9 Kwi
2018

Najgorszy strzelec na świecie

Jego bilans bramowy w Benfice powala. 121 trafień w 150 spotkaniach, gole zdobywa średnio co 96 minut. To wynik zdecydowanie lepszy od legend portugalskiego futbolu takich jak Nuno Gomes (trafienie co 202 minuty) i Eusebio (129 minut). W obecnym sezonie Primeira Ligi ma więcej bramek (33) niż występów (28). Dlaczego tak uzdolniony strzelec jak Jonas Gonvalves Oliveira nigdy nie zaistniał w reprezentacji Brazylii, a swego czasu przylgnęła do niego łatka „najgorszego strzelca na świecie”?

Najgorszy

Guarani Campinas nie jest drużyną która słynie z wielkich talentów. Lata świetności tego zespołu przypadają na rok 1978 gdy udało im się sięgnąć po mistrzostwo Brazylii. Wspomnienie tego sukcesu wciąż rozpala kibiców Guarani, których współcześni ulubieńcy od lat bezskutecznie próbują powrócić do Seria A. W 2004 roku w spotkaniu Serie B zadebiutował 20 letni Jonas. Nie byłoby tego wydarzenia gdyby nie ojciec Jonasa. Młody zawodnik początkowo kompletnie nie był zainteresowany futbolem. Zapowiadał się na solidnego farmaceutę, dostał się nawet na studia w tym kierunku. Dopiero w 2004 roku po rozmowie z ojcem zdecydował się porzucić „normalne życie” i zaryzykować przygodę z piłką nożną. „Możesz pewnego dnia zostać bohaterem Brazylii, zrób wszystko uczciwie żeby to osiągnąć”. Zmotywowany Jonas postanowił spróbować…

Debiutancki sezon miał na tyle dobry, że od razu zwrócił na siebie uwagę wielkiego Santosu. Od razu po przejściu do klubu który wychował Pele i Neymara potwierdził smykałkę do zdobywania bramek. Wszystko zaczęły jednak komplikować kontuzje. Po jednej z nich zdecydowano się przyjąć propozycję wykupu ze strony Gremio Porto Alegre.

Również i tam pech nie przestawał oszczędzać Brazylijczyka. Kolejne urazy sprawiły że mocno oddalił się od podstawowego składu Gremio, a powrotu do formy szukać musiał na wypożyczeniu w Portuguesa Sao Paulo. Lokalni dziennikarze po jednym ze spotkań Jonasa które rozegrał w rozgrywkach Copa Libertadores swój artykuł zatytułowali „Najgorszy strzelec na świecie”. Nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę że w tamtym spotkaniu wielokrotnie w idealnych okazjach pudłował kopiąc piłkę w aut albo poza trybuny stadionu. Jonas nie przejął się żartami i w końcu odpalił na dobre, co skutkowało szybkim powrotem do Porto Alegre. Po fantastycznym sezonie 2010 gdy Jonas należał do czołówki najlepszych strzelców w lidze, kontrakt zaproponowała mu hiszpańska Valencia.

Valencia

Perspektywa wyjazdu do Europy była bardzo kuszącym pomysłem. W drużynie nietoperzy Jonas miał okazję zmierzenia się z najlepszymi drużynami na kontynencie. Już na początku przygody z Valencią „ukąsił” wielki Real Madryt, ale szczególnie dobrze radził sobie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Choć Valencia niczym wielkim nie zachwycała, Jonas regularnie zdobywał sporą liczbę bramek. Łącznie przez 2 sezony spędził na boiskach Champions League zaledwie 800 minut, a mimo to udało mu się uzbierać 8 bramek i 4 asysty. Całkiem solidny wynik.

Dobrą formę Brazylijskiego napastnika doceniano w Europie, ale jednocześnie obawiano się jego częstych wahań formy. W jednym miesiącu Jonas trafiał jak szalony, żeby potem przez 2 miesiące nic nie strzelić. Choć wydawało się że kwestią czasu jest transfer do mocniejszej ekipy, niespodziewanie 1 sierpnia 2014 Valencia na swojej stronie internetowej podała lakoniczną informację o rozwiązaniu kontraktu ze swoim czołowym strzelcem. Do dnia dzisiejszego nie są znane szczegóły tej dziwnej decyzji, faktem jest jednak że już 11 dni później Jonas został nowym zawodnikiem Benfiki.

Benfica

W przeciągu pół roku gdy dla Lizbońskiej drużyny, Jonas zachwycał swoimi dokonaniami strzeleckimi. Sezon po sezonie znajdował się w czołówce strzelców nie tylko ligi Portugalskiej, ale całej Europy. Swoimi świetnymi występami w końcu zwrócił na siebie uwagę selekcjonerów reprezentacji Brazylii, w której debiutował w 2011 roku. Po raz ostatni koszulkę Canarinhos założył w czerwcu 2016 roku w trakcie rozgrywek Copa America. Raczej mało prawdopodobne by dostał szansę wyjazdu na Rosyjski mundial. Ciężko jednoznacznie ocenić karierę napastnika Benfiki. Mówimy w końcu o człowieku który pod względem bramek od kilku lat znajduje się w absolutnej europejskiej czołówce. Zerknijmy w proste statystyki

Jonas

2015 20 goli 6 asyst
2016 32 gole 14 asyst
2017 13 goli 5 asyst
2018 33 gole 6 asyst

Neymar

2015 22 gole 9 asyst
2016 24 gole 18 asyst
2017 13 goli 15 asyst
2018 20 goli 15 asyst

Roberto Firmino

2015 7 goli 10 asyst
2016 10 goli 8 asyst
2017 11 goli 10 asyst
2018 14 goli 7 asyst

Willian Jose

2015 7 goli 4 asysty
2016 9 goli 1 asysta
2017 12 goli 4 asysty
2018 13 goli 2 asysty

Gabriel Jesus

2015 4 gole 2 asysty
2016 13 goli 4 asysty
2017 7 goli 4 asysty
2018 9 goli 4 asysty

Z powyższej piątki na mundial najprawdopodobniej nie pojedzie ten który zdobywa najwięcej bramek. Oczywiście bez sensu jest porównywanie ligi portugalskiej do ligi angielskiej czy hiszpańskiej, ale czy rzeczywiście Jonas jest gorszym napastnikiem od takiego Williana Jose? Szczerze wątpię. Kluczem jest tutaj wiek zawodnika Benfiki. 34 lata to czas w którym wielu piłkarzy myśli już o sportowej emeryturze. Wiadomo że za współczesnym futbolem stoją poważni sponsorzy, więc jasne że korzystniej będzie stawiać na Gabriela Jesusa który jest młody, niż na dziadka Jonasa z którego wiele już się nie wyciśnie. Tym bardziej że gwiazdą napadu musi być Neymar i to on ma być tym na którym skupią się oczy Brazylijczyków, a nie 34 latek z Lizbony którego w Brazylii nazywano „najgorszym strzelcem na świecie”.

Najlepszy?

Gdybyśmy zastanowili się co jest największym atutem Jonasa, to z pewnością będzie to umiejętność zdobywania bramek. Inni lepiej grają głową, mają lepszy strzał z dystansu, lepszy drybling i warunki fizyczne. Jonas nie jest jakimś jednopłaszczyznowym gigantem. Ma jednak olbrzymią łatwość zdobywania bramek. O ile w Hiszpanii bywało z tym różnie i okresy wielkiej skuteczności mieszały się z czasem zablokowania, o tyle w łatwiejszej lidze portugalskiej od jakiegoś czasu jest niepodważalnym królem.

Może gdyby swoją karierę rozpoczął wcześniej? Gdy stawiał swoje pierwsze kroki w Europie miał już 27 lat, podczas gdy obecnie Brazylijczycy wyjeżdżają na Stary Kontynent będąc 8-9 lat młodsi. Zanim Jonas wyrobił sobie nazwisko, przestał być atrakcyjnym kąskiem dla klubów ze względu na swój wiek. Zresztą, nawet w kontekście ligi portugalskiej. Skoro Brazylijczyk spędza tam dopiero 5 sezon a już jest jednym z najlepszych strzelców w historii ligi, to ciekawe jakie snajperskie rekordy wykręciłby gdyby trafił tam mając nie 30, a 18 lat?

Komentarze
Udostępnij: