Mundial 2018 – analiza grupy B

Po losowaniu wszystko stało się jasne. Mundialowa grupa B ze scenariuszem następującym: Hiszpania i Portugalia idą dalej, Maroko i Iran skazane są na pożarcie. Czyżby czekała nas najnudniejsza grupa? A takiego wała! I chociaż sytuacja, w której Alireza Jahanbakhsh oraz Hakim Ziyech przechodzą dalej, kosztem Cristiano Ronaldo i spółki, wydaje się totalną abstrakcją, to czuję, że faworyci nie będą mieć łatwej drogi w tej grupie.

HISZPANIA

Jeśli trzy miesiące przed mundialem demolujesz Argentynę 6:1, a ostatnią porażkę zanotowałeś w 2016 roku, to z miejsca stajesz się faworytem mundialu. La Furja Roja nie trzeba nikomu przedstawiać. Gwiazdy Realu, Barcelony, Atletico i Chelsea są w stanie ograć każdego rywala. Żeby nie było zbyt pięknie, wypada dostrzec kilka problemów, przed którymi stanąć musi selekcjoner Julen Lopetegui. Najpoważniejszym z nich jest pozycja środkowego napastnika. Trener reprezentacji Hiszpanii ma słabość do Diego Costy, który w obecnym sezonie w barwach Atletico Madryt nie zachwyca. Logiczne byłoby postawienie na Rodrigo, tym bardziej, że zawodnik Valencii udowodnił w sparingu z Niemcami, że może być wartościowym graczem podstawowego składu.

Na pozostałych pozycjach selekcjoner od dawna ma swoich faworytów. Śmiało można stawiać pieniądze, że na bramce stanie De Gea, w obronie Carvajal, Pique, Ramos i Alba, w środku pola Iniesta oraz Koke, a w napadzie Silva z Isco. Dwie newralgiczne pozycje to defensywny pomocnik i właśnie środek ataku. Jeszcze pół roku temu stawiano, że zagrają tam Busquets i Morata, dziś najbliżej mają Thiago oraz Rodrigo, ale co ostatecznie wymyśli Lopetegui? Myślę, że będzie chciał dać szansę „komuś nowemu”. No wiecie, Ramos czy Iniesta to ludzie, którzy w hiszpańskiej piłce funkcjonują od wielu lat. Świeża krew pokroju Koke czy Rodrigo z pewnością nie zaszkodzi, a może wyzwolić dodatkowe pokłady motywacji.

La Furja Roja celują w Mistrzostwo Świata i osobiście stawiam ich jako jednego z największych faworytów turnieju. Ci ludzie wiedzą po co będą jechać do Rosji. Nie będzie żadnych konfliktów na linii gracze Realu/gracze Barcelony ani żadnych opowieści o niepodległości Katalonii. To może się udać. Kluczem będzie pierwsze spotkanie z Portugalią. Zwycięstwo nad mistrzami Europy powinno mocno zmotywować Hiszpanów.

PORTUGALIA

Umówmy się, zostali mistrzami Europy, ale poziomem gry nie zachwycili. W 2018 roku ograli Egipt, ale w sparingu z Holandią (0:3) gra kompletnie im się nie kleiła. Szczerze mówiąc, wygranie grupy, w której mierzyli się ze Szwajcarią i Węgrami nie robi na mnie większego wrażenia. Fajnie, że nastrzelali bramek Andorze i Wyspom Owczym, ale to żaden wyznacznik siły. Selekcjoner Fernando Santos sam do końca jeszcze nie wie jaką pójść drogą. Z jednej strony pojawiło się kilku utalentowanych, przebojowych grajków, z drugiej wciąż grę reprezentacji ciągnąć mają weterani pokroju Cristiano Ronaldo, Ricardo Quaresmy czy Joao Moutinho.

Czy trener zaryzykuje i postawi na graczy pokroju Goncalo Guedesa, mającego za sobą dobry sezon w Valencii? Śmiem twierdzić, że nie. Zresztą nawet portugalskie media są ostatnio w dość pesymistycznych nastrojach. Cristiano nie jest już młodzieniaszkiem, coraz częściej zalicza słabsze spotkania i to w Realu Madryt, gdzie ma zdecydowanie lepszych kolegów. Media od dawna sugerują, że czas postawić na Andre Silvę (Milan), Bernando Silvę (Manchester City) czy też wspomnianego Guedesa. Trener Santos co prawda przytakuje, ale gdy przychodzi co do czego, boi się podjąć ryzyka.

Mam dziwne przeczucie, że mistrzowie Europy mogą zakończyć mundial w Rosji bardzo szybko. Rzeczywistości nie oszukasz, a ta wskazuje że zawodnicy którzy dwa lata temu sięgali po trofeum, są dwa lata starsi. Nie zawsze można mieć tyle szczęścia co we Francji.

MAROKO

Francuski szkoleniowiec Herve Renard ma całkiem ciekawą drużynę. Oczywiście, jak to w przypadku afrykańskich nacji, sporo w niej kontrowersji i konfliktów wewnętrznych. Największą gwiazdą jest jeden z dwóch najlepszych piłkarzy Eredivisie, czyli lider Ajaxu Amsterdam, Hakim Ziyech. 25-letni ofensywny pomocnik ma za sobą znakomity sezon i kwestią czasu jest, gdy trafi do zdecydowanie poważniejszej ligi. W mediach króluje opowieść o tym, jak Marco van Basten nazwał Hakima idiotą, gdy ten odrzucił możliwość reprezentowania Oranje. Ciekawa historyjka, biorąc pod uwagę fakt, że Holendrzy mundial obejrzą w domu, ale nie do końca prawdziwie przedstawiana. Dlaczego? Za chwilę postaram się Wam to wytłumaczyć, bo z pewnością jeszcze na nią natraficie w przyszłości.

O ile pomoc ma być królestwem Ziyecha, o tyle środek obrony należy do defensora Juventusu, Mehdiego Benatii. Warto zauważyć że ta drużyna opiera się głównie na marokańskich stranieri. Wybaczcie, że nie zachowam poprawności politycznej, ale prawda jest taka, że większość kadrowiczów w pewnym momencie kariery okazała się za słaba na inne reprezentacje, więc wybrała opcję B. Przesadzam? Spójrzcie.

Mehdi Benatia – 7 występów dla Francji U17
Sofyan Amrabat – 4 występy dla Holandii U15
Yassin Ayoub – 25 występów dla Holandii w kategoriach wiekowych od U17 do U21
Amine Harit – 25 występów dla Francji w kategoriach wiekowych od U18 do U21
Hakim Ziyech – 8 występów dla Holandii w kategoriach wiekowych od U19 do U21
Nordin Amrabat – 8 występów dla Holandii U21
Abdelhamid El Kaoutari – 13 występów dla Francji w kategoriach wiekowych od U16 do U19
Manuel da Costa – 25 występów dla Portugalii U21
Amine Khammas – 2 występy dla Belgii U17
Younès Belhanda – 4 występy dla Francji U20
Zakaria Labyad – 8 występów dla Holandii U19
Mimoun Mahi – 12 występów dla Holandii w kategoriach wiekowych od U19 do U21
Mehdi Carcela-González – 34 występy dla Belgii w kategoriach wiekowych od U16 do U21
Oussama Tannane -2 mecze dla Holandii U21

Poprawność polityczna. Przecież taki Ziyech nie powie wprost, że w reprezentacji Holandii go olali, więc wybrał grę dla Maroka. Będzie opowiadać, że od dziecka o tym marzył, bo co ma powiedzieć? Że ochoczo nastawiał się do gry w barwach Oranje, ale doznał kontuzji, a potem powołania już nie przychodziły? Nie róbmy sobie jaj, że ktoś kto przez lata reprezentuje młodzieżówki Francji czy Holandii, potem nagle dostaje objawienia i wybiera Maroko. Tym bardziej, że podałem Wam ledwie kilka bardziej znanych nazwisk z długiej listy reprezentantów Maroka, którzy wychowali się w innych krajach.

Reasumując, na papierze wyglądają interesująco, w praktyce mogą zawalić mundial. Już w eliminacjach były konflikty w drużynie, nie zdziwi mnie jeśli w Rosji ponownie coś się posypie.

IRAN

Jestem dziwny, ale to mój czarny koń w tej grupie. W eliminacjach nie mieli żadnego problemu, stracili ledwie 5 bramek, gdy już byli pewni awansu i mogli sobie odpuścić. Na poprzednim mundialu do ostatnich minut remisowali z Argentyną, a przecież mają obecnie lepszą drużynę niż 4 lata temu. Oczywiście, że pewnego poziomu nie przeskoczą, ale potrafią grać z kontry, mają szczelne tyły i świetnego Alirezę Jahanbakhsha w ofensywie (najlepszy zawodnik Eredivisie obecnego sezonu).

Carlos Queiroz będzie szczególnie zmotywowany na spotkanie przeciwko swoim rodakom z Portugalii. Mecz z Marokiem również może różnie się skończyć. Z Hiszpanią mają znikome szanse. Wyjście z takiej grupy byłoby wielką sensacją, ale jest do ugrania.

Porównując Maroko i Iran, otwarcie muszę przyznać, że lepszych zawodników ma kraj z Afryki. Problem w tym, że na turnieju będzie liczyła się dyspozycja dnia. Widząc, że Maroko ma nad sobą widmo kolejnych konfliktów, a zawodnicy Iranu konsekwentnie potrafią realizować założenia taktyczne, to właśnie im daję większe szanse. Wszystko wyjaśni się już w pierwszym meczu turnieju, gdy te dwie drużyny staną po dwóch stronach boiska.

TYPOWANIE GRUPA B

Chciałbym, żeby Iran zaskoczył, ale zdaje się, że to wyzwanie zbyt wielkiego kalibru dla tej drużyny. Hiszpania pewnie awansuje, Portugalia może mieć problemy, ale też powinna wyjść z grupy. Maroko jest ciekawą drużyną, jeśli ich selekcjoner opanuje emocje i trafi do rozsądku zawodników, to mogą wyprzedzić Portugalczyków. Po ludzku czuję jednak, że najpierw jeden się obrazi, drugi uda kontuzję, a trzeci będzie bez formy. Iran cały swój styl opiera na zwartej, szczelnej defensywie. Jeśli ta wytrzyma ofensywę Hiszpanii czy Portugalii, to kto wie? Problem w tym, że Irańczycy aż tak wybitni nie są.

Facebook Comments