Johan Cruyff. Autobiografia

Rzadko czytam biografie znanych ludzi, ponieważ niewiele z nich potrafi naprawdę wciągnąć. Trzeba mieć niesamowitą umiejętność opisania życia kogoś, by nie ubarwić jej aż nadto lub sprawić by każda kolejna strona przyczyniła się do tego, że jedyne, o czym marzysz to błogi sen. 332 strony opowieści o życiu człowieka, który stworzył futbol totalny to jednak niesamowita przygoda, którą chciałbym polecić każdemu pasjonatowi piłki nożnej. Prócz historii ze świata piłki nożnej, możemy odnaleźć w niej wiele życiowych prawd, które pomogły Holendrowi wejść na sam szczyt.

Od samego początku opisane są lata młodości byłego zawodnika Ajaxu, dzięki którym możemy dowiedzieć się, że praktycznie wychował się on na ówczesnym stadionie De Meer Stadion. Jego ojciec zaopatrywał klub, wtedy jeszcze amatorski w dostawy jedzenia, dlatego pięcioletni Johan od samego początku praktycznie żył tym, co działo się w strukturach klubu. Dzięki wujowi Henkowi Angelowi poszedł o krok dalej i mógł wykonywać różne roboty na stadionie, ponieważ ten pracował w klubie jako gospodarz. Z tamtego okresu wspomina szczególnie spotkanie z legendą holenderskiej piłki Abe Lenstrą, który właśnie przeniósł się z SC Heerenveen do Sportclub Enschede. To właśnie Abe zaraził w nim umiejętność posiadania piłki, wpoił mu, że to najważniejsza część futbolu, ponieważ gwarantuję kontrolę nad przeciwnikiem. Cruyff po tych kilku podaniach i rozmowach wiedział, że jego jedyny świat w którym chciał być to świat piłki nożnej.

Po dołączeniu w 1957 roku do szkółki Ajaxu miał niebywałe problemy ze względu na swoje warunki fizyczne. Chudy, wysoki zawodnik miał dużą awersję do biegów przełajowych, dlatego zawsze gdy przyszło im biegać w lesie chował się za drzewem i oczekiwał na resztę drużyny. Fakt ten zauważył ówczesny trener Rinus Michels, który w ramach kary nakazał odbyć Cruyffowi karny trening w dzień wolny. O 8 rano obydwoje stawili się na drodze. Wielkim zdziwieniem dla zawodnika było, że trener przyjechał samochodem, ubrany w piżamę, po czym stwierdził, że dla niego jest zbyt zimno i wraca do domu. Dla Johana było to wielkie upokorzenie, które zmotywowało go do intensywnej pracy, którą realizował grając również w baseball (grał nawet w reprezentacji Holandii). Po wielu latach w swojej biografii stwierdził, że gra ta nauczyła go umiejętnego wykorzystywania swoich sił, treningi dały mu zwrotność, szybkość, a także umiejętność odpowiedniego skupienia, które cechowało największych graczy tamtych czasów.

Odnośnie biegów przełajowych i innych wydolnościowych ćwiczeń Cruyff wspomina historię, kiedy sam został trenerem. Spotkał w drużynie swoje odbicie, mianowicie Franka Rijkarda, który zawsze, gdy trzeba było budować wydolność, podczas początkowych ćwiczeń udawał, że dostaje ostrego ataku kaszlu, który niemożliwa mu wykonywanie zalecanego treningu. Czyli jednak nie trzeba ganiać za piłką 90 minut by być wielkim piłkarzem?

Wiedzieliście, że Johan Cruyff był dopiero drugim zawodnikiem, który otrzymał od Ajaxu w pełni zawodowy kontrakt? Pierwszym był lewoskrzydłowy Piet Keizer, wielki przyjaciel naszego dzisiejszego bohatera. Z nim również wiąże się ciekawa historia, ponieważ to pośrednio przez niego Cruyff odszedł z Ajaxu. Rzecz działa się na obozie letnim przed sezonem 1973/1974, kiedy to drużyna wnioskowała o głosowanie na kapitana drużyny. Cruyff był oburzony faktem, że w ogóle drużyna chciała poddać tak oczywistą rzecz pod głosowanie. Jeszcze większe zdziwienie nastąpiło, gdy to Keizer został wybrany na przedstawiciela zespołu. Johan nie mógł tego przeżyć, potraktował to jako wielką zdradę, ponieważ to on wraz ze swoim teściem był odpowiedzialny za założenie KNVB, czyli w pełni profesjonalnego związku holenderskiej piłki, który jako jedyny działa na rzecz piłkarzy, którzy skończyli karierę (po dziś dzień prowadzą fundusz emerytalny dla emerytowanych zawodników). Dzięki działaniom piłkarza, który reprezentował kolegów z boiska wreszcie doprowadzono do powstania poważnej ligi, która w ciągu zaledwie kilku lat zdominowała europejskie rozgrywki. Po odejściu z zespołu Michelsa, trenerem zespołu został Ștefan Kovács, który zburzył koncepcje Michelsa oraz Cruyffa. Rygorystyczne zasady przerodził w finezyjne bieganie po boisku, które nijak miało się do futbolu totalnego, który wspólnie wymyślili najwybitniejsi Holendrzy. Wszystko to przelało czarę goryczy i legendarny napastnik zażądał transferu do innego klubu, mimo że chwilę wcześniej podpisał nowy, siedmioletni kontrakt, a jego żona spodziewała się dziecka, które chcieli wspólnie wychować w Holandii.

Dlaczego mimo zainteresowania klubu Holender wybrał właśnie FC Barcelonę, która od wielu lat żyła w cieniu Realu Madryt preferowanego przez generała Franco? Dlatego, że od dwóch lat trenerem zespołu był Rinus Michels oraz przez fakt, że podczas wakacji na Majorce spotkał przypadkowo Carlesa Rexacha, ówczesnego piłkarza Barcelony, który opowiadał mu o życiu w stolicy Katalonii oraz o zasadach panujących w klubie. Oczywiście były to zasady Michelsa, za którym tak tęsknił Cruyff.

Najważniejszy moment, który przeżył w Barcelonie? Zwycięstwo 5:0 nad Realem Madryt, który w tamtych czasach był „nie do ruszenia” przez inne kluby w Hiszpanii. Dyktatura Franco preferowała stołeczny klub, co dość mocno odbiło się na samym zawodniku, który po narodzinach syna miał trudności w zgłoszeniu jego narodzin przez imię, które wybrał wraz z małżonką: Patronem Katalonii jest bowiem święty Jerzy (Sant Jordi) i wszelkiego rodzaju nawiązania do symboli „rewolucjonistów” było zakazane. Tylko fakt, że udało się pokonać Królewskich w Gran Derbi, uratował Johana w barcelońskim urzędzie stanu cywilnego i pozwolono mu nazwać swojego syna Jordi Cruyff. Jego dobra gra odbiła się również echem w komitecie sędziowskim sterowanym przez ówczesny reżim. Podczas spotkania z Malagą został wyrzucony z boiska za to, że krzyknął do kolegi, iż musi się lepiej ustawić. Co ciekawe sędzia przed komisją zeznał, iż Holender nazwał go sukinsynem. Słowo przeciwko słowu. Starcie to oczywiście wygrał sędzia, Cruyff został zawieszony na trzy spotkania, z czego Barcelona przegrała dwa i jedno zremisowała, tracąc szanse na Mistrzostwo Hiszpanii.

Odnośnie Gran Derbi to z książki można wyczytać jeszcze jedną genialną historię. W czasach gry Cruyffa w Barcelonie mieszkał przyjaciel Rinusa Michelsa z czasów gry w Ajaxie-Theo de Groot. Był on sąsiadem obrońcy Realu Madryt – Gregoria Benito, który często odwiedzał swojego holenderskiego znajomego. W wieczór przed spotkaniem z Barceloną wyjawił Theo cały plan trenera, który zakładał, że defensywa Realu nie ma kryć indywidualnie genialnego Cruyffa, tylko pokryć go strefowo. Michels wiedząc o planie trenera Królewskich, cofnął Cruyffa w głąb pola-zdezorientowała obrona Realu nie widziała co się dzieje, ponieważ bez celu biegali po boisku, nie wiedząc kogo mają kryć. Rexach, Marcial, Juan Carlos oraz Cruyff wymieniali się pozycjami, wbiegali w pole karne to jeden, to drugi. Spotkanie zakończyło się legendarną Manitą oraz pierwszym od 14 lat Mistrzostwem Hiszpanii, pod rządami generała Franco.

Relacja Michelsa oraz Cruyffa była dość specyficzna, ponieważ od samego początku legendarny trener wybrał Johana na wykonawcę swojej myśli taktycznej. Już w wieku 18 lat w Ajaxie, gdy inni biegali, obydwaj panowie stali przy linii i obmyślali wspólną taktykę. Niesamowicie irytowało to kolegów z zespołu co zakończyło się sławnym głosowaniem na kapitana w 1973 roku. Co ciekawe po latach Cruyff dowiedział się, że Michels wcale nie chciał go sprowadzić do Barcelony, jego pierwszym wyborem był Gerd Müller. Po fiasku rozmów z Bayernem, zakupiono jednak wychowanka Ajaxu Amsterdam. W książce nieżyjący już Cruyff opowiada, że nigdy nie odważył się porozmawiać o tym z Michelsem.

Wiecie, dlaczego po udanym Mundialu w 1974 Cruyff nie pojechał na Mundial w 1978,mimo że wiedział, iż razem z kolegami z drużyny zdobędą upragnione Mistrzostwo Świata? Dlatego, że przed turniejem w Argentynie jego rodzina została napadnięta w kompleksie mieszkaniowym w Barcelonie. Tylko dzięki szczęściu Cruyff zabrał napastnikowi broń i uwolnił żonę. Po zatrzymaniu bandyty odkryto, że kilka tygodni wcześniej zorganizowana grupa przestępcza obserwowała dom Holendrów. Przez kolejne 6 miesięcy Cruyff wraz z rodziną zapewnioną miał ochronę policji pod warunkiem, że zachowa milczenie w kwestii napadu. Trenerowi Ernstowi Happelowi w rozmowie telefonicznej powiedział, że nie czuję się fizycznie odpowiednio przygotowany, by grać na tak wielkim turnieju. W całej Holandii powstała akcja, która nazywała się: ‚Przeciągnąć Cruyffa na drugą stronę” – mimo otrzymywania setek listów, ten nie ugiął się, bo uważał, że bezpieczeństwo jego rodziny, jest dla niego sprawą nadrzędną.

Cytatem książki jest dla mnie opis podejścia Cruyffa do sportu: „Wiem też, że jeśli chodzi sprawy piłki nożnej, mam jedną wadę-myślę tylko o byciu na szczycie”. Jako zawodnik czy trener, nie potrafię robić niczego na niskim poziomie. Staram się być najlepszy w swoim zawodzie. Wszystko inne-umiejętność i szybkość, technika i bramki przyjdą później. Taka właśnie filozofia określa moje podejście do piłki nożnej i życia. Stosowałem ją we wszystkim co robiłem, czy chodziło o futbol totalny, czy o rodzinę, czy o Fundację Cruyffa-zawsze iść do przodu i nie ustawać w wysiłkach, by być najlepszym”.

Gdybym chciał opisać wszystko, co było interesujące w autobiografii Cruyffa musiałbym przepisać całą książkę od początku do końca. Barwne życie geniusza futbolu i twórcy jego totalnej wersji zostało przelane na papier w sposób magiczny. Pochłaniając kolejne strony miałem wrażenie, że stałem z boku podczas głosowania na kapitana zespołu w Ajaxie 1973 roku albo, że podawałem do Cruyffa podczas pamiętnej Manity w 1974, byłem też przy jego rozmowie z Ernstem Happelem oraz razem z Johanem chowaliśmy się za drzewem, gdy Michels chodził i szukał zagubionych zawodników. Od serca, szczerze polecam, bo jest to opowieść o człowieku, który stworzył piłkę nożną jaką dziś obecnie znamy. Od lat młodości, przez wielkie triumfy z Ajaxem Amsterdam, przez utracenie wielkich pieniędzy po zainwestowanie w trzodę chlewną oraz stworzenie Dream Teamu w Barcelonie, a także zasiadanie w strukturach dyrektorskich. Całe życie Johana Cruyffa podane na tacy.

Facebook Comments