21 Cze
2018

Nadciąga Sisto-Asisto!

Jeśli debiutując w młodzieżowej reprezentacji trafiasz na pierwszą stronę jednego z największych dzienników w kraju, to musisz mieć w sobie coś niezwykłego. Nie oszukujmy się, kadra U-21 nie jest najciekawszym tematem na okładkowe historie. No chyba że sprawa tyczy się uchodźcy z Ugandy, który zapowiada się na jeden z największych talentów w Europie. Pione Sisto zaledwie dwa miesiące wcześniej otrzymał duńskie obywatelstwo. Dziś jest jednym z liderów Danii na mistrzostwach świata w Rosji. Bez wątpienia to zawodnik którego karierę warto bacznie obserwować.

Talent z Ugandy

Glen Riddersholm pracujący z FC Midtjylland od początku był zachwycony przebojowym nastolatkiem. W wywiadzie dla brytyjskiego Guardian opowiedział o ciężkiej pracy którą młodziak wykonał chcąc zostać wielkim piłkarzem. Jeśli trening trwał dwie godziny, on ćwiczył przez cztery. Nie było narzekania ani szukania wymówek. Chłopak poświęcał cały swój wolny czas by rozwijać umiejętności. Stałe fragmenty gry, drybling, gra głową. Jako junior nie miał większych problemów z grą przeciwko starszym, którzy motywowali go do większego wysiłku niż rówieśnicy w jego wieku. Z niesamowicie ambitną mentalnością był skazany na sukces. Interesowała go nawet gra w defensywie, mimo iż od początku upatrywano w nim ofensywnych atutów.

Koledzy z zespołu do dnia dzisiejszego wspominają z sentymentem jego dziwne zwyczaje, takie jak gra z rozwiązanymi butami, dzięki którym czuł większą kontrolę na piłką. A przynajmniej tak to wówczas tłumaczył. Żartowali wówczas że gdyby znalazł się na bezludnej wyspie i miał zabrać ze sobą trzy rzeczy, byłyby to trzy części stroju sportowego. Riddersholm nie dowierzał jak młody piłkarz może mieć taką wydolność i tak ogromne parcie na rozwój. Dla Sisto ciężka praca była jedyną możliwą ścieżką rozwoju. Nic innego nie miało znaczenia. Stał się kujonem futbolu, rządnym nowych wyzwań i wiedzy.

Mimo iż urodził się w Ugandzie, jako kilku miesięczne dziecko razem z rodziną przeprowadził się do niewielkiej wioski w Danii. Pasjonował go futbol i to właśnie z nim związał największe nadzieje. Zaczynał od niewielkich lokalnych drużyn, ale szybko wpadł w oko skautów z Midtjylland, które słynie z jednej z najlepszych szkółek piłkarskich w całej Danii. Tam spotkał w zespole młodzieżowym Riddersholma, a gdy ten dostał szanse pracy z pierwszą drużyną, oczywistym było że Sisto będzie jednym z jego liderów. Co ciekawe, szkoleniowiec opowiedział po latach że chciał spokojnie wprowadzać młodego piłkarza do składu, ale ten nie pozostawił mu żadnego wyboru. -Był po prostu za dobry. Nie mogłem na niego nie stawiać, gdy widziałem jak wygląda na tle kolegów. To był piłkarz z innej planety.

Po sukces

Midtjylland z Riddersholmem na ławce i Pione Sisto na boisku w efektownym stylu sięgnęło po mistrzostwo Danii. Niespodziewanie tuż po tym sukcesie, duński szkoleniowiec zrezygnował z funkcji pierwszego trenera. Jego następcą został Jess Thorup i wydawało się że nastąpi załamanie formy. Szczególnie że w Lidze Europy drużyna nie prezentowała wybitnej gry, przegrywając m.in. z Legią Warszawa. Po wyjścu z grupy Midtjylland trafiło na Manchester United, z którym po dwumeczu odpadło. Objawił się wówczas talent Sisto, który dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców. Jasne stało się że jego czas w lidze duńskiej dobiega końca. Mimo że nie urodził się w Danii, szybko podbił serca wielu duńskich kibiców. Był perfekcjonistą, a zarazem duszą towarzystwa.

Ciekawą anegdotą jest opowieść Giulio D’Alessandro, który zaprosił Sisto na testy we włoskich klubach. Skaut przekonany był że szybko znajdzie chętnych na ubicie interesu, tymczasem kolejne zespoły rezygnowały z transferu młodego gracza, argumentując to jego słabą skutecznością pod względem zdobywanych bramek. W ich przekonaniu ofensywny zawodnik powinien imponować statystykami, a te Sisto nie miał porywające.

Król asyst

Wielkimi entuzjastami kariery Pione są od lat jego rodzice. Gdy ogłaszano jego powołanie do drużyny U-21, przerwali konferencję prasową i przebrani w stroje ludowe zaprezentowali taniec radości rodem z Ugandy. Sprawa nabrała medialnego wydźwięku, bo kilku polityków miało ochotę się wmieszać. Jedni hejtowali że poświęca się taką uwagę „obcemu” zamiast promować młodych Duńczyków, inni twierdzili że Sisto do wszystkiego doszedł ciężką pracą i zasługuje na szansę. Faktem stało się zainteresowanie ze strony skautów największych klubów w Europie. Na spotkaniach Midtjylland pojawiali się agenci Barcelony, Milanu, Juventusu i Porto, ofertę transferu wystosował Ajax, ale ostatecznie Pione podpisał kontrakt z występującym w Primera Division zespołem Celty Vigo. Być może konkurencja obawiała się tego o czym wspominał D’Alessandro, że Sisto zostanie typowym jeźdźcem bez głowy który dużo biega ale mało jest z tego pożytku.

Świetna gra w Hiszpanii przysporzyła mu pseudonim „Asisto”. Duńczyk imponował liczbą asyst grając w ligowym średniaku. Z Celtą wiąże go kontrakt do 2021 roku, ale dobrymi występami na mundialu chciałby zwrócić na siebie uwagę mocniejszych drużyn. Wydaje się mocnym kandydatem do gry w lidze angielskiej przy swojej przebojowości i wszechstronności. To typ piłkarza który potrafi zrobić przewagę swoimi dryblingami, jak to lubią nazywać angielscy dziennikarze, jest typowym „matchwinnerem”. A tacy zawsze są w cenie.

Komentarze
Udostępnij: