Niedoszły inżynier, który został legendą Schalke

Pierwszy mecz Bundesligi w 2004 roku rozegrały między sobą Borussia Dortmund i Schalke 04. Signal Idunę Park w Dortmundzie wypełniło 83 tysiące kibiców. Już od pierwszego gwizdka Herberta Fandela były emocje. Derby Westfalii rozpoczęły się od huraganowych ataków piłkarzy BVB. W 9. minucie meczu Borussen otrzymali rzut karny, ale Jan Koller zmarnował jedenastkę. Emocje rosły z minuty na minutę. Borussia się nie poddawała, a piłkarze Schalke czekali na kontrę. W 74. minucie Borussia wywalczyła drugi rzut karny. Wypełniony po brzegi stadion w Dortmundzie wstrzymał oddech i… Torsten Frings zmarnował jedenastkę. Gospodarze nie wykorzystali dwóch rzutów karnych i załamali się psychicznie. Końcówka meczu udowodniła, że niewykorzystane szanse się mszczą. Hamit Altintop popisał się doskonałym podaniem w 89. minucie, które wykorzystał Ebbe Sand i Schalke objęło prowadzenie, którego już nie oddało do końca. Duński napastnik czekał aż 1279 minut na bramkę w lidze. Po tych Derbach Zagłębia Ruhry nikt z kibiców Schalke nie pamiętał jego niemocy strzeleckiej. Sand został bohaterem „Królewsko-Niebieskich” i na stałe zapisał się w historii Revierderby. Dziś jest napastnikiem nieco zapomnianym, a szkoda, bo to trzeci najlepszy strzelec na liście wszech czasów FC Schalke 04.
Ebbe Sand urodził się 19 lipca 1972 roku w mieście Hadsund w Danii.

Swoją przygodę z futbolem rozpoczął w wieku 5 lat. Razem z bratem Peterem ciągle grali w piłkę po szkole. Zarówno Ebbe jak i Peter byli niezłymi strzelcami. Swoje umiejętności postanowili rozwijać w klubie Hadsund BK. Bracia trenowali i uczyli się w tej samej szkole. Ich drogi na chwilę rozeszły się po ogólniaku. Peter postanowił spróbować szczęścia w Brondby IF, z kolei Ebbe chciał zostać inżynierem budownictwa na Duńskim Uniwersytecie Technicznym. Był świetny z matematyki, wiec na polibudzie by sobie poradził. Jednak los miał inne plany. Ebbe znakomicie spisywał się na pozycji ofensywnego pomocnika w Hadsund BK. Przez trzy lata gry w juniorach pobił wszystkie możliwe strzeleckie rekordy, dlatego Brondby postanowiło go przyjąć do siebie. Utalentowany piłkarz dołączył do swojego brata Petera w 1992 roku. Po trzech latach Ebbe Sand dostał się pierwszego składu żółto-niebieskich. Peter miał mniej szczęścia i po roku musiał opuścić Brondby (później grał m. innymi w Ølstykke FC, FC Midtjylland, Barnsley i AGF).
Ówczesny trener Brondby, Ebbe Skovdahl zmienił mu pozycję na boisku. Doskonale wiedział, że Sand to napastnik z krwi i kości. Wysoki, silny, obunożny z niesamowitym instynktem strzeleckim. Ktoś taki nie mógł grać w pomocy. Szkoleniowiec Brondby ustawił go na szpicy. Efekt? Klub z Kopenhagi trzy razy z rzędu zdobył mistrzostwo Danii, a Ebbe Sand był głównym architektem tamtych sukcesów (12 goli w sezonie 1995/1996, 7 – 1996/1997 i 28 bramek w rozgrywkach 1997/1998 – król strzelców). Dopiero w 1999 roku Brondby zostało zdetronizowane przez Aalborg BK, ale to nie miało wpływu na Sanda. Duńczyk cały czas strzelał. W 188 meczach dla Brondby zdobył 85 goli i zanotował 30 asyst.

Wyborna forma strzelecka zaowocowała powołaniem do reprezentacji Danii w 1998 roku. Król strzelców duńskiej Superligi znalazł się w składzie Bo Johanssona na Mundial we Francji. Dania była mocna, ale w Grupie C trafiła na faworytów turnieju, Francję. Na szczęście dwa pierwsze mecze były łatwiejsze. Duńczycy ograli Arabię Saudyjską, zremisowali z RPA i przegrali 2:1 z Francją. W fazie pucharowej Dania trafiła na rozpędzoną Nigerię, która wygrała Grupę D. Drużyna Bory Milutinovicia miała w składzie takie gwiazdy jak m. innymi Jay-Jay Okocha, Finidi George, Sunday Oliseh, Nwankwo Kanu i Victor Ikpeba. Duńczycy wyszli z założenia, że nazwiska nie grają i podeszli do meczu niezwykle skoncentrowani. Na Stade de France w dzielnicy Saint-Denis Dania zdemolowała Nigerię i wygrała 4:1. W meczu przeciwko „Super Orłom” Ebbe Sand wszedł na boisko w 59. minucie i już po 16 sekundach pokonał Petera Rufaia. Do tej pory jest to najszybciej strzelona bramka przez rezerwowego na Mistrzostwach Świata (asysta genialnego Michaela Laudrupa). Na tamtych MŚ Dania dotarła aż do ćwierćfinału, w którym musiała uznać wyższość Brazylii (3:2 dla Canarinhos, jeden z najlepszych meczów w całym turnieju).

Rok 1998 był dla Sanda pasmem sukcesów. Zdobył mistrzostwo i Puchar Danii. Został królem strzelców ligi, a po Mundialu we Francji wybrano go Piłkarzem Roku w Danii. Kilka tygodni później jego sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Lekarze wykryli u niego raka jąder. Na szczęście Ebbe przeszedł operację pomyślnie i do gry wrócił bardzo szybko.

Strzelba z Hadsund była łakomym kąskiem na rynku transferowym po sezonie 1998/1999. Interesowało się nim wiele klubów z Francji, Niemiec i Holandii. Najbardziej konkretne było jednak FC Schalke 04. Trener Huub Stevens wręcz o nim marzył i robił wszystko, żeby sprowadzić Sanda na Parkstadion. W końcu trener przekonał włodarzy Die Königsblauen i Schalke zapłaciło Brondby za napastnika 10 milionów marek. Czy było warto? Zdecydowanie! Huub Stevens trafił w dziesiątkę. Ebbe Sane w swoim debiutanckim sezonie w Bundeslidze strzelił 14 goli. Niestety Schalke zakończyło sezon 1999/2000 dopiero na 13. miejscu.

Dwanaście miesięcy później Die Knappen walczyli z Bayernem o mistrzostwo Niemiec. FC Schalke 04 biło się z Die Roten o majstra do samego końca. Niebiesko-białym zabrakło szczęścia i ostatecznie Bayern cieszył się z mistrzostwa (1 punkt przewagi nad Schalke w tabeli). Nagrodą pocieszenia dla Sanda był tytuł króla strzelców wespół z Sergejem Barbarezem z HSV (22 gole). Sezon 2000/2001 Schalke zakończyło zdobyciem Pucharu Niemiec. Mimo wszystko szkoda, że wtedy Schalke nie wygrało Bundesligi. Drużyna z Gelsenkirchen miała bardzo mocny skład, a zwłaszcza atak. Ebbe Sand stworzył kapitalny duet napastników z Emilem Mpenzą (10 goli i 9 asyst w rozgrywkach 2000/2001).

Rok 2001 Sand zakończył z tytułem Najlepszego Piłkarza Danii. Kilkanaście miesięcy później ponownie wywalczył z Schalke Puchar Niemiec. Skuteczny był także w eliminacjach do Mistrzostw Świata, w których strzelił 9 goli w 10 meczach. Niestety na Mundialu w Korei i Japonii już nie błyszczał.
Kolejne lata w Schalke nie były dla niego udane. W sezonie 2002/2003 Huuba Stevensa zastąpił Frank Neubarth. Później doszło do kolejnej roszady na stanowisku trenera i nowym szkoleniowcem Schalke został Marc Wilmots. Królewsko-Niebiescy zawodzili i zajęli dopiero 7. miejsce w tabeli Bundesligi. Ebbe Sand również raził nieskutecznością i pierwszy raz od czasu pobytu w Gelsenkirchen nie był najlepszym strzelcem drużyny (6 goli, o 1 więcej miał na swoim koncie Victor Agali).

W sezonie 2003/2004 władze Schalke postawiły na renomowanego trenera. Nowym szkoleniowcem Die Königsblauen został Jupp Heynckes. Ten eksperyment nie wypalił. Doświadczony trener nie potrafił przekazać swojej filozofii gry zawodnikom. Niebiesko-biali szybko odpali z Pucharu UEFA, Pucharu Niemiec, a Bundesligę zakończyli dopiero na 7. miejscu. Najlepszym strzelcem zespołu został Ebbe Sand z 9 golami na koncie.
Duńczyk coraz częściej myślał o zakończeniu kariery. Po Euro 2004 na boiskach Portugalii pożegnał się z reprezentacją Danii. Chciał się skupić tylko i wyłącznie na wypełnieniu kontraktu z Schalke. W sezonie 2004/2005 sytuacja Schalke poprawiła się. Juppa Heynckesa zastąpił Ralf Rangnick i poprowadził Die Knappen do wicemistrzostwa Niemiec. Pierwsze skrzypce w drużynie Die Königsblauen grali wtedy Brazylijczycy Ailton i Lincoln. Ebbe Sand odzyskał formę i we wszystkich rozgrywkach strzelił dla niebiesko-białych 16 goli.

Latem 2005 roku duński napastnik ogłosił, że rozegra w barwach Schalke ostatni sezon. Klub z Gelsenkirchen zaakceptował jego decyzję i zachował się z klasą. W swoim ostatnim sezonie na Veltins-Arena Ebbe Sand otrzymał opaskę kapitana, chociaż coraz częściej siedział na ławce rezerwowych (pierwszym napastnikiem był Kevin Kuranyi). Ostatni mecz w koszulce FC Schalke 04 rozegrał 13 maja 2006 roku i pożegnał się z kibicami golem przeciwko VFB Stuttgart. Po meczu otrzymał owację na stojąco od publiczności na Veltins-Arena w Gelsenkirchen. Buty na kołku zawiesił 1 lipca 2006 roku.

Biorąc pod uwagę karierę klubową i reprezentacyjną, Ebbe Sand wystąpił łącznie w 533 meczach, strzelił 211 goli i zanotował 75 asyst.

Po zakończeniu kariery nie potrafił rezygnować z futbolu. Na początku został skautem w klubie Silkeborg IF, a później pełnił funkcję asystenta i wreszcie pierwszego trenera. W latach 2008-2014 trenował napastników Silkeborg IF. Założył także Akademię Piłkarską z główną siedzibą w Szanghaju. Doświadczenie zdobyte na Mistrzostwach Świata, Europy i na boiskach Danii oraz Niemiec przekazuje teraz piłkarskim talentom w Chinach.
Michael Jordan powiedział kiedyś, że: „Nic nie jest podawane na tacy – każdy zawsze trafia na jakieś przeszkody po drodze. Kiedy się pojawią, zastanów się jak je pokonać, a nie myśl o tym, że to już koniec drogi”. Z tego samego założenia wyszedł Ebbe Sand. Chciał zostać inżynierem na Politechnice w Kopenhadze, ale ostatecznie wybrał inną opcję. Brondby dało mu szansę, którą w 100% wykorzystał. W Danii wygrał wszystko dlatego odszedł do Niemiec. Po drodze pokonał raka, a później został królem strzelców Bundesligi i trzecim najskuteczniejszym piłkarzem w historii FC Schalke 04. Warto o nim pamiętać bo to jeden z najlepszych napastników w historii duńskiego futbolu i wzór do naśladowania.

Facebook Comments