Khabib Nurmagomedov-Skazany na sukces

Nie lubię kibicować faworytom. Bo co ekscytujące jest w kibicowaniu Bayernowi czy PSG które co sezon zdobywają tytuły? Zawsze szukałem sobie ulubieńców których będę wspierać w drodze na szczyt. Przeżywać porażki i świętować sukcesy. Gdy w UFC pojawił się Khabib Nurmagomedov od początku „wpadł mi w oko”. Po kilku latach liczba jego fanów niesamowicie się rozrosła. Przeczytajcie opowieść kibica który od pierwszej walki sympatyzował z Dagestańskim Orłem.

DAGESTAŃSKA POTĘGA

O Dagestanie mówi się często że to współczesna Sparta. Nad Kaukaska Rosyjska republika zamieszkana jest przez 36 różnych nacji, wśród których dominują Awarowie (nazywani ludźmi gór). Dzieci już od najmłodszych lat trenują zapasy, mężczyźni wychowywani są w twardych, ciężkich warunkach. Pisałem kiedyś z fanami MMA ze Stanów Zjednoczonych którzy dziwili się że „Pasterze z gór” niczym nie ustępują Amerykańskim zawodnikom trenującym zapasy pod okiem najlepszych trenerów. Jak to możliwe?

Khabib Nurmagomedov sporty walki ma we krwi. Jego ojciec Abdulmanap który sam posiada czarny pas judo od początku wychowywał swoich synów według twardych zasad. Gdy Nurmagomedov debiutował w UFC świat obiegło nagranie na którym młody Khabib ćwiczy zapasy z prawdziwym niedźwiedziem. Od razu pojawiły się głosy że przekroczono pewne granice i w cywilizowanym świecie byłoby to nieakceptowalne.

Zawodnik potwierdził jedynie że to rzeczywiście on jest na nagraniu które podbijało internet, ale nie chciał komentować tamtych zdarzeń. Dopiero po kilku latach jego ojciec opowiedział mediom że nie widzi nic złego w takich praktykach. Według jego słów każdy młody Dagestańczyk chce pokazać swoją siłę i męstwo, od małego ma w psychice chęć potwierdzania swoich umiejętności. Młody Khabib nie sparował z niedźwiedziem bo ktokolwiek go zmuszał, podobno sam chciał udowodnić że może. A że wyzwanie było niezwykle niebezpieczne? To tylko dodawało osiągnięciu znaczenia. Tu nie chodziło o rozgłos albo uzależnienie od niebezpieczeństwa. To udowodnienie samemu sobie swojej siły, umiejętności.

W DRODZE NA SZCZYT

Czytałem kiedyś biografię Wacława Kuchara. Dla tych którzy nie kojarzą nazwiska to przedwojenny Polski sportowiec który odnosił sukcesy w hokeju, piłce nożnej, łyżwiarstwie i lekkoatletyce. Na pytanie jakim cudem potrafił wygrywać w kilkunastu zupełnie różnych dyscyplinach z rozgrywającą szczerością twierdził że miał w sobie tyle energii że z jednym sportem zanudziłby się na śmierć.

Khabib Nurmagomedov mając 17 lat miał już za sobą treningi judo, zapasów i sambo. Nad wszystkim cały czas czuwał ojciec Abdulmanap który zresztą jest obecnie trenerem Rosyjskiej kadry sambo. Dla Khabiba nie było innej drogi jak ścieżka sukcesów. Wszędzie. Ze wszystkimi. Miał w swoim ojcu mentora i największego motywatora. Robił wszystko co Nurmagomedov senior zaplanował. Mając 20 lat gotowy był na podbój świata MMA. Nie z jednym bazowym stylem, ale będąc już solidnie rozwiniętym zawodnikiem w w wielu płaszczyznach.

DALSZA KARIERA

Walki w Rosji nie należą do najłatwiejszych. Bardzo często kompletnie nieznani z nazwiska rywale okazują się bestiami z olbrzymimi umiejętnościami. Z perfekcyjnym wynikiem 6-0, Khabib trafił do organizacji M-1 gdzie w debiucie poddał Shanbulata Shamhalaeva. Sporo podróżował przeprowadzając się nawet do Kijowa. To co odróżnia go od wielu utalentowanych zawodników z Kaukazu to z pewnością rozwój. Można czasem odnieść wrażenie widząc kogoś z Dagestanu robiącego piorunujący debiut w MMA że z czasem przestaje się rozwijać. Nurmagomedov od początku nastawiony był na stawianie sobie wysoko poprzeczki, na co oczywiście ogromny wpływ miał ojciec.

Mając 23 lata i perfekcyjny bilans walk 16-0 Khabib Nurmagomedov gotowy był na podbój Stanów Zjednoczonych. W tamtym czasie pasjonowałem się typowanie walk, przed każdą robiłem skrupulatną analizę zawodników. Gdy zobaczyłem Nurmagomedova od razu zapaliła mi się lampka w głowie. Widziałem dziesiątki znakomitych grapplerów, mistrzów zapasów czy kickboxingu którzy potem byli brutalnie weryfikowani. Khabib był inny. Szokował wszechstronnością.

W 2012 gdy zadebiutował w UFC zdecydował się na wyjazd do USA. Początkowo trenował w klubach z New Jersey, dopiero w 2013 trafił do słynnego AKA, gdzie mógł sparować z czołowymi zawodnikami na świecie, m.in. Danielem Cormierem i Cainem Velasquezem.

O wielkim talencie Khabiba szybko przekonali się Khamal Shalorus, Gleison Tibau i Thiago Tavares. Cała trójka przegrała z Dagestańczykiem. Mimo to liczba entuzjastów Nurmagomedova wcale nie rosła w ekspresowym tempie. Mnie osobiście szokowała wrogość wielu ekspertów do faceta z rekordem 19-0. Jako fan Khabiba pisałem wówczas wiele analiz w których zapowiadałem że to jest materiał na przyszłego mistrza świata. Obecnie to brzmi abstrakcyjnie, ale uwierzycie że w tamtym czasie mnóstwo osób stawiało praktycznie w każdej walce na porażkę Orła?

NIEUSTANNIE KRYTYKOWANY

Kiedy więc zawodnik nie zrobił wagi przed walką z Abelem Trujillo od razu krytykanci mieli pole do popisu. Nurma odpowiedział w najlepszym możliwym stylu, dominując rywala i bijąc rekordy sprowadzeń. Kolejna wygrana nad Patem Healy dała mu 5 zwycięstwo w UFC, 21 w całej karierze. Gdyby był Amerykaninem albo Irlandczykiem zapewne już wówczas dostałby walkę o pas mistrzowski.

Po walce z Patem publicznie zawodnika pochwalił Dana White twierdząc że swoimi znakomitymi zapasami i rzutami przypomina mu Matta Hughes’a. „Mamy wielkie plany wobec tego dzieciaka”-rzucił boss UFC. Niestety Nurmagomedov mimo ciekawego stylu nie podbił serc wielu fanów. Nie prowadził trash talku, nie wrzucał kontrowersyjnych zdjęć na media społecznościowe. Był chłopakiem z Dagestanu który rozwinął się na tyle żeby mierzyć się z najlepszymi na świecie, ale nie materiałem na gwiazdę.

Nie oszukujmy się, na takim zawodniku nie można było zarobić tyle co na Conorze McGregorze. Khabib choć wcześniej tego nie robił, zdecydował się że musi zacząć promować się wśród fanów. Publicznie rzucił wyzwanie Gilbertowi Melendezowi, walka została zaakceptowana ale niespodziewanie miejsce Giblerta zajął… Nate Diaz. To była okazja życia dla Nurmagomedova. Rozpoznawalny przeciwnik, możliwość zaistnienia w świadomości milionów widzów UFC.

BLISKO, CORAZ BLIŻEJ…

Finalnie Nate Diaz odrzucił walkę z Khabibem. Chętnych na walkę z przebojowym Dagestańczykiem nie było z byt wielu. Sam Khabib publicznie żalił się że chce zmierzyć się z najlepszymi, ale Ci boją się zmierzyć. Dzieciak który w dzieciństwie sparował z niedźwiedziem wychowany był na wojownika. Człowieka ze stali który nikogo się nie boi i przed nikim nie ucieka. Zestawienie z Rafaelem dos Anjosem przyjął więc ze sporym zadowoleniem. Po pokonaniu Brazylijczyka nie było już pytania czy Khabib zasługuje na walkę o pas. Było już tylko pytanie kiedy.

Marzenia wydawały się na wyciągnięcie ręki. Dogadano walkę z mocnym Donaldem Cerrone która miała być ostatnim krokiem do walki o tytuł mistrzowski. Szybko okazało się jednak że Nurmagomedov ma spore problemy z kontuzjowany kolanem. Nie udało się zestawić go z popularnym Kowbojem ani pod koniec 2014, ani w maju 2015. Również grudniowa walka z Tonym Fergusonem nie odbyła się z powodu urazu Khabiba. Dopiero w kwietniu 2016 Dagestańczyk wrócił do oktagonu. Tym razem to Ferguson doznał kontuzji, a zastąpił go Darrell Horcher.

Wielu fanów straciło wiarę w Nurmagomedova. Zastanawiałem się dlaczego? Mówimy przecież o niepokonanym zawodniku który rzadko pozostawiał jakiekolwiek wątpliwości, zazwyczaj absolutnie dominując rywali. Khabib mimo iż próbował zaistnieć w mediach społecznościowych, to nie mógł się mierzyć pod względem popularności z gigantami autopromocji pokroju Conora McGregora. I to właśnie Irlandczyk dostał szansę walki o pas w wadze lekkiej. Reakcja Nurmagomedova była oczywista. Nazwał wówczas Eddiego Alvareza gównianym mistrzem, a samo UFC cyrkiem. Chcąc zaistnieć w świecie pełnym „szczekających mistrzów”, sam spróbował grać w tą grę.

WIELKI POWRÓT

Kolejne starcie przeciwko Michaelowi Johnsonowi również zakończyło się jednostronnie. Khabib poddał wysoko notowanego rywala w trzeciej rundzie i rzucił wyzwanie właśnie McGregorowi. Zobaczył w nim wyzwanie z jakim wcześniej się nie mierzył. Kogoś kto podbił świat przede wszystkim charyzmą. Niestety już wtedy Conor szukał możliwości pojedynku z Floydem Mayweatherem. W takiej sytuacji o tymczasowe mistrzostwo mieli zawalczyć Khabib i jego niedoszły rywal- Tony Ferguson. Pech nie przestał prześladować Nurmagomedova który ze względu na problemy ze ścinaniem wagi musiał zrezygnować z walki.

30 grudnia 2017 Khabib ponownie pojawił się w oktagonie UFC. Jego rywalem został Brazylijczyk Edson Barboza i… ponownie wielu stawiało Dagestańskiego Orła w pozycji underdoga. I tym razem Nurmagomedov udowodnił że jest zawodnikiem wybitnym. Totalna dominacja, demolka jakich dawno nie widzieliśmy.

Po takiej walce nie ma innej możliwości niż walka o pas mistrzowski. Nie widzę też innej możliwości niż zdominowanie świata MMA przez Khabiba. To zawodnik z innej planety. Zawsze nim był. Nie zawsze ludzie to zauważali, wielu zapewne nadal będzie umniejszać jego dokonania. Porozmawiajmy jednak o faktach.

I CO DALEJ?

Khabib Nurmagomedov ma bilans 25-0. To co pokazuje w swoich walkach pozwala wierzyć że może pokonać każdego na świecie. Znakomicie wykorzystuje zapasy, ma dobry parter i stójkę. Ba! Jestem pewien że spokojnie poradziłby sobie w parterze z wieloma zawodnikami dla których jest to bazowy styl. Czy jest gorszy od takiego McGregora? Nie. Nie jest jednak na tyle medialny i nie stoją za nim miliony fanów. UFC nie zarobi na Rosji nawet 10% tego co zarobili na fanach z Irlandii. Nie stoją za nim wielkie media i wielcy sponsorzy.

Obawiam się że Khabib Nurmagomedov nie osiągnie tego na co pozwala jego ogromny talent. Przeglądałem fora przed walką z Barbozą i naprawdę mnóstwo osób typowało że Edson pokona rywala. Nie wiem z czego wynika ta niechęć do Dagestańskiego Orła. Czy gdyby był Amerykaninem, rozbijał bogate auta i przepijał miliony byłby bardziej szanowany?

Tymczasem wcale nie zdziwi mnie jeśli Nurmagomedov będzie musiał dalej udowadniać że zasługuje na tytuł. Przecież za chwilę swoją walkę o pas powinien dostać Conor McGregor, a jeśli wygra to będzie dalej szukał super walk, a nie starcia z zawodnikiem AKA. Jak słyszę ludzi krytykujących Khabiba za jego przerwy spowodowane kontuzjami odsyłam właśnie do Conora. Jak aktywny jest McGregor? Co jeszcze musi zrobić Nurmagomedov żeby zawalczyć o pas? Próbuje zaistnieć w mediach społecznościowych i czasem pisze głupoty. A który zawodnik tego nie robi?

Wspieram Khabiba od samego początku. Nigdy tego nie ukrywałem, kto mnie lepiej zna ten może potwierdzić. Wierzę że wejdzie w końcu na szczyt, mimo wielu obaw czy ktoś nie będzie chciał mu po drodze potknąć nogi. Umiejętnościami już dawno bije resztę stawki na głowę. Niestety w sporcie same umiejętności to nie wszystko.

Facebook Comments