Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Felietony

Od króla strzelców ligi gangsterów do finału Ligi Mistrzów w Gelsenkirchen

Jego idolami byli Mark Hughes, Andy Cole i Ryan Giggs. Już od dziecka marzył o grze w Manchesterze United. Życie jednak napisało inny scenariusz, a on miał rozdarte serce, kiedy strzelił „Czerwonym Diabłom” dwa gole w Lidze Mistrzów. Jego biografia to idealny materiał na scenariusz filmowy. Jedna z największych gwiazd południowoafrykańskiego futbolu. Przygoda tego faceta kończy się pozytywnie, dlatego warto ją poznać. Przed Wami Benni McCarthy, supersnajper z RPA.

Benedict Saul „Benni” McCarthy urodził się 12 listopada 1977 roku w Kapsztadzie, jednym z najpiękniejszych miast na świecie i najdalej wysuniętym na południe punktem Afryki.

Król strzelców ligi gangsterów

Benni McCarthy dorastał w dzielnicy Hanover Park w Kapsztadzie. Miał wielki talent. Był tak dobry, że w wieku 12 lat trafił do… ligi gangsterów w Kapsztadzie. Swojego dzieciństwa nie wspomina pozytywnie. Musiał bardzo szybko dorosnąć ze względu na otoczenie.

Przestępcy z Kapsztadu stworzyli ligę piłkarską i nazwali ją „Bundesligą”. Młodziutki Benni grał w drużynie „Amerykańskiego gangu”. W wieku 12 lat musiał rywalizować z dorosłymi, silnymi facetami. Na boisku McCarthy radził sobie świetnie. Tworzył skuteczny duet napastników z Gavinem, kolegą ze szkolnej ławki. Dziś Gavin jest najbogatszym gangsterem w Cape Town, ciekawe prawda…

Gavin szybko przeszedł na ciemną stronę mocy, natomiast Benni wcielił się w rolę „ostatniego Jedi”. Nastoletni snajper 6 razy został królem strzelców ligi gangsterów. Tytuł może niezbyt chlubny, ale był przepustką do profesjonalnej kariery. Jego umiejętności strzeleckie docenili trenerzy takich klubów jak Young Pirates i Crusaders.

Seven stars i transfer do Amsterdamu

W wieku 17 lat Benni trafił do Seven Stars. Debiutancki sezon nie należał do udanych. McCarthy strzelił zaledwie 1 bramkę w 29 meczach. Rok później było już zdecydowanie lepiej. Benni zabłysnął talentem „łowcy bramek” w wieku zaledwie 18 lat. Strzelił 37 goli w 29 meczach dla Seven Stars. Jego dryblingi i gole robiły furorę na boiskach RPA. Fenomenalny sezon w barwach Seven Stars zaowocował transferem do Ajaksu Kapsztad, filii słynnego Ajaxu Amsterdam.

To był początek pasma sukcesów. W 1997 roku znakomicie zaprezentował się w Pucharze Narodów Afryki i na młodzieżowych Mistrzostwach Świata. Włodarze Ajaksu Amsterdam nie mogli przegapić takiej okazji. Benni przeniósł się do Holandii w 1997 roku.

Nagle McCarthy znalazł się w zupełnie innej rzeczywistości. Na mecze drużyny Seven Stars przychodziło 5-6 tysięcy kibiców. Amsterdamska ArenaA gwarantowała w ligowych klasykach 40-50 tysięcy. Początki nie były łatwe, ale Benni w miarę szybko się zaaklimatyzował. Podobało mu się to, że Amsterdam jest kosmopolitycznym miastem. Jedynym mankamentem życia w Holandii było jedzenie. Kuchnia w Kapsztadzie bardziej mu odpowiadała, zwłaszcza kurczak curry z regionalnymi przyprawami.

Debiutancki sezon w Eredivisie miał niezły. Strzelił 9 bramek w 16 meczach i wywalczył z Ajaxem mistrzostwo Holandii. Rok później poprawił swój bilans i zdobył 11 goli w lidze holenderskiej. Po dwóch latach gry w koszulce Ajaksu zdecydował się na zmianę. Hiszpańska Celta Vigo zapłaciła za niego 6 mln euro.

Nieudany pobyt w Vigo

Tym razem snajper z RPA miał problemy z aklimatyzacją, głównie z powodu języka hiszpańskiego. McCarthy próbował szybko nauczyć się hiszpańskiego, ale koledzy z drużyny nie ułatwiali mu zadania. Uczyli go samych przekleństw (przynajmniej tak wspominał w wywiadzie). Braki w hiszpańskim były widoczne na boisku. Presja ze strony kibiców również nie pomagała. Oczekiwania wobec niego były ogromne. Dodatkowo Benni nie potrafił dogadać się z trenerem Victorem Fernandezem. Po dwóch rozczarowujących sezonach (59 meczów i 15 goli) McCarthy został wypożyczony do FC Porto. Jego kariera w Hiszpanii uległa zahamowaniu, dlatego zmiana była konieczna.

Często jest tak, że napastnik potrzebuje zaufania, żeby się przełamać. Wiedział o tym ówczesny trener reprezentacji RPA Carlos Queiroz i powołał McCarthyego na Mundial oraz Puchar Narodów Afryki. McCarthy odzyskał formę na Pucharze Narodów Afryki. Zagrał świetnie na tym turnieju, a po powrocie do Portugalii zaczął strzelać także dla Porto. Południowoafrykańska gwiazda chciała zostać w Portugalii, ale Celta żądała zbyt dużych pieniędzy, dlatego Benni wrócił ponownie do Galicji.

Metamorfoza w Porto

Vigo było dla niego miejscem przeklętym. Kolejny raz wylądował na ławce rezerwowych. Grał ogony w LaLidze. Jako „joker” strzelił 5 goli w 19 meczach. Wydawało się, że jest w sytuacji beznadziejnej, ale Porto sprzedało latem 2003 roku Heldera Postigę do Tottenhamu. Włodarze Porto mieli dość pieniędzy, by zapłacić Celcie za McCarthyego. To był strzał w dziesiątkę! Drużyna „Smoków” zastąpiła przereklamowanego Postigę strzelbą z RPA. Benni szalał na boiskach Portugalii w sezonie 2003/2004. Strzelił 20 goli w 23 meczach i został królem strzelców ligi portugalskiej. To był magiczny sezon w wykonaniu Porto. Niebiesko-biali znakomicie spisywali się w Lidze Mistrzów. W 1/8 finału Porto trafiło na Manchester United. Tego rywala McCarthy chciał uniknąć najbardziej. Można powiedzieć, że chciał oszukać przeznaczenie. Los sprawił, że 25 lutego 2004 roku na Estadio do Dragao, Benni rozegrał jeden z najlepszych meczów w swojej karierze. Strzelił dwa gole „Czerwonym Diabłom”. Jego Porto pokonało United w dwumeczu 3:2 i awansowało do kolejnej rundy LM. Snajper miał rozdarte serce. Marzył o grze dla United, a wpakował im dwa gole. Później „Smoki” wyeliminowały Lyon, Deportivo, żeby w finale na Arena Auf Schalke w Gelsenkirchen zmierzyć się z Monaco. Carlos Alberto, Deco i Dmitrij Aleniczew załatwili sprawę. To był mecz do jednej bramki. Benni McCarthy został pierwszym piłkarzem w historii RPA, który poznał smak zwycięstwa w Lidze Mistrzów.

Przygoda z Premier League

Porto dało mu sławę, najważniejszy klubowy puchar w Europie, a mimo to czegoś mu nadal brakowało. Drużyna Porto szybko rozpadła się po spektakularnym sukcesie z 2004 roku. Kiedy klub opuścił Jose Mourinho, Benni również chciał odejść. Zwłaszcza, że w Porto pojawił się… Victor Fernandez, gość, który zahamował karierę Benniego. Na szczęście McCarthy dopiął swego i w 2006 roku odszedł do Blackburn Rovers.

Gra w Premier League była jego marzeniem. Debiut na Ewood Park miał znakomity. Strzelił gola 23 sierpnia 2006 roku w meczu przeciwko Evertonowi. Zaliczył także premierowe trafienie dla Rovers w meczu Pucharu UEFA z Red Bull Salzburg. Premier League to najbardziej wyrównana liga w Europie i McCarthy udowodnił, że jest w stanie sobie w niej poradzić. Sezon 2006/2007 zakończył z dorobkiem 18 goli i został wicekrólem strzelców ligi angielskiej (królem strzelców był Didier Drogba – 20 goli).

Kolejny sezon nie był już tak udany. Napastnik zmagał się z kontuzjami. Ponadto Rovers zasilił Roque Santa Cruz. McCarthy przekonał się jak szybko wszystko może się zmienić kiedy gra się w klubie z Premier Legaue. Jednak Benni był walczakiem i podjął rękawicę. Jako „joker” strzelił 11 bramek dla Blackburn w sezonie 2007/2008.

Lato 2008 roku przyniosło wiele zmian w Rovers. Nowym trenerem został Paul Ince, a do klubu przybyli m. innymi Carlos Vilanueva i Robbie Fowler. Konkurencja w ataku była ogromna. Benni zamknął tamte rozgrywki z dorobkiem 13 goli i 4 asyst w 33 meczach.

Transferowy niewypał

Jego przygoda z Ewood Park zakończyła się 1 lutego 2010 roku. McCarthy przeszedł do West Ham United. W barwach Rovers rozegrał 140 spotkań, strzelił 52 gole i zanotował 10 asyst.

Trudno w to uwierzyć, ale strzelba z RPA okazała się transferowym niewypałem. W sezonie 2011/2012 rozegrał zaledwie 326 minut na boiskach Premier League i nie strzelił ani jednego gola. Benni stracił pewność siebie i przez dwa sezony gry dla „Młotów” ani razu nie wpisał się na listę strzelców. West Ham opuścił za porozumieniem stron. Trzeba przyznać, że klub z Londynu zachował się fair wypłacając mu £1.5 miliona z kontraktu na pożegnanie.

Powrót do ojczyzny

Po 14 latach gry w Europie McCarthy wrócił do RPA. Rozpoczął treningi w Ajax Cape Town. W dniu 2 sierpnia 2011 roku został piłkarzem Orlando Pirates. Powrót do ojczyzny był udany. Benni zdobył mistrzostwo RPA z Orlando w 2012 roku. Sezon 2011/2012 zakończył z dorobkiem 10 goli. Jako pierwszy piłkarz w historii RPA wywalczył trzy tytuły krajowe na dwóch różnych kontynentach. Buty na kołku zawiesił 1 lipca 2013 roku.

Niedawno celebrował swoje 40 urodziny. Życzenia złożyli mu burmistrz Kapsztadu, prezydent FIFA, Pierre Issa, kolega z reprezentacji i… Gavin na Twitterze. Bez wątpienia na nie zasłużył jako najlepszy strzelec w historii reprezentacji RPA (31 goli). Jako pierwszy piłkarz w historii RPA strzelił gola na Mistrzostwach Świata.

Biorąc pod uwagę karierę klubową i reprezentacyjną, Benni McCarthy rozegrał łącznie 466 spotkań, strzelił 196 goli i zanotował 36 asyst.

Podsumowanie

Tiger Woods powiedział kiedyś, że im więcej gra, tym lepiej się czuje. Benni McCarthy osiągnął sukces ponieważ ciężko na niego pracował. Przebył długą drogę. Był „królem” ligi gangsterów w Kapsztadzie, a później strzelał gole Manchesterowi United, swojej ulubionej drużynie z dzieciństwa. Porto dało mu Ligę Mistrzów, a Blackburn szacunek na boiskach Premier League. Jego historia jest niezwykła i udowadnia, że skromny chłopak z nizin społecznych również może odnieść sukces w sporcie.

Facebook Comments