Koniec marzeń o podium, początek ważnych wyborów?

Wczorajszy pojedynek przy ulicy Kałuży rozczarował. Cracovia przegrała z Jagiellonią po rzucie karnym z 22 minuty i bezradnych próbach wyrównania. Strata punktowa do Piasta Gliwice zwiększyła się do 11 punktów i trzeba sobie jasno powiedzieć, szanse na podium są niemalże zerowe. Mimo to, uważam że przed Michałem Probierzem czas poważnych decyzji i pytań na które wciąż brakuje konkretnych odpowiedzi. Porażka z ekipą z Białegostoku uwydatniła problemy które nawarstwiają się od wielu miesięcy.

Chociażby fatalną postawę skrzydłowych.

Każdy kredyt zaufania ma swoje limity i myślę że czas Mateusza Wdowiaka zmierza ku końcowi. Dwa ostatnie sezony w jego wykonaniu to łącznie CZTERY bramki i PIĘĆ asyst, z czego po raz ostatni na listę strzelców wpisał się na początku grudnia, a jedyną asystę w 2019 roku zaliczył niemalże trzy miesiące temu. Skrzydłowy, który z założenia powinien napędzać akcje Cracovii i robić różnicę w ofensywie. Wdówka w sierpniu skończy 23 lata, spędził w tym sezonie na murawie 2.300 minut, a mimo to nie widać u niego większego postępu. O ile w rundzie jesiennej można było go chwalić za przebojowość i ganić za marnowanie dogodnych okazji, o tyle w ostatnich tygodniach po prostu zgasł, z Jagiellonią bezradnie snując się po boisku. Czy jest sens dalej na niego stawiać? Mimo całej sympatii, uważam że nie.

Kilka lat temu Pasy miały takiego grajka jak Bartłomiej Dudzic, który grał nawet na podobnej pozycji i tak samo sezon po sezonie zawodził. Zawsze powtarzano że jest jeszcze młody, że musi nabrać doświadczenia i będą z niego ludzie. Dziś siedzi na ławce Sandecji Nowy Sącz jako trzydziestolatek z… 9 bramkami i asystami na poziomie Ekstraklasy. A przecież dostał niezliczoną okazję szans, zaliczając łącznie 137 spotkań na tym poziomie rozgrywek. Nie chcę być złym prorokiem, ale obawiam się że Wdowiak idzie podobną ścieżką. Inaczej nie chce mi się wierzyć że 23 latek może w decydującym momencie sezonu być tak bezbarwny i nijaki.

Na drugim skrzydle szansę od pierwszej minuty dostał wczoraj Bojan Cecaric.

Dość negatywnie przyjąłem jego transfer i nie jestem szczególnie zdziwiony że ma problemy z regularną grą. Podobno głównym czynnikiem jest brak znajomości języka angielskiego, przez co nie może dogadać się z resztą zespołu. Lepiej wypadł wchodzący z ławki Sergiu Hanca, ale to również przykład grajka który nie czaruje statystykami. Gdyby w dzisiejszym zespole Michała Probierza grał Deniss Rakels w formie z sezonu 2015/16, Cracovia biłaby się o mistrza. Łotysz w jedną rundę uzbierał 15 trafień. Wdowiak w całej swojej karierze seniorskiej zaliczył… 7 bramek. Oczywiście, żaden skrzydłowy zdobywający więcej niż 10 bramek/asyst na sezon nie utrzyma się długo w Ekstraklasie, ale ciężko myśleć o poważnych wyzwaniach z tak nieefektywnymi pomocnikami jak Wdowiak i Hanca. Michał Probierz będzie musiał podjąć decyzje co dalej z tymi zawodnikami. Wykazać się konsekwencją, widząc że nie przynosi efektów? Podziękować za współpracę i powalczyć o lepszych piłkarzy?

Może warto zastanowić się nad sprowadzeniem Rafała Kurzawy? Były zawodnik Górnika Zabrze kisi się obecnie w lidze duńskiej, ale grając w Ekstraklasie miał wręcz bajeczne statystyki (18 asyst na sezon!). Na forum Cracovii jeden z kibiców stwierdził że Pasy od dawna występują w dziewiątkę, bo wkład skrzydłowych w grę jest znikomy. Niestety, coś w tym jest. Kurzawa mógł grać gorzej, ale co mecz dał te 3-4 idealnie dograne piłki do napastnika.

Michał Probierz wciąż szuka optymalnego ustawienia środka pola.

Gol i Hernandez to pewniaki, Dąbrowski ma problemy z powrotem do formy sprzed kontuzji, Dimun jedno dobre spotkanie przeplata z pięcioma słabymi. No i Serafin, którego nawet sympatycy z Krakowa mogą zbytnio nie kojarzyć. Niby spędził na murawie 270 minut, ale czy pokazał w nich cokolwiek wartego uwagi? Nie bardzo. Cracovia musi wymienić nijakich piłkarzy na pełnokrwistych grajków. Osobiście nie jestem przekonany co do Diego Ferraresso, który w ofensywie wnosi niewiele, a w defensywie… jest gorszy niż w ofensywie. Kolejny z piłkarzy którzy są na murawie, ale niekoniecznie grają.

Tematem który póki co odsuwa się na dalszy plan, jest konieczność posiadania w składzie młodzieżowca. Od następnego sezonu Probierz będzie zmuszony wystawiać co najmniej jednego piłkarza poniżej 21 roku życia. Czy Pik, Kusiusz albo Strozik są gotowi za 3 miesiące wybiegać w podstawowym składzie Pasów? Napiszę wprost, oni nie są nawet szykowani do takiej roli. Zabawne że ten sam Probierz mówi o stawianiu na młodzież, ale niezbyt nastawia się na wprowadzaniu wspomnianych graczy do składu. A przecież nowy regulamin mówi jasno, w rozgrywkach 2019/20 musisz mieć przez 90 minut piłkarza z rocznika 1999. Wymóg znany jest od dłuższego czasu, dziwi mnie że szkoleniowiec nie szuka korzystnych rozwiązań by z niego wybrnąć.

Logicznym byłoby w pozostałych spotkaniach tego sezonu spróbować gry z Danielem Pikiem w miejsce Sergiu Hancy, a może nawet Patrykiem Zauchą albo Remigiuszem Biernatem w miejsce Wdowiaka? Nie mówię że Panowie mają jakiś genialny poziom, ale gorsi od Wdówki w obecnej formie nie będą, a to jedyna logiczna opcja weryfikacji ich obecnych umiejętności. Tym bardziej że szansę dostał ostatnio Serafin, po którym wiadomo czego można się spodziewać.

Kończący się sezon był dla Cracovii czasem testów, z których widać coraz lepsze wyniki.

Nie uda się najprawdopodobniej dostać do europejskich pucharów, ale może i lepiej. Michał Probierz będzie mógł w spokoju przygotować zespół do kolejnych rozgrywek. Rozgrywek, które muszą przynieść miejsce w czołówce. W końcu po to się buduje i rozwija klub piłkarski, by stawiać sobie coraz wyższe cele. Jeśli szkoleniowiec w starciu z Jagiellonią chciał sprawdzić przydatność kilku grajków, to dostał raczej negatywną odpowiedź. Czas dać szansę młodzieżowcom i szykować się do ważnego okienka transferowego.

Facebook Comments