Leo Kolekcjoner – jak Messi napisał historię futbolu

Leo Messi dołożył piąty kamyczek do swojej rękawicy nieskończoności, zdobywając po raz kolejny trofeum „Pichici”, czyli nagrodę dla najlepszego strzelca La Ligi. Po zakończonym sezonie ma już na koncie 383 trafienia w lidze hiszpańskiej, więcej niż jakikolwiek zawodnik w dziejach. Ba! Legendarni snajperzy najsilniejszych lig w Europie wypadają blado przy wyczynach 30-letniego Argentyńczyka. Do kogo należą rekordy w poszczególnych rozgrywkach? Kto z współczesnych piłkarzy ma szanse je pobić? Zapraszam do opowieści o dominatorach futbolu.

ANGLIA

1. JIMMY GREAVES 357 (1957-72)
2. STEVE BLOOMER 314 (1892-1914)
3. DIXIE DEAN 310 (1924-38)
4. GORDON HODGSON 287 (1925-40)
5. ALAN SHEARER 283 (1988-2006)

https://media.gettyimages.com

W wypadku ligi angielskiej musimy pamiętać o tym że Premier League istnieje zaledwie od sezonu 1992/93, ale rozgrywki o mistrzostwo Anglii sięgają 1888 roku. Dlatego też wszelkie zapiski jakoby Alan Shearer był najlepszych strzelcem w dziejach tej ligi, są błędne. Niepodważalnym liderem pozostaje od prawie pół wieku Jimmy Greaves, mistrz świata z 1966 roku. Już mając 20 lat i 290 dni zapisał na swoim na koncie 100 trafień, co do dnia dzisiejszego pozostaje niepobitym osiągnięciem. Mimo sześciokrotnej korony króla strzelców, kojarzony jest głównie przez kibiców z Wysp.

Szukając informacji o jego karierze jako jeden z pierwszych wyników pojawia się nie informacja o genialnym dorobku bramkowym, a historia z mundialu 1962, gdy podczas meczu Anglia-Brazylia na boisko wbiegł pies i obsikał koszulkę Greavesa. Przez przeszło 30 lat pisał artykuły dla popularnego „The Sun”, w 2012 roku doznał lekkiego udaru po którym porusza się na wózku inwalidzkim.

Z współczesnych graczy najwięcej trafień ma Wayne Rooney (208), który zamierza niedługo opuścić Premier League na rzecz MLS. W dłuższej perspektywie czasu człowiekiem który może zbliżyć się do czołowej piątki jest snajper Tottenhamu, Harry Kane. 24 lata i 108 trafień. Gdyby został w Anglii na kolejne 10 sezonów, a w każdym z nich zaliczał 25 bramek, mógłby przegonić Greavesa. Możliwe, chociaż mało realne że przez tyle czasu pozostanie w Premier League i nie będzie miał żadnych kontuzji/wahań formy. Póki co Greaves „namaścił” Kane’a na swojego następcę.

HISZPANIA

1. LIONEL MESSI 383 (2004-)
2. CRISTIANO RONALDO 311 (2009-)
3. TELMO ZARRA 278 (1940-1955)
4. HUGO SANCHEZ 234 (1981-1994)
5. RAUL 228 (1994-2010)

Kroniki sportowe w Hiszpanii ograniczają się od jakiegoś czasu do rywalizacji Leo Messi/Cristiano Ronaldo. Na ten moment Argentyńczyk ma 72 trafienia przewagi, ale faktem jest że gra w La Lidze 5 lat dłużej od Portugalczyka. Jest również 2 lata młodszy, więc ciężko uwierzyć żeby dał się wyprzedzić napastnikowi Realu. Do pobicia pozostał mu jedynie jeden rekord, sześć tytułów króla strzelców, które po II wojnie światowej zgarnął snajper Athletic Bilbao, Telmo Zarra.

Można się zastanawiać czy Raul Gonzalez nie wykręciłby lepszego rekordu gdyby został w Realu Madryt zamiast emigrować do Bundesligi, ale raczej byłby bez szans w rywalizacji z Messim. Z pozostałych współczesnych graczy nie ma człowieka który mógłby zagrozić czołówce klasyfikacji strzelców. Antoine Griezmann ma na koncie 119 trafień, reszta jest daleko w tyle. Messi i Ronaldo pozostaną na długie lata niezagrożeni.

NIEMCY

1. GERD MULLER 365 (1965-1979)
2. KLAUS FISCHER 268 (1968-1988)
3. JUPP HEYNCKES 220 (1965-1978)
4. MANFRED BURGSMULLER 213 (1969-1990)
5. CLAUDIO PIZZARO 192 (1999-)

http://s.hs-data.com

Rekord Gerda Mullera jest nierealny do pobicia. Robert Lewandowski który w Niemczech gra od 2010 roku, ma dopiero połowę trafień legendarnego Niemca. Muller miał sezony podczas których zdobywał po 40 goli, a przecież trzy lata „stracił” na grę w USA. Problem polega przede wszystkim na tym że żaden klasowy snajper nie spędza CAŁEJ swojej kariery w Bundeslidze. Jeśli ktoś rzeczywiście strzela regularnie, to szybko znajduje się na liście klubów z Anglii, Hiszpanii czy Włoszech. Taki Lewandowski bardziej od próby bicia rekordów (których ma świadomość i tak by nie pobił) woli transfer do jednej z mocniejszych lig. Podobnie kalkulują inni gracze od Aubameyanga po Dembele. Być może gdyby któryś z nich został w Niemczech przez 20 lat, wtedy byłaby szansa prześcignięcia Pana Gerda. A na to się nie zanosi.

Weźmy takiego Timo Wernera. Facet ma świetną opinię, chce go m.in. Liverpool, ale mając 22 lata strzelił „zaledwie” 47 goli w Bundeslidze. Porównajcie to do Greavesa który „setkę” posiadał mając 20 lat. Ten który miał pobić rekordy Mullera, czyli Łukasz Podolski zatrzymał się na 70 bramkach. Wyczyn Mullera ma 39 lat i przez kolejne 20 nikt się nawet do niego nie zbliży.

WŁOCHY

1. SILVIO PIOLA 274 (1929-1954)
2. FRANCESCO TOTTI 250 (1992-2017)
3. GUNNAR NORDAHL 225 (1949-1958)
4. GIUSEPPE MEAZZA 216 (1929-1947)
4. JOSE ALTAFINI 216 (1958-1976)

http://www.calciotifosi.com

Z Ligą Włoską jest o tyle problematyczna sprawa, że różne żródła podają inną liczbę trafień czołowych snajperów. Spora część graczy często zmieniała swoje kluby, taki Piola zdobywał gole dla 5 różnych zespołów. Szansę pobicia jego rekordu miał Francesco Totti, któremu zabrakł jedynie 24 trafień. Gdyby przez 4 ostatnie sezony w Romie zdobył nie 23, a 53 gole, to on byłby najskuteczniejszym Włochem w dziejach.

Problem Tottiego polegał na tym, że mimo spędzenia całej kariery w tej samej lidze, pod koniec mocno stracił na skuteczności. Być może chęć przegonienia Pioli była jednym z motywatorów by dalej kontynuować grę. W pewnym momencie zdał sobie jednak sprawę że uzbieranie 24 bramek, gdy gra się coraz trudniej może okazać się niewykonalne. Jego współcześni rywale nie mają większych szans na zbliżenie się do 200 trafień. Teoretycznie Icardi (110) ma 25 lat i przy wysokiej skuteczności mógłby jeszcze namieszać, ale czy pozostanie we Włoszech do końca kariery? Śmiem wątpić, szczególnie że ofert transferu jest wiele.

FRANCJA

1. DELLO ONNIS 299 (1971-1986)
2. BERNARD LACOMBE 255 (1969-1987)
3. HERVE REVELLI 216 (1965-1978)
4. ROGER COURTOIS 210 (1932-1956)
5. THADEE CISOWSKI 206 (1947-1961)

Najlepszym strzelcem w dziejach Ligue 1, jest Argentyńczyk urodzony we Włoszech. 299 trafień robi wrażenie, co ciekawe gdyby dodać do tego bramki zdobyte przez 5 lat gry w Argentynie, wynik byłby zbliżony do dokonań Gerda Mullera. Przejście z czołowego klubu jakim było wówczas Monaco, do bijącego się o utrzymanie Tours do dnia dzisiejszego budzi spore wątpliwości. Mimo gry w słabszej drużynie, Onnis i tak sięgał po korony króla strzelców.

Współcześnie niewielu jest zawodników którzy mogliby zbliżyć się do czołowej piątki rankingu strzelców Ligue 1. Edinson Cavani ma 110 trafień, ale jednocześnie 31-lat i wielkie chęci odejścia z PSG. Florian Thauvin to 25-latek, ale zdobył ledwie 62 gole. Jedynym sensownym pretendentem może być 19-letni Kylian Mbappe, który do siatki trafiał już 29 razy. Mimo wszystko to nie jest typ snajpera i w najbliższym czasie zapewne będzie jedynie asystentem dla Neymara.

POLSKA

1. ERNEST POL 186 (1954-67)
2. LUCJAN BRYCHCZY 182 (1954-1971)
3. GERARD CIEŚLIK 168 (1948-1959)
4. TOMASZ FRANKOWSKI 167 (1992-2013)
5. TEODOR PETEREK 157 (1928-1948)

186 nie wydaje się wielką liczbą trafień, patrząc na inne europejskie ligi. Problem w tym że żadnej napastnik Ekstraklasy nie jest tak regularny i nie poświeci całej kariery na polską ligę. Tomasz Frankowski pewnie przegoniłby Pola (zabrakło 18 trafień), gdyby nie wyjazdy zagranicę. Z drugiej strony, gdyby w Hiszpanii, Francji czy Anglii wypadł lepiej, pewnie nie byłoby powrotu do Polski. Zawodnicy stawiają chęć zaistnienia w mocniejszych ligach i możliwość zarobku ponad rekordy strzelecki, co dziwić nie może.

Śmiało można obstawiać że w najbliższych 10 latach nie będzie prób dogonienia Pola i Brychczego. Dziś młody napastnik który zdobędzie 10-15 trafień w sezonie, następnego dnia ucieka zagranicę. Taki Krzysztof Piątek. 22 lata i 39 ligowych trafień. Przy obecnej skuteczności (21 bramek na sezon), Ernesta Pola dogoniłby mając 29 lat. Tylko że Krzysiek już teraz najchętniej opuściłby Cracovię. Dawid Kownacki odszedł z Ekstraklasy mając na koncie 21 goli, Arkadiusz Milik zaledwie 11.

Leo Messi i Cristiano Ronaldo śrubują rekordy którego długo nie zostaną pobite. Szczególnie Argentyńczyk który już teraz ma sporą przewagę nad rywalem i jest od niego młodszy, może pozostawić po sobie wyczyn nie do powtórzenia. Z jednej strony świat futbolu rozwija się w niewiarygodnym tempie, z drugiej część rekordów jest niepobita od pół wieku. Dlaczego? Eksperci pewnie powiedzieliby Wam że ze względu na ciężkie trudy sezonu i coraz lepszych obrońców. To prawda, ale są również inne czynniki.

Jednym z nich jest chęć zarobku i rozwoju. Taki Muller nie kombinował nigdy żeby opuścić Monachium dla Realu czy Barcelony. Podobnie Messi do końca kariery pozostanie w Katalonii. Współcześni zawodnicy zmieniają kluby jak rękawiczki, a swoje rodzime ligi traktują jak trampoliny do dalszych występów. Wspomniany przeze mnie Piątek bez wątpienia wybierze średniaka Bundesligi albo Serie A z nadzieją że zrobi międzynarodową karierę. Ligowe rekordy? Nie mają większego znaczenia.

Grafika: bt.sport