Nowy Pogba?

Francja zdobyła drugie mistrzostwo świata w swojej futbolowej historii. W jej szeregach roi się od zawodników klasy światowej, których okiełznał Deschamps i zjednoczył jeden cel. W ostatnich dniach najwięcej mówi się i pisze o Paulu Pogbie, który zdobył gola w finale i dobrze zaprezentował się na całym turnieju. Czy wreszcie dojrzał do roli lidera?

4 mistrzostwa Włoch, 2 Puchary i Superpuchary Włoch, Puchar Anglii, Liga Europy i triumf na mundialu. To dorobek 25-letniego Pogby, który przez rok dzierżył tytuł najdroższego piłkarza świata. Metka z ceną nieco go przytłaczała, a zewsząd płynące głosy krytykowały jego grę. Nie dawał Manchesterowi United tego, czego oczekiwano. Nie stał się z miejsca gwiazdą Premier League, która co tydzień błyszczy na murawie.

Zamiast tego nieustannie zmieniał fryzury, co stało się obiektem drwin i źródłem memów. Prawda była jednak taka, że był kluczowym ogniwem w układance Mourinho. 9 goli i 6 asyst w pierwszym sezonie po powrocie do Anglii nie były wynikiem oszałamiającym, lecz Francuz potrafił pozytywnie wpłynąć na grę drużyny. Widać to było szczególnie podczas jego absencji wywołanej urazem, kiedy to Czerwone Diabły miały spore kłopoty z kreowaniem sytuacji ofensywnych.

Miniona kampania to 6 bramek i 12 ostatnich podań. Pogba może nie był najskuteczniejszy, ale widać było znaczną poprawę i większy luz w jego poczynaniach. Jedynym mankamentem pozostawała nieodpowiedzialność taktyczna i stosowanie zbędnych upiększeń w grze. Najlepsze występy to te, gdy skupiał się na korzyści drużyny, a nie na popisach indywidualnych, a od strzałów z 40 metrów czy fikuśnych dryblingów wybierał podania do lepiej ustawionych partnerów.

Widać też było, że chce wziąć na siebie odpowiedzialność i wejść w buty lidera. Od czasu do czasu mu to wychodziło, jak chociażby przy okazji ostatnich derbów Manchesteru, gdy zdobył 2 gole i walnie przyczynił się do zwycięstwa United i tym samym odroczenia koronacji Obywateli. Bardzo dobre występy przeplatał jednak miernymi lub słabymi.

I wtedy nastał mundial.

W Rosji Pogba zaprezentował wysoki poziom i na jego szyi zawisło złoto – nie kajdan, a medal mistrzostw świata. Naprawdę dobrze współpracował z kolegami i potrafił udźwignąć presję w trudnych momentach. Po niedzielnym finale ludzie rozpływają się nad Paulem i chwalą jego dojrzałość. Do sieci trafiły filmiki, na których przemawia do kolegów niczym prawdziwy lider i kapitan. Widać w nim głód sukcesu, determinację i wolę walki.

Pytanie tylko, czy przełoży się to na jego rolę i pozycję w klubie? Czy może to tylko chwilowe podbudowanie na fali dobrej gry i parcia na wielkie osiągnięcie?

Moim zdaniem, trzeci sezon po powrocie na Old Trafford, może okazać się okresem prawdziwego rozkwitu Pogby. Co prawda wiele zależy od Mourinho i od tego, ile swobody da Francuzowi, lecz sądzę, że panowie mogą wreszcie znaleźć złoty środek. Tak, by zgadzał się plan taktyczny, ale i zawodnik mógł prezentować swoje walory. A że ma się czym pochwalić wiemy nie od dziś.

Jeśli Manchester United chce na koniec nadchodzącego sezonu stanąć na szczycie zwanym Premier League, potrzebuje świeżo upieczonego mistrza świata w życiowej formie. Zdaje się, że Paul Pogba może w końcu rozwinąć skrzydła i poprowadzić klubową drużynę do sukcesu. Wszystko wygląda obiecująco, lecz fakty są takie, iż wszystko może szybko zgasnąć. Cała nadzieja i cały entuzjazm. Dodatkowo może pojawić się pomundialowe zmęczenie. Wierzę jednak, że fani Czerwonych Diabłów będą mieli z niego pociechę i szczerze im tego życzę.

Kto nie chciałby oglądać na angielskich boiskach Pogby z czasów Juventusu?

Facebook Comments