Mesut Özil 2.0

Gdyby wziął udział w programie typu „Mam Talent!” to wygrałby go w cuglach. Tak uzdolnionego niemieckiego piłkarza nie było od dawna. Jest najmłodszym debiutantem w historii Bayeru Leverkusen w Bundeslidze i Lidze Mistrzów. Kiedy miał 17 lat, 9 miesięcy 22 dni strzelił swojego pierwszego gola na najwyższym etapie rozgrywek w Niemczech co czyni go ósmym najmłodszym strzelcem w historii Bundesligi (szybciej strzelali m. innymi Nuri Sahin, Julian Draxler, Timo Werner i Lars Ricken). Niemiecka prasa okrzyknęła go nowym Mesutem Özilem. Ma 19 lat, pewne miejsce w pierwszej jedenastce „Aptekarzy” i podpisany kontrakt reklamowy z Nike. Jednym z jego idoli jest brytyjski projektant mody Kim Jones. Przed Wami Kai Havertz, czyli Özil 2.0.

Kai Havertz urodził się 11 czerwca 1999 roku w Akwizgranie, mieście w Nadrenii Północnej-Westfalii w Niemczech.

Piłkarski talent odziedziczył po swoich dziadkach. Dziadek od strony ojca był piłkarzem i grał na boisku razem z Juppem Derwallem, mistrzem Europy z 1980 roku. Natomiast Richard Weidenhaupt-Pelzer był politykiem niemieckiej partii CDU i prezydentem klubu Alemannia Mariadorf. To właśnie w nim Kai stawiał pierwsze kroki. Havertz trenował w żółto-czarnych od 2003 do 2009 roku. Był tak dobry, że trenerzy pozwalali mu grać ze starszymi rocznikami. Kiedy miał 9 lat pojechał na turniej „Geißbock-Cup” w Kolonii i został wybrany najlepszym zawodnikiem tych rozgrywek. Po „Geißbock-Cup” trafił do Alemanii Aachen. Rozwijał się tak szybko, że ośrodek popularnych „Kartoffelkäfer” opuścił już po 12 miesiącach i w 2010 roku w wieku 11 lat dostał się do akademii piłkarskiej Bayeru 04 Leverkusen. Włodarze „Die Werkself” zainwestowali w szkolenie młodzieży. Koordynatorem innowacyjnego projektu klubu z BayArena został Jürgen Gelsdorf.

Kai Havertz chłonął piłkarską wiedzę jak gąbka, z treningu na trening był coraz lepszy. Jürgen Gelsdorf wiedział, że chłopak to talent czystej wody i wieku 15 lat oddał go Markusowi Anfangowi oraz Thomasowi Cichoniowi, którzy trenowali drużynę Bayeru do lat 17. Drużyna „Aptekarzy” do lat 17 w składzie z Kaiem Havertzem, Atakanem Akkaynakiem i Jakubem Bednarczykiem wywalczyła młodzieżowe mistrzostwo Niemiec po 25 latach! Havertz był jedną z jej gwiazd i w 23 meczach strzelił 7 goli. Pierwszy sukces zaowocował powołaniem do reprezentacji Niemiec do lat 17. Utalentowany pomocnik poleciał z Die Mannschaft na Mistrzostwa Europy U17 do Azerbejdżanu. Niestety młodzieżówka Meikela Schönweitza przegrała z Hiszpanią w półfinale tamtego turnieju, ale Kai Havertz pozostawił po sobie dobre wrażenie.

Tylko kwestią czasu pozostawał debiut zdolnego pomocnika w seniorskiej drużynie Bayeru. Kai Havertz znakomicie prezentował się na treningach. Był najlepszym pomocnikiem młodzieżówki Bayeru i wyróżniającym się piłkarzem reprezentacji Niemiec do lat 17. Trenerzy podkreślali, że jego największymi atutami są: wytrzymałość, celność podań, strzał lewą nogą i uniwersalność. Obunożny Kai robił wrażenie nawet na Rudim Völlerze, a trener Roger Schmidt podkreślał, że to najbardziej kompletny 17-letni piłkarz jakiego widział swoim życiu. To wszystko sprawiło, że w dniu 15 października 2016 roku Kai Havertz zadebiutował na boiskach Bundesligi w meczu z Werderem. Wchodząc za Charlesa Aranguiza stał się najmłodszym debiutantem w historii „Die Werkself” w Bundeslidze (wcześniej ten zaszczyt należał do Levina Öztunaliego). Niedługo po tym wydarzeniu został najmłodszym graczem Bayeru w Lidze Mistrzów. Otrzymaną szansę wykorzystał w stu procentach, wystarczy popatrzeć na jego statystyki z pierwszego sezonu w Bundeslidze. Jako 17-latek rozegrał 28 meczów, strzelił 4 gole i zanotował 6 asyst. Nieźle prawda? To jednak nie koniec. Największe wrażenie robią jego szczegółowe statystyki z sezonu 2016/2017. Kai Havertz notował średnio 1.6 udanych dryblingów i 57,5 celnych podań na mecz (niewiele mniej od najlepszego okresu gry w wykonaniu Hakana Çalhanoğlu w Bayerze!).

Nowy Michael Ballack lub Özil 2.0 jak go nazywają niemieckie media rozegrał dobry sezon 2017/2018. W poprzednim sezonie wystąpił w 35 meczach w barwach Bayeru, strzelił 4 gole i zanotował 9 asyst. Poza tym wygrał 86 z 188 pojedynków jeden na jednego, a jego celność podań wyniosła 86,13%.
Facet ma w tej chwili 19 lat i 56 meczów rozegranych na boiskach Bundesligi (7 goli i 15 asyst). Niewielu piłkarzy w jego wieku może pochwalić się takim piłkarskim CV i tyloma sukcesami. Kai Havertz jest szybki, silny, zwinny, wytrzymały i posiada znakomity przegląd pola. Jego gra przypomina legendę Bayeru oraz Bayernu i reprezentacji Niemiec Michaela Ballacka, a niektóre jego podania wyglądają niemal jak zagrania Mesuta Özila w primie. To wręcz niewiarygodne, ale ten chłopak najszybciej w historii Bundesligi rozegrał 50 meczów. Zrobił to w wieku 18 lat i 307 dni, bijąc rekord Timo Wernera. Można powiedzieć, że w wieku 19 lat ukończył szkolenie i stał się Jedi używając terminologii z „Gwiezdnych Wojen”.

Najmłodszy strzelec Bayeru w Bundeslidze podpisał kontrakt reklamowy z firmą Nike i dziś współpracuje z jednym ze swoich idoli, czyli Kimem Jonesem, brytyjskim projektantem mody i dyrektorem artystycznym Dior Homme. Jest jedną z twarzy nowej kolekcji Nike „Football Reimagined” Kima Jonesa. W wolnych chwilach najbardziej lubi słuchać niemieckiego rapu, francuskiego hip-hopu i R&B.

Kai Havertz to cudowne dziecko niemieckiego futbolu i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jest młody, a już zdążył pobić kilka rekordów w Bayerze. Jest najmłodszym debiutantem tego klubu w Bundeslidze i Lidze Mistrzów oraz najmłodszym strzelcem „Die Werkself” w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Strach pomyśleć co może osiągnąć w przyszłości. Piłkarskie rzemiosło opanował do perfekcji. Jest świetnym przykładem na to, że talent może rozwinąć się tylko i wyłącznie dzięki ciężkiej pracy. Anthony Volodkin powiedział kiedyś, że: „Bądź niezaprzeczalnie dobry. Żaden wysiłek marketingowy nie będzie dla tego substytutem”. Młody Niemiec już w tej chwili jest mocny, a kibice „Aptekarzy” wybrali go najlepszym piłkarzem poprzedniego sezonu. Jest również doskonałym przykładem na to, że nikt z Nas nie jest doskonały. Dlaczego? Słucha niemieckiego rapu, który delikatnie mówiąc nie jest najwyższych lotów. Przykład? DJ Thomilla feat. Afrob „Get up” – nie polecam (trauma z czasów liceum). Mimo wszystko o gustach nie powinno się dyskutować, nawet tych muzycznych. Czepiam się go, bo nie widzę w nim wielu słabości, a na poważnie niech popracuje jeszcze nad prawą nogą i grą w obronie. Jeśli poprawi się w tych elementach gry to w przyszłości może zostać nowym Michaelem Ballackiem lub Özilem 2.0. Powodzenia Kai!