Mundial 2018 – analiza grupy A

Czas mija nieubłaganie, już tylko 37 dni pozostały do pierwszego gwizdka Mundialu w Rosji! Okres przed tego typu wielką imprezą to zawsze mnogość różnego rodzaju „Skarbów Kibica”, w których opisywane są największe gwiazdy nadchodzącego turnieju i analizowane są szanse konkretnych drużyn. Chciałbym podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami i po krótce opowiedzieć o wszystkich uczestnikach nadchodzących mistrzostw świata. Nie będzie tutaj lania wody ani tandetnych oczywistości typu „ta nowa piłka sprawia problemy bramkarzom” czy „w sporcie wszystko jest możliwe”. Bez zbędnego rozpisywania, mam nadzieję, że się spodoba. Zaczynam od początku, czyli od grupy A.

EGIPT

Są w życiu fakty, z którymi nie sposób dyskutować. Białoruś na Eurowizji maksymalną liczbę punktów da Rosji, w filmie Patryka Vegi na bank padnie słowo „ku..wa”, a Egipcjanie bez wątpienia będą liczyli na Mohameda Salaha. W drużynie Faraonów nie ma żadnego piłkarza, który poziomem mógłby równać się gwieździe Premier League. Jednak nie oszukujmy się, prędzej na Saharze wyrosną tulipany niż Egipt odniesie sukces na mistrzostwach świata. Od 2014 roku ta reprezentacja rozegrała zaledwie 2 spotkania z rywalami z Europy. Na dobrą sprawę, gdyby nie Salah, to pewnie dalej bawiono by się w sparingi z Togo, Libią i Jordanią. No, ale skoro Egipt ma gwiazdę światowego formatu, to i marketingowo wygląda to na zupełnie innym poziomie. W tym roku doszło już do pojedynków towarzyskich z Portugalią i Grecją, 6 czerwca będzie sparing z Belgią.

Oczywiście to nie ma aż tak wielkiego znaczenia, skoro i tak czołowi zawodnicy z tej reprezentacji grają w Anglii. Chociaż akurat w przypadku części z nich stwierdzenie „grają” to spore nadużycie. Taki Mohamed Elneny, według wartości rynkowych piłkarz numer 2 w reprezentacji Egiptu, sporą część sezonu spędził poza kadrą Arsenalu Londyn. Ramadan Sobhi w Stoke gra w miarę regularnie, ale 2 bramki i zero asyst jak na lewego napastnika to niezbyt dobra laurka. Ahmed Hegazy jest podstawowym defensorem WBA, Ahmed Emohamady pełni podobną rolę w Aston Villi. Zasadniczo szału nie ma. Mówiąc wprost, mamy do czynienia z solidnymi rzemieślnikami. Ni więcej ni mniej.

Jeśli już ktoś miałby nas zaskoczyć, to typuję napastnika Kasimpasy, Trezeguet. Facet ma 23 lata, zwiedził już kilka klubów, w Anderlechcie Bruksela miał olbrzymie problemy, żeby w ogóle załapać się na ławkę rezerwowych, ale na wypożyczeniu w Turcji radzi sobie całkiem przyzwoicie. 13 bramek i 7 asyst brzmi konkretnie.

Gdy traficie na jakiekolwiek Skarby Kibica, z pewnością przeczytacie opowieść pod tytułem „Essam El-Hadary„. 45-letni zawodnik może stać się najstarszym bramkarzem, który wystąpi na mistrzostwach świata. Oczywiście historia faceta, który latami czekał, żeby zadebiutować na mundialu brzmi bardzo ciekawie, ale bez przesładzania sytuacji, Essam jest zaledwie rezerwowym w kadrze.

URUGWAJ

Czysto teoretycznie atak Cavani-Suarez powinien spokojnie wystarczyć na defensorów z Arabii czy Egiptu. To bez wątpienia faworyt grupy A, ale ostatnie wyniki mocno ostudziły optymizm kibiców „La Celeste”. Czy rzeczywiście jest aż tak źle? Fakty są takie, że w sparingach przed mundialem Urusi nie zachwycali. Porażki z Irlandią i Austrią, bezbramkowy remis z Polską. Jest jednak jeden czynnik łagodzący. To były mecze bez żadnej stawki. Na mundialu Urugwaj tak łatwo nie odpuści.

Selekcjoner Oscar Tabarez ma kilka asów w rękawie. Tym największym jest napastnik Celty Vigo, Maximiliano Gomez. 21-letni snajper w bieżącym sezonie strzelał Barcelonie i Realowi Madryt, a z 16 trafieniami ustępuje jedynie sześciu innym napastnikom La Ligi. Co ciekawe, dwóch z nich to jego koledzy z reprezentacji Urugwaju – Suarez i Stuani. Kolejnym ciekawym grajkiem jest Nahitan Nande z Boca Juniors, który co prawda w reprezentacji zadebiutował w 2015 roku, ale dopiero od kilku miesięcy przebija się do podstawowego składu. A tam w linii pomocy czeka kolejny młody talent, 20-letni Rodrigo Bentancur z Juventusu. Nie jest to oczywiście wielka gwiazda drużyny z Turynu, ale wypada zauważyć, że w Champions League, przeciwko Barcelonie i Realowi Madryt, wybiegał w podstawowym składzie.

To jak z tym Urugwajem w końcu, mają szansę coś ugrać w Rosji czy nie bardzo? Według mnie mają i to całkiem spore szanse. Grupa nie jest zbyt wymagająca. Posiadają doświadczoną defensywę z dwoma zawodnikami Atletico Madryt (Gimenez, Godin), w środku pola utalentowana młodzież, w ataku bramkostrzelne gwiazdy. To może być mieszkanka wybuchowa.

ROSJA

Od roku Rosjanie wygrali 3 spotkania. Z Węgrami, Koręą Południową i Nową Zelandią. Poziom tych rywali pokazuje jakie są możliwości gospodarzy mundialu, a zarazem świadczy o tym, jakie są w tym kraju oczekiwania wobec nadchodzącego turnieju. Wbrew pozorom, nie lekceważyłbym drużyny Stanisława Czerczesowa. Nie mają wybitnych wyników, ale po pierwsze, spotkania towarzyskie nie są wiarygodne; po drugie, za rywali mieli również Brazylię, Francję, Argentynę i Hiszpanię. To się wszystko ładnie opisuje w mediach, ale jeśli zrobić głębszą analizę, to nawet porażka 1:3 z Francuzami nie jest jakimś wstydem. Póki na boisku grali podstawowi zawodnicy Sbornej, póty wynik był otwarty.

Największym problemem rosyjskiego futbolu jest brak kontaktu z najsilniejszymi ligami Europy. Tak jak w wypadku Egiptu taki Salah nie biega po pustyni, tylko przeciwko czołowym graczom jednej z najlepszych lig na świecie, o tyle Golovin, Miranchuk czy Smolov, mimo sporego talentu, grają „tylko” w lidze rosyjskiej. Weźmy takiego Fedora Smolova. W Krasnodarze gol za golem, w całej karierze tylko pół sezonu na wypożyczeniu do Feyenoordu, reszta w swojej ojczyźnie. To samo Alan Dżagojev. Mam wielu znajomych, którzy lubią opowiadać o tym „co by było, gdyby wybrali inną drogę”. Np. „co bym sobie kupił, gdybym nie palił fajek” albo „ile miałbym kasy, gdybym został aktorem”.

W wypadku Dżagojeva sprawa jest dosyć oczywista, Rosjanin od wielu lat gra dla CSKA Moskwa, nie pcha się do poważniejszej piłki, więc i jego świetnie zapowiadająca się kariera stoi w miejscu. Może gdyby wybrał inną drogę, zostałby jedną z gwiazd europejskiej piłki? Już się tego nie dowiemy.

Powtórzę się, nie lekceważyłbym Rosjan, ale zarazem nie pokładał w nich wielkich nadziei. Na rywalizację z Egiptem o wyjście z grupy może im wystarczyć sił, potem wszystko zależy od sędziów. Oby nie było na siłę ciągnięcia Rosjan ku kolejnym rundom turnieju, bo zwyczajnie nie są na tyle silni piłkarsko. Lepsi niż uważają krytycy, ale za słabi na cokolwiek poważnego.

ARABIA SAUDYJSKA

Futbol w Arabii Saudyjskiej jest mi bardzo dobrze znany, może właśnie dlatego nie mam o nim zbyt dobrego zdania. Inaczej – w tym narodzie zdarzały się w ostatnich latach ciekawe talenty, ale przez różne względy poza sportowe, żaden z nich nie zrobił poważnej kariery. Standardowo dla tej nacji na kilka miesięcy przed turniejem zmieniono selekcjonera (spokojnie, w ciągu miesiąca może dojść do kolejnej zmiany). Nie zdziwi mnie kompletnie przemeblowanie składu, nie zdziwi jeśli nagle do kadry wrócą zawodnicy, którzy od kilku lat nie byli powoływani. Reprezentacja Arabii Saudyjskiej to stan umysłu. Szejkowie zapowiadali podbój świata futbolu, więc zatrudnili solidnego Holendra Berta van Marwijka. Gdy ten wywalczył awans na mundial, wpadli na pomysł, żeby zatrudnić Edgardo Bauzę. A po 2 miesiącach zamienić go na Juana Antonie Pizziego.

Nie szukajcie tutaj sensu i logiki, bo zwyczajnie tego tutaj nie ma. W Arabii futbolem rządzą szejkowie, którzy nie mają zielonego pojęcia o sporcie. Gdyby jednemu z nich przyśniło się, że selekcjoner z Polski może poprowadzić Saudyjczyków do mistrzostwa świata, to dzień później wyłożyłby 10 milionów dolców, żeby podpisać kontrakt z Czesławem Michniewiczem czy innym Franciszkiem Smudą. Oczywiście po tygodniu mógłby zerwać ten kontrakt i zatrudnić kogoś innego. Stać ich, ale przez to ciężko traktować ich poważnie.

A jeśli już mówimy o poważnym traktowaniu, to Arabia ma znikome szanse, żeby ugrać chociaż 3 punkty w Rosji. Spośród ostatnich 15 lat, jak dla mnie to najsłabsze pokolenie, które jest skazane na porażkę. Analiza umiejętności gwiazd tej reprezentacji mija się z celem.

PROGNOZA

Komu awans? Stawiam na Urugwaj i Rosję. Drużyna z Ameryki Południowej bije rywali na głowę pod wieloma względami. Rosjanom zaprocentuje doświadczenie, a i pewnie jako gospodarze będą przychylniej traktowani przez arbitrów. Arabia Saudyjska ma znikome szanse, Egipt z Salahem powinien powalczyć o wyjście z grupy, ale w składzie jest ciut za dużo przeciętnych grajków. Rywalizacja afrykańskiej drużyny z gospodarzami może być kluczowa dla losów tej grupy.

Facebook Comments