanowi niebagatelny plus i znacznie ułatwia zadanie.

Rewolucja w szatni również nie była potrzebna, więc dokonano jedynie lekkiego liftingu. Z Getafe sprowadzono nowego golkipera, a więc wzmocniono pozycję, która kategorycznie tego wymagała. Vicente Guaita w 34 spotkaniach zachował 12 czystych kont i powinien z miejsca wskoczyć między słupki Crystal Palace.

Z klubem pożegnali się natomiast bezproduktywny Bakary Sako, wiekowy Damien Delaney oraz doświadczony, aczkolwiek coraz słabszy Yohan Cabaye. Na wypożyczenie udał się także Jarosław Jach, który przez pół roku nie powąchał murawy w żadnych rozgrywkach.

Kluczem do przyjemnej i bezbolesnej przygody będzie osobnik o nazwisku Zaha. Iworyjczyk miał udział przy 14 golach, które zdobył zespół i był drugim najczęściej dryblującym zawodnikiem w całej lidze. Jego zdrowie i forma mogą pomóc Orłom w powalczeniu o coś więcej, niż tylko spokojny byt. Do pomocy ma nieco przygasłego Benteke, obiecującego Sorlotha oraz solidnego Milivojevicia, który ma za sobą sezon życia. Z tyłu rządzić ma duet Tomkins-Sakho, a sporym atutem jest ofensywnie usposobiony van Aanholt.

Sparingi również wypadają pozytywnie i mogą wzbudzać nadzieję wśród sympatyków Palace. Po 4 spotkaniach drużyna nie zaznała goryczy porażki wygrywając 3 z nich i 1 remisując.

Wszystko w obozie Orłów zdaje się funkcjonować przyzwoicie. Hodgson narobił smaka i na Selhurst Park celują wyżej niż środek tabeli. Powinni jednak zachować zdrowy rozsądek i spojrzeć prawdzie w oczy. Ich potencjał nie gwarantuje niczego wielkiego, ale przy odpowiedniej determinacji może wystarczyć na niezły wynik końcowy. Z naciskiem na może, gdyż jest zbyt wiele zmiennych i wątpliwości, by stawiać Crystal Palace w roli kandydata do gry w europejskich pucharach. Sądzę, że wdarcie się do pierwszej 10, to max, co może osiągnąć ekipa z Londynu.

Facebook Comments