Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Ekstraklasa

Na pohybel wszystkim.

Jeśli Lechia Gdańsk zdobędzie w tym sezonie mistrzostwo Polski, to Piotr Stokowiec powinien być noszony przez kibiców na rękach. To co ten facet wyprawia z biało-zielonymi, już dawno przeszło ramy zwykłego trenowania drużyny piłkarskiej. Nie tylko nadał stylu ekipie skazywanej na środek tabeli, dziś Lechia imponuje rozsądkiem którego dawno w tym klubie nie widziano. Wiecie ile w ciągu ostatniego roku wydano na transfery? Zero złotych. Widzieliście Stokowca narzekającego w mediach że nie może sprowadzić do klubu zawodników według „własnej koncepcji”? Oczywiście że nie. Pan Piotr ma swój rozum i jaja by tego rozumu bronić. Zbytnio przesładzam? Pozwólcie że pokażę Wam mądrość Stokowca na przykładzie ostatniego tygodnia.
18 stycznia 2019 – Rafał Wolski zrywa więzadło krzyżowe. Przykra sprawa, szkoda faceta. Jak reagują na to media? Okrzykami że Lechia musi koniecznie dokonać kilku transferów, bo bez Wolskiego szanse na tytuł są dużo mniejsze. Co robi Stokowiec? Zabiera na obóz do Turcji Mateusza Cegiełkę i Adriana Petka, dwóch nastolatków z akademii. Nie krzyczy o wzmocnienia, nie szuka wymówek pod ewentualną porażkę w walce o mistrzostwo. Daje sygnał że szansę może dostać młodzież, ale musi najpierw wykazać się podczas okresu przygotowawczego.
19 stycznia 2019 – Przegląd Sportowy informuje że piłkarze Lechii nie dostali pensji od trzech miesięcy, pozostałe media sugerują że Gdańszczanie są na skraju bankructwa. Co robi Stokowiec? Odmawia komentarza, a jego zawodnicy decydują się nie udzielać żadnych informacji dziennikarzom. Spotyka się to z ogromną falą hejtu, no bo przecież tego typu praktyka to dla mediów skończona głupota. Lepiej byłoby gdyby ktoś z Lechii wyłamał się i pikantnie obsmarował klubowe władze. Niestety, piłkarze solidarnie milczą więc nici z serii medialnych tekstów o upadającym klubie z Gdańska.
21 stycznia 2019 – Lechia gra sparing z Viitorulem Konstanca, który po 49 minutach zostaje przerwany przez złe warunki pogodowe. Na klub spada krytyka, bo przecież po co wyjeżdżać do Turcji, tylko po to żeby oglądać ulewę? Co robi Stokowiec? Ano nic, przecież to zjawisko niezależne od człowieka. W końcu pogoda się poprawia, a Gdańszczanie mogą dalej trenować.
Czy Lechia Gdańsk ma problemy? Niestety tak, nie ma co owijać w bawełnę. Czy są to poważne kłopoty? Myślę że na tyle poważne by podejmować konkretne ruchy, ale nie aż tak by zagrażały przyszłości klubu. Na chłopski rozum, czy gdyby biało-zieloni byli na skraju bankructwa, to czy stać by ich było na pozostawienie w zespole Lukasa Haraslina, skoro jest możliwość zarobku minimum 1.5 miliona euro? Finansowo klub może odkuć się chociażby wysoką pozycją na koniec sezonu, a także promowaniem młodych zawodników. Podoba mi się u Stokowca to że nie upublicznia spraw wewnątrz zespołu. Nie opowiada w mediach że „ten Mateusz Żukowski to mega kozak”, albo że „nie mam kasy na transfery, to ściągam dzieciaków z rezerw”. Sprawy szatni pozostają w szatni. Mimo prowokacji ze strony mediów nie bierze udziału w gierkach które mogłoby poróżnić zawodników. Nie przeprasza za to że jest liderem Ekstraklasy.
W ostatnich latach wpadliśmy w naszym futbolu ligowym w bezsensowną spiralę tych samych błędów. Z jednej strony wszyscy chcą odważnego stawiania na młodzież, z drugiej gdy jakiś trener olewa zagraniczny szrot i stawia na 19-20 latków to podnosi się krytyka że do walki w lidze potrzeba doświadczonych piłkarzy. Pokażcie mi doświadczonego zawodnika z Polski który gwarantuje wysoki poziom i nie ma wygórowanych oczekiwań finansowych. Przecież Lechia miała na kontrakcie Borysiuka i Peszkę, a mimo to delikatnie podziękowano im za współpracę.
Dziennikarze będą dalej próbować „podgryzać” Gdańszczan, ale wierzę że Piotr Stokowiec utrzyma swój spokój i zdrowy rozsądek. Lechia nie ma szans w walce o mistrzostwo bo ma wąską kadrę? W ataku jest Paixao i Sobiech, plus kilku młodych zdolnych. Można narzekać że to za mało, ale czy konkurencja wygląda lepiej? W Lechu są Gytkjaer, młody Tomczyk i wypożyczony z Moskwy Timur Zhamaletdinov który jest wielką niewiadomą. Legia? Carlitos i Kulenovic. Owszem, Gdańsk będzie miał kłopoty gdy któryś z kluczowych zawodników dozna kontuzji, ale to samo można powiedzieć o pozostałych zespołach w lidze. Klasyczny argument to opowieści że Barcelona, Chelsea albo Bayern mają w kadrze 40 piłkarzy, ale pamiętajmy że to inne możliwości finansowe, 20-30 spotkań w sezonie więcej od polskich drużyn, a i tak gdy kontuzję łapie Lewandowski, albo Umtiti to poziom gwałtownie spada. Fajnie że Barca ma szeroką kadrę, ale wystarczy że kilku podstawowych zawodników zabraknie i wyniki są takie jak środowa porażka z Sevillą.
Najgłupsze co może robić lider tabeli to nerwowe ruchy. Stokowiec nadał Lechii spokoju, odciął piłkarzy od zewnętrznych nacisków i prowokacji. Wbrew temu co sugerują media, to Gdańszczanie rozdają w tym momencie karty w Ekstraklasie. Na pohybel wszystkim.
Facebook Comments