Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

La Liga Premier League

Komu Złota Piłka?

– Złota Piłka to nie jest coś, na czym bym się obecnie skupiał. Jeśli otrzymam nagrodę, to oczywiście jej nie odrzucę, ale nie wydaje mi się, żeby miało się to teraz wydarzyć. Messi, mimo tego, że nie grał w tegorocznym finale, pozostaje najlepszym zawodnikiem na świecie.

Czy słowa Virgila van Dijka to czysta kurtuazja, czy też rzeczywiście Argentyńczyk jest poza zasięgiem zwykłych śmiertelników? Pozycja Cristiano Ronaldo po transferze do Juventusu osłabła, Neymar wciąż nie potrafi zagrać pełnego sezonu na wysokim poziomie, a Luka Modrić od dłuższego czasu jest bez formy. Przy braku mocnych konkurentów w wyścigu po Złotą Piłkę na największego rywala Messiego wyrósł właśnie Holender. Początkowo jego osobę przedstawiano raczej nieśmiało, sugerując że przy braku wybitnych kandydatów spośród napastników warto wyróżnić lidera defensywy Liverpoolu. Co do tego że van Dijk jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym obrońcą na świecie – nie mam żadnych wątpliwości. Angielskie media zachwycają się że na przestrzeni 64 spotkań dla The Reds żaden przeciwnik nie potrafił przedryblować Holendra. Eksperci UEFA wybrali go najlepszym zawodnikiem niedawnego finału Ligi Mistrzów, a członkowie związku zawodowych piłkarzy nagrodzili tytułem piłkarza roku w Anglii (PFA). Czy to wystarczy żeby rzucić rękawicę Messiemu?

Gdyby brać pod uwagę średnią not z całego sezonu, zwycięstwo Leo byłoby niepodważalne.

Pozycja Virgila – bez szału, bowiem w Premier League jest 4 zawodników z lepszym wynikiem, a w Lidze Mistrzów van Dijk uplasował się na lokacie numer 21. Już w tym miejscu jasno widać jak ciężkie jest porównanie dokonań napastnika i obrońcy. Messiego rozlicza się przede wszystkim ze zdobytych bramek i asyst. To one są łatwym wyznacznikiem formy lub jej braku. Klasyczny hat-trick, piękna akcja z przedryblowaną trójką rywali, albo cudowne uderzenie z wolnego? Można w ciemno obstawiać że ich autor dostanie maksymalną notę. Obrońca nawet jeśli wypełni wszelkie założenia taktyczne, a jego zespół zachowa czyste konto, żeby zostać wysoko ocenionym, musi dorzucić „coś więcej”. Z tego właśnie powodu mimo wielu bezbłędnych spotkań, van Dijk nie mógł liczyć na wielkie zachwyty w każdym spotkaniu. Oczywiście te najwyżej ocenione starcia, to takie w których sam wpisywał się na listę strzelców. Czy mógł zrobić coś więcej by zasłużyć sobie na Złotą Piłkę? Myślę że nie, bo nawet zwycięstwo w Premier League nie byłoby gwarantem wygranej nad Messim. W poprzednim sezonie mieliśmy zresztą dyskusję nad tym czy Rafa Varane nie powinien sięgnąć po Ballon d’Or kosztem Luki Modricia. Mimo wszystko łatwiej w pamięć zapadają jednak gole niż liczba odbiorów piłki. Na ten moment nierealnym jest żeby jakikolwiek obrońca dostał „dychę” od dziennika „L’Equipe”.

Ballon d’or standardowo zostanie przyznany na zakończenie roku, więc jeszcze wiele może się wydarzyć.

15 czerwca rusza Copa America z Messim w składzie Argentyny. Już 6 czerwca Holandia podejmie Anglię w półfinale Ligi Narodów. Z kolei 21 czerwca rywalizację w Pucharze Narodów rozpocznie Mo Salah i jego Egipt. Bardzo realny scenariusz to taki, w którym Leo znów będzie męczył się z Albicelestes, a dwaj piłkarze z Liverpoolu dopiszą na swoje konto kolejne sukcesy. Myślę że dyskusja pt. „Kto zasługuje na Złotą Piłkę 2019” będzie trwała do samego końca i każde niepowodzenie lidera Barcy będzie argumentem jego krytyków by wyróżnić kogoś innego. Paradoks całej sytuacji polega jednak na tym że spośród napastników nie ma w tym momencie żadnego godnego konkurenta, a porównywanie obrońców mija się z celem. To trochę tak jakby w kategorii najlepszy muzyk w historii zestawiać Michaela Jacksona i Mozarta. Tutaj nie ma logicznego wyboru. Van Dijkowi należą się wszelkie zaszczyty i pochwały, ale nie umniejsza to dokonań Leo Messiego. Obaj zasłużyli sobie na indywidualne nagrody i najsprawiedliwiej byłoby przyznać Złotą Piłkę dla obrońcy i Złotą Piłkę dla napastnika.

Facebook Comments