11 Cze
2018

Krótki sezon ogórkowy

Nie ma wątpliwości, że każdy z nas jest pozytywnie zakręcony w temacie sportu, szczególnie piłki nożnej. Znany jestem z tego, że co chwilę sprawdzam wyniki, jestem na bieżąco z plotkami transferowymi, wiem co dzieje się w szeregach ukochanej drużyny, ale nie pogardzę również informacjami o postępowaniu największych rywali. Czerwiec, lipiec i początek sierpnia najczęściej kojarzył mi się z tak zwanym sezonem ogórkowym. Zero jakiś ciekawych spotkań, największe ligi ładują baterie przed kolejną kampanią, trwa napinanie się przy wydawaniu grubych milionów na zawodników, którzy są wielką niewiadomą.

Przykład ostatniej sagi pod tytułem: „Nabil Fekir w The Reds”. L’Équipe, Daily Mail, w końcu James Pearce, czy Melissa Reddy ogłosili, że zawodnik Lyonu przeszedł pomyślnie testy medyczne i prócz oficjalnego potwierdzenia nic nie dzieli Kloppa od zakupienia następny Cou. Po internecie nawet krążył film z pierwszym, powitalnym wywiadem z piłkarzem, algierskiego pochodzenia. A tutaj? Oświadczenie Jean-Michel Aulasa, o tym, że w trybie natychmiastowym negocjacje z Fenway Sports Group zostają zerwane. Każdy kibic The Reds zadaje sobie pytanie: co się mogło wydarzyć? Istnieje wiele teorii: ukryta kontuzja kolana, nieczyste zagrywki Liverpoolu jak przy transferze Van Dijka, chciwość Aulasa (znana w świecie), czy nieodpowiednia temperatura na dworze do dokonania transferu. Prawdy pewnie się nigdy nie dowiemy, temat wydaje się zamknięty (chociaż przy VVD też się tak wydawało).

Crisitano Ronaldo też dzień w dzień jest piłkarzem innego zespołu. Zresztą jak co okno transferowe. Sporting? Manchester United? Chiny? USA? ZEA? Odnośnie Ronaldo i Realu to dzień w dzień przeczytać również można o nowym trenerze Królewskich: Guti, Conte, Tite, Pochettino. Nie męczy Was to już?

Męczy pewni i to bardzo, ale nic nie irytuje tak jak saga transferowa związana z Antoinem Griezmannem i Maurizio Sarrim. Każdego dnia od rana: Francuz nie przechodzi do Barcelony, De Laurentiis nie puści Włocha do Chelsea, a wieczorem? Zawodnik Atletico przechodzi do Barcelony, saga z trenerem Milika dobiegła końca, będzie trenerem The Blues, następnego dnia…Griezmann związany jest zbyt mocno z Simeone, Sarri trenerem Realu. I tak w koło Macieju.

Bogu dzięki niedługo rozpoczynają się Mistrzostwa Świata i większość transferowych plotek ucichnie, bo kto z wielkich podpisze kontrakt w czasie walki o najważniejszą zdobycz dla swojego ukochanego kraju? Jeszcze chwila i w kalendarzu przerzucicie kratkę na 14 czerwca, na dzień, w który mecz otwarcia rozegra Sborna Staszka Czerczesowa, a ich przeciwnikiem będzie Arabia Saudyjska. Patrząc na grę Rosji, szykuję się wielka klapa gospodarzy, porównywalna do tego, co wyczyniała Polska w 2012 roku podczas Euro, które organizowaliśmy razem z Ukrainą. Drużyna, której największymi gwiazdami są Gołowkin, Smołow, czy Akinfiejew od dłuższego czasu gra żenującą piłkę. W spotkaniu przeciwko Turcji (gdzie zawodnicy grożą sobie bronią w szatni, największa gwiazda Arda Turan jest zawieszona za naruszenie nietykalności sędziego) i Austrii oddali jeden celny strzał. Los chciał, że trafili do grupy z Urugwajem, Egiptem i Arabią Saudyjską i nie jestem przekonany w 100%, że wyjdą z grupy, bo jeśli w pełni sił będą Elneny i Salah to Faraonowie nie będą chłopcami do bicia, nie zapominajmy przecież, że Sobhi, Hegazy, czy El-Mohamadi to zawodnicy, którzy łącznie rozegrali parę ładnych spotkań na boiskach Premier League. O przewadze Urugwaju w tej grupie nie ma co dyskutować.

Dzień później, czyli 15 czerwca czeka nas pierwszy hit. Hiszpania-Portugalia. To spotkanie, które można określić przedwczesnym półfinałem? finałem? Dwie mocne, europejskie reprezentacje, które wyjdą z grupy i nie ma co do tego wątpliwości, problem jest tylko jeden. Ten, kto zajmie drugie miejsce w grupie z marszu trafi na… zwycięzcę grupy A, czyli prawdopodobnie Urugwaj z Gimenezem, Godinem, Muslerą, Bentacurem, Suarezem i Cavanim. No to powodzenia. Ciekawe jest również to, że dwa lata upłynęły od sensacyjnego Mistrzostwa Europy reprezentacji Portugalii, gdzie jedną z ważniejszych ról rozgrywali Eliseu, Renato Sanches i Danilo Pereira, a dzisiaj całą trójka obejrzy zmagania kolegów w telewizji. Taki zjazd, jaki zaliczył Golden Boy z Benfiki Lizbona jest niewyobrażalny. Ostatnią bramkę w oficjalnym spotkaniu zdobył w meczu z Polską na Euro! Dwa lata temu Bawarczycy zapłacili za niego 35 mln euro, a dzisiaj nie mieścił się na ławce spadkowicza z Premier League, przegrywając rywalizację z niejakim Andy Kingiem, czy Tomem Carrollem.

Pal licho z tym Sanchesem! Cała Polska żyje stawem barkowym Kamila Glika, który postanowił na treningu zrobić przewrotkę przy grze w siatkonogę. Czy mądre było, żeby wielki chłop na jednym z ostatnich treningów przed wylotem do Rosji zabawił się w Crisitano Ronaldo? Do Cañizaresa mu daleko, ale niestety przypadkowi trzeba było pomóc i los chciał, że Adam Nawałka ma teraz niemałą zagwozdkę. Mecz z Chile pokazał, że gra trójką w obronie bez zawodnika AS Monaco jest strzałem w kolano i taktyka szykowana szczególnie pod Japończyków może okazać się niemożliwą do zrealizowania. Czy Kamil wyzdrowieję? Czy Marcin Kamiński godnie go zastąpi? Czy Bednarek po Mundialu przejdzie do Barcelony, PSG, Realu, czy Juventusu? Te pytania słychać w tramwaju częściej niż, czy „Kaczyński w końcu odejdzie” lub, czy „ten zdrajca Tusk wróci do Polski”?

Jak co cztery lata oczywiście prócz Polski moje serce jest za Albiceleste. Przed samym mundialem stracili oni podstawowego bramkarza: Sergio Romero, który i tak w klubie rozegrał jakieś 800 minut oraz szykowanego do podstawowego składu Manuela Lanziniego, na Mundial nie pojedzie decyzją trenera (czyli Messiego) Mauro Icardi. Półzdrowy Sergio Aguero okazał się lepszym wyborem niż superstrzelec Interu Mediolan, którego największym problemem jest to, że związał się z ówczesną dziewczyną Maxi Lopeza, którego Leo zna ze wspólnej gry w Barcelonie. Tak, tak to ten blondasek co strzelił bramkę Chelsea i tyle go widzieli na Camp Nou, jednak smród związany z tą sytuacją będzie się ciągnąć za Icardim do końca dni Messiego w świecie piłki. Bo jak inaczej wytłumaczyć wybór każdego kolejnego trenera, który woli Higuaina, co zawalił trzy finały najlepszemu piłkarzowi świata. Napastnik Juventusu, napastnikiem Juventusu, ale bliżej wyjazdu był np. Lautaro Martinez z Racing Club. Tylko medialna „nagonka” spowodowała, że Paulo Dybala jedzie na Mundial, bo i jego powołanie jest pewnym zaskoczeniem po tym, jak Sampaoli pomijał go przy zaproszeniach na kolejne zgrupowania. Messi jest zbawieniem Argentyny, ale też i zmorą tej reprezentacji. Nieobiektywne spojrzenie Leo sprawiło, że były trener Sevilli i reprezentacji Chile jest marionetką na ławce trenerskiej. Taka sytuacja zawsze będzie patologią. Jak to kiedyś ktoś powiedział: w Barcelonie rządzi Messi, w Atletico Simeone, a w Realu Perez.

Kończąc ten wpis, muszę przypomnieć, że Dele Alli w wywiadzie podkreślił, że każde miejsce inne niż pierwsze będzie porażką dla Synów Albionu. Mam nadzieję, że ktoś poradził mu wizytę u lekarza psychiatry, bo takie oderwanie od rzeczywistości jest traktowane jako jednostka chorobowa. Jordan Pickfrod i spółka nadchodzą! Messi, Ronaldo, Kroos, Mbappe i Neymar nerwowo spoglądają na formę Delpha, Kierana Trippiera, czy Dannego Welbecka, a Gareth Southgate już liczy, na co wyda premię za wygranie Mistrzostwa Świata.

Mistrzostwa Świata to wielki czas. Czekam na niego z niecierpliwością. Zbiegły się one z moją przeprowadzą do nowego domu, więc byłem wręcz zmuszony zakupić telewizor 4K i podpisać umowę z NC+ na Mundial w tej wysokiej rozdzielczości. Grafik w pracy ustawiony pod mecze Polski i Argentyny, bo niestety z urlopem tacierzyńskim pomyliłem się o jakiś miesiąc. Cieszcie się tymczasem, bo w końcu zobaczymy coś innego niż Real, Barcelona, Juventus, czy Manchester City, nie będziemy czytać o transferowych doniesieniach tylko o tym, co jedli Polacy na śniadanie przed meczem z Senegalem. Do boju Polska, a i powodzenia dla Waszych drugich wyborów! A Włochom wygodnej kanapy i dużego telewizora, też 4K!

Komentarze
Udostępnij: