Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Bundesliga Serie A

Legenda „Aptekarzy” i Bawarczyków

Pierwszym Brazylijczykiem, który pojawił się w Bundeslidze był Zeze. Piłkarz z Kraju Kawy pomógł 1. FC Köln w zdobyciu wicemistrzostwa Niemiec w sezonie 1964/1965. Zeze przetarł szlak dla swoich rodaków. Po nim pojawił się Tita, który regularnie wpisywał się na listę strzelców Bayeru Leverkusen. Popularni „Aptekarze” mieli szczęście do Brazylijczyków odkąd pamiętam. W ich barwach grali m. innymi Emerson, Lucio i Ze Roberto. Każdy z nich zapisał się na kartach historii „Die Werkself”, ale pierwszym Brazylijczykiem, który zrobił kolosalną różnicę w czerwono-biało-czarnej koszulce był ktoś inny. Jego gra wniosła powiew świeżości do niemieckiej Bundesligi. Panował nad piłką niczym doskonały dyrygent nad orkiestrą. Strzelał piękne gole i wykonywał po nich charakterystyczne cieszynki. Efektownie grający Brazylijczyk wprowadził sambę do Bundesligi. Jednocześnie stał się konkurencją dla Jay-Jaya Okochy, króla piłkarskich popisów z Eintrachtu Frankfurt. Panowie co tydzień licytowali się na spektakularne zagrania. Ich rywalizacja zakończyła się w 1996 roku po transferze Okochy do Turcji. Rok później brazylijski magik opuścił Niemcy i spróbował swoich sił we Włoszech. Po dwóch latach wrócił do Niemiec i dołączył do Bayernu, z którym zdobył najważniejsze trofea w karierze. Panie i Panowie, Paulo Sérgio, legenda Bayeru oraz Bayernu.

Paulo Sérgio Silvestre do Nascimento urodził się 2 czerwca 1969 roku w São Paulo, największym mieście Brazylii i Ameryki Południowej.

Utalentowany ofensywny pomocnik rozpoczął swoją karierę w Corinthians. Grał na pozycji skrzydłowego oraz środkowego pomocnika. Był obunożny dlatego trener biało-czarnych często zmieniał mu pozycje na boisku. Paulo Sérgio zadebiutował w koszulce Timão 1988 roku. W wieku 19 lat był tak dobry, że wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Corinthians. Jego przygoda z „Wielką Drużyną” trwała cztery lata. Latem 1993 roku włodarze „Aptekarzy” zapłacili za niego 1,15 mln euro Corinthians.

Jego początki w Leverkusen nie były łatwe. Brazylijczyk czarował techniką co nie podobało się kolegom i przede wszystkim trenerowi. Dragoslav Stepanovic stawiał na przygotowanie fizyczne i taktykę. Pewnego dnia zatrzymał trening, podszedł do Sergio i powiedział przy wszystkich: „Hej, Paulo! Daj spokój, nie jesteś w cyrku tylko na boisku piłkarskim”. Coach Stepanović to nie był przyjemny gość. Nie lubił indywidualistów, ale na Paulo Sérgio stawiać musiał, bo Brazylijczyk po prostu był dobry. Poza tym wspierał go dyrektor generalny Bayeru, Rainer Calmund, który cały czas powtarzał: „Paulo, poradzisz sobie, bądź silny”. Sérgio zacisnął zęby i udowodnił trenerowi, że można grać jednocześnie pięknie oraz skutecznie. Swój pierwszy sezon na boiskach Bundesligi zakończył z 17 bramkami i 2 asystami (jako debiutant miał lepsze statystyki niż sam Ulf Kirsten). Grał jako ofensywny pomocnik, lewoskrzydłowy i środkowy napastnik. Przekonał do siebie także kolegów, którzy coraz częściej mu podawali. Dodatkowo dbał o wspaniałą atmosferę w szatni, prawie jak nasz Sławek Peszko (śmiech).

Drugi sezon w barwach „Aptekarzy” również miał dobry. We wszystkich rozgrywkach strzelił 21 goli i zanotował 3 asysty. Niestety Bayer zakończył rozgrywki dopiero na 7. miejscu. Na zebraniu zarządu „Die Werkself” postanowiono, że trzeba zmienić trenera. Dragoslav Stepanović został zastąpiony przez Ericha Ribbecka. Nowy trener rozpoczął dobrze i po 15 meczach Bayer zajmował 3. miejsce w tabeli Bundesligi. Później coś się zacięło. Ofensywny tercet Ulf Kirsten-Rudi Völler-Paulo Sérgio przestał strzelać. Poniżej oczekiwań grali także Ioan Lupescu i Christian Wörns. Po następnych 10 meczach Bayer spadł na 8. miejsce w tabeli. W przerwie zimowej szefowie „Aptekarzy” postanowili wzmocnić skład i sprowadzili Carstena Ramelowa z Herthy BSC. Błondwłosy piłkarz już w swoim trzecim meczu dla Bayeru zaliczył dublet (wygrana 2:0 z Hansą Rostock). Bayer ciułał punkty i szukał stabilizacji. Problem w tym, że Erich Ribbeck ciągle rotował składem. W sezonie 1995/1996 Paulo Sérgio grał u niego na pozycji, uwaga: lewego obrońcy, prawego pomocnika, ofensywnego pomocnika i środkowego napastnika. Brazylijczyk nie wiedział co się dzieje, zupełnie jak piłkarze Milanu na początku poprzedniego sezonu pod wodzą Vincenzo Montelli. Jak się to wszystko skończyło? Bolesną porażką 2:1 u siebie z Karlsruher SC. Po tej kompromitacji Bayer spadł na 15. miejsce w tabeli Bundesligi, a Erich Ribbeck stracił pracę. Zastąpił go asystent, Peter Hermann. Piłkarze z Leverkusen byli coraz bliżej spadku do 2. Bundesligi. Ostatecznie Bayer zajął 14. miejsce i utrzymał się w Bundeslidze. Po tamtym ciężkim sezonie karierę zakończył Rudi Völler.

Brazylijczyk zdecydował, że zostanie w Leverkusen na kolejny sezon. Tymczasem Reiner Calmund postanowił, że dokona rewolucji w drużynie. Na stanowisko trenera został zatrudniony Christoph Daum, a nowymi piłkarzami Bayeru 04 zostali m. innymi Jens Nowotny, Erik Meijer, Jan Heintze, Robert Kovac, Niko Kovac i Rene Rydlewicz. Zarząd „Aptekarzy” przeprowadził także modernizację BayAreny (wymiana oświetlenia, podgrzewana murawa, nowy sklep kibica i otwarcie restauracji McDonald’s). Jaki był sezon 1996/1997 w wykonaniu Bayeru? Prawie perfekcyjny. Na otwarcie wygrali 4:2 z Borussią Dortmund. W dniu 9 marca 1997 roku „Die Werkself” rozgromili na BayArenie Bayern 5:2. Piłkarze Bayeru grali jak w transie. Wygrali 15 z 17 meczów i zajęli fotel lidera Bundesligi. Atak marzeń stworzyli Paulo Sérgio i Ulf Kirsten. Bramkostrzelny duet zdobył łącznie 39 goli dla Bayeru (Sérgio – 17, a Kirsten 22 – król strzelców). W końcówce sezonu „Aptekarzom” zabrakło szczęścia co w bezwzględny sposób wykorzystał Bayern wyprzedzając klub z Leverkusen o 2 punkty. Szkoda, bo mistrzostwo Niemiec było na wyciągnięcie ręki…

Paulo Sérgio rozegrał sezon życia (17 goli, 5 asyst) i uznał, że to najlepszy moment na zmianę barw klubowych. Postanowił spróbować swoich sił we włoskiej Serie A. Roma zapłaciła za niego 3,50 mln euro. Brazylijczyk spełnił swoje marzenie i dostał się do najlepszej wówczas ligi na świecie. Trafił do drużyny pełnej gwiazd. W składzie „Giallorossich” grali m. innymi Cafu, Aldair, Luigi Di Biagio, Abel Balbo, Marco Delvecchio i Francesco Totti. W swoim debiutanckim sezonie na Półwyspie Apenińskim wystąpił w 34 meczach i strzelił 14 goli (12 w Serie A i 2 w Pucharze Włoch). Stworzył ciekawy tercet z Tottim i Delvecchio. Roma miała mocny skład, ale nie potrafiła włączyć się do walki o Scudetto. W sezonie 1998/1999 Brazylijczyk ponownie strzelił 12 goli w Serie A. Wydawało się, że zostanie na kolejny rok w Romie, ale włodarze „Giallorossich” postanowili ściągnąć na Stadio Olimpico Vincenzo Montellę z Sampdorii, która spadła do Serie B. Paulo Sérgio nie widział dla siebie miejsca w składzie Romy i zdecydował się na powrót do Bundesligi. Bayern zapłacił za niego Romie 6,60 mln euro.

Die Roten byli rozbici po porażce w finale Ligi Mistrzów z Manchesterem United na Camp Nou w dramatycznych okolicznościach i potrzebowali wzmocnień. Brazylijczyk wybrał Bayern ponieważ klub z Bawarii gwarantował mu grę o najwyższe cele. Sérgio bardzo szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce. Pierwszy sezon w barwach FCB miał znakomity. Wywalczył mistrzostwo oraz Puchar Niemiec. Był jednym z najważniejszych piłkarzy w drużynie Ottmara Hitzfelda (strzelił 22 gole i zanotował 11 asyst w 48 meczach). Następny sezon był jeszcze lepszy. Prowadzony przez Ottmara Hitzfelda Bayern został najlepszą drużyną Europy. Niemiecki gigant dominował w Bundeslidze, ale Ligi Mistrzów wygrać nie potrafił, choć grał w niej od 1994 roku. Spory udział w drodze Die Roten do finału miał właśnie Paulo Sérgio. W ćwierćfinale Bayern spotkał się z Manchesterem United. Pierwszy mecz na Old Trafford wygrał Bayern po golu Brazylijczyka w 86. minucie meczu. W rewanżu drużyna FCB ograła United 2:1. Zemsta była słodka. W wielkim finale Bayern zmierzył się z kapitalną Valencią Hectora Raula Cupera na San Siro w Mediolanie. Lepiej mecz rozpoczęła Valencia i już 3. minucie objęła prowadzenie po golu Mendiety. W 51. minucie z rzutu karnego wyrównał Effenberg. Regulaminowy czas gry i dogrywka nie przyniosły rozstrzygnięcia, więc o losach finału decydowały rzuty karne. Pierwszy do piłki podszedł Paulo Sérgio i przestrzelił. Na szczęście w serii jedenastek fenomenalnie bronił Oli Kahn i Bayern pokonał Valencię 5:4. Po ćwierć wieku przerwy Bayern ponownie zdobył Puchar Europy.

W dniu 27 listopada 2001 roku na National Stadium w Tokio Bayern walczył z Boca Juniors o Puchar Interkontynentalny. Paulo Sérgio znalazł się w pierwszym składzie. Bawarczycy sięgnęli po to niezwykle cenne trofeum po golu Samuela Kuffoura w 109. minucie meczu. Pomimo tego wielkiego sukcesu sezon 2001/2002 zakończył się dla Bayernu klęską. Die Roten zajęli dopiero 3. miejsce w lidze. Nowym mistrzem Niemiec została Borussia Dortmund. Tak się musiała skończyć walka na trzech frontach.

Latem 2002 roku Bayern dokonał kilku wzmocnień. Nazwisko Paulo Sérgio nie znalazło się w planach FCB na kolejny sezon. Brazylijczyk odszedł do Al-Wahda, klubu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Karierę zakończył w 2003 roku Esporte Clube Bahia w Brazylii.

Koszulkę Canarinhos zakładał 13 razy (2 gole). Reprezentacja Brazylii dała mu to co w futbolu najważniejsze. W 1994 roku wywalczył z Brazylią Mistrzostwo Świata na boiskach USA.

Biorąc pod uwagę karierę klubową i reprezentacyjną, Paulo Sérgio rozegrał łącznie 360 meczów, strzelił 125 goli i zanotował 41 asyst.

Rzadko się zdarza, by piłkarz został legendą dwóch klubów (np. Stefan Reuter – BVB i Bayern). Paulo Sérgio się to udało. Był ważnym graczem Bayeru Leverkusen w latach 1993-1997. Po epizodzie we Włoszech wrócił do Niemiec i wygrał z Bayernem wszystko co możliwe. Niemieccy kibice zapamiętali go jako piłkarza, który zaimportował z Brazylii sambę do Bundesligi. Miał błyskotliwą karierę i za całokształt należy mu się ogromny szacunek.

Facebook Comments