Historia pewnego mema

Myślę że każdy kibic futbolu doskonale kojarzy poniższe zdjęcie. Wnerwiony dzieciak pokazujący środkowy palec w koszulce Feyenoordu Rotterdam przeszedł do historii jako jeden z najpopularniejszych piłkarskich memów. Historia tej fotografii jest ciekawsza niż mogło by się wydawać.

Ciężko w to uwierzyć, ale zdjęcie ma już 17 lat i pochodzi z finału Pucharu UEFA sezonu 2001/02. W finale zmierzyły się wówczas ekipy Feyenoordu Rotterdam i Borussii Dortmund. Zbiegiem okoliczności spotkanie rozegrano na boisku w Rotterdamie, gdzie z oczywistych względów dominowała holenderska widownia. W tamtym czasie cały kraj żył sprawą Pima Fortuyna, który stał się faworytem do objęcia posady premiera Holandii. 54-letni polityk budził ogromne kontrowersje, prowadząc otwartą wojnę z imigrantami i islamem. Jednym z jego największych wrogów był Khalil el-Moumni, uchodzący za przywódcę społeczności muzułmańskiej w Holandii. Pan el-Moumni otwarcie krytykował kulturę europejską, twierdząc że „Europejczycy są w hierarchii niżej od psów i świń”. Odmawiał asymilacji, a szczególną nienawiścią dążył homoseksualistów.

Możecie się domyślać co działo się w relacjach obu Panów gdy Fortuyn ogłosił że jest gejem. 6 maja 2002 roku, dziewięć dni przed wyborami i dwa dni przed finałem Pucharu UEFA, Pim Fortuyn został zastrzelony przez radykała który motywował swoją zbrodnię „protestem przeciwko robieniu z muzułmanów kozłów ofiarnych”. Cała Holandia była w szoku, a przed spotkaniem w Rotterdamie postanowiono oddać hołd minutą ciszy. Niedoszły premier deklarował się jako kibic Feyenoordu i często pojawiał się na spotkaniach ulubionej drużyny. Pogrążona w żałobie widownia, wciąż żywe emocje i… gwizdy gości z Niemiec w trakcie upamiętnienia Fortuyna. To była iskra w składzie prochu. Sympatycy z Rotterdamu na prowokacje fanów Borussii odpowiedzieli potężną falą wyzwisk. W świat sportu wmieszała się polityka.

Fotograf Jasper Juinen wychwycił wówczas w tłumie rozwścieczonej widowni 5-letniego blondyna. Kolczyk w uchu, wielkie emocje wypisane na twarzy i środkowy palec pokazany w kierunku gości z Niemiec. Nie był osamotniony, a gest podłapał widząc zachowanie otaczających go osób. Feyenoord miał jednak tego wieczoru poczuć satysfakcję, zwyciężając po ciekawym pojedynku 3:2. Było to pierwsze europejskie trofeum dla holenderskiej drużyny od 1995 roku, gdy Ajax wygrał Ligę Mistrzów. Pożegnalne spotkanie dla Borussii rozegrał wówczas Juren Kohler, który po 31 minutach wyleciał z boiska skazując swój klub na godzinę gry w dziesiątkę.

Zdjęcie wnerwionego dzieciaka początkowo nie budziło większego zainteresowania, dopóki nie postanowili wykorzystać go Amerykanie. Logo Feyenoordu zastąpiono logiem zespołu Red Sox, dopisano też historię że przed chłopakiem znajdowali się kibice wrogiej drużyny Yankee. „Nawet dzieci mają we krwi nienawiść do Jankesów”-sugerowano na amerykańskich forach. Przez długi czas nikt nie wyczuł podstępu, aż jeden z fanów natrafił na oryginalną fotografię z Rotterdamu. W końcu udało ustalić się personalia „Middle Finger Kida”, który w rzeczywistości nazywa się Mikey Wilson. Chłopak unikał rozgłosu, chociaż nawet dzisiaj znalezienie go w mediach społecznościowych nie stanowi większego problemu. W 2015 jeden z brytyjskich dzienników dotarł do bohatera słynnego mema. Wciąż chętnie uczęszcza na mecze piłkarskie, a rękę dorosłego dziś Mikeya ozdabia tatuaż z treścią „You’ll never walk alone”. Jego ojciec Roland stwierdził że jest dumny z syna którego twarz poznał niemalże cały świat, ale zabolało go że pojawił się na przeróbkach… wrogich kibiców Ajaxu Amsterdam. W 2004 roku panu Rolandowi urodził się drugi syn. Nie stał się nigdy bohaterem memów, ale i tak wśród znajomych robi zapewne furorę. Dlaczego? Ojciec postanowił go bowiem uszczęśliwić imionami „Bryan Feyenoord”.

Facebook Comments