Górniku, nie idź tą drogą.

Nie ukrywam, w poprzednim sezonie zauroczyłem się grą Górnika Zabrze. Marcin Brosz wygrał w moich oczach nie tylko świetnymi wynikami, ale przede wszystkim odwagą i konsekwencją działań. Gdy kolejni eksperci wróżyli że bez wzmocnień doświadczonymi ligowcami nie uda mu się utrzymać w lidze, on zaufał lokalnej młodzieży. Zrobił po swojemu i doprowadził drużynę do czwartego miejsca w lidze. Ileż to było wówczas zachwytów nad jego pracą, ile opowieści że wyznacza nowe standardy w polskim futbolu. Minęło raptem pół roku i Górnik musi walczyć o utrzymanie. Naiwnym byłoby wierzyć że Zabrzanie po utracie kluczowych piłkarzy wciąż będą zachwycać. Rozwiązaniem problemów mają być doświadczeni ligowcy, a przynajmniej tak od początku roku sugerują media. Czy sprowadzenie Malarza, Błaszczykowskiego albo Borysiuka to słuszna droga, czy też perfekcyjny sposób na rozwalenie drużyny od środka?

Pozwolę sobie darować analizę rundy jesiennej w wykonaniu Górnika. Robiliśmy to pod koniec grudnia, zainteresowanych odsyłam do linku który umieszczę pod tym tekstem. Oczywiście mógłbym tutaj przytoczyć fakty doskonale znane kibicom, to że ekipa Brosza jest najmłodszym zespołem w lidze (średnia wieku 23.9), ma najwięcej wychowanków w kadrze (12) i najmniejsze doświadczenie (wszyscy piłkarze Górnika rozegrali razem 799 spotkań, połowę tego co drugie w tej kategorii Zagłębie Sosnowiec). Wszystkie te liczby wyglądają pięknie, ale co Zabrzanom po nich, jeśli ich drużyna spadnie do pierwszej ligi? Co robić w takiej sytuacji? Kluczowe w całym tym problemie jest dopasowanie doraźnych ruchów do długofalowego planu. Osobiście nie rozumiem klubów które co pół roku zmieniają politykę transferową. Przykład? Legia Warszawa. Dwa lata temu do klubu ściągnięto ludzi z ligi belgijskiej, rok temu z chorwackiej, dziś stawiają na Portugalczyków. Za chwilę nowym trenerem zostanie szkoleniowiec z Wybrzeża Klatki Schodowej i sprowadzi kilku swoich rodaków. Wszystko fajnie póki są wyniki, ale jak to się ma do rozwoju zespołu? Ile milionów wyrzucono w błoto?

Skoro Górnik Zabrze postanowił stawiać na własnych wychowanków i promować młodzież, to nie powinien w tym momencie robić rewolucji. Czy to znaczy że ma ograniczać się do tych samych nazwisk i do ostatniej krwi unikać starszych graczy? Oczywiście że nie. Brosz potrzebuje wzmocnień, szczególnie na bokach obrony i skrzydłach. Wygląda to trochę tak jakby w poprzednim sezonie opierał grę na Kądziorze i Kurzawie, a po ich odejściu miał związane ręce. Nie da się w tydzień wychować wielkich talentów, oczywista sprawa. Sensowną opcją jest więc taki Maciej Sadlok, który może grać na lewej obronie, ale nie ma też problemów z występami w środku. Nie głupie byłoby także sprowadzenie Rafała Pietrzaka i Zorana Arsenicia. Zasadniczo uważam że Marcin Brosz mógłby wiele zyskać na masowym exodusie piłkarzy z Wisły Kraków. Logiczne wydaje się również zatrudnienie Jakuba Błaszczykowskiego który mimo że ostatnio zwiedzał trybuny w Wolfsburgu, to wciąż potrafi zrobić różnicę na skrzydłach. Problem w tym że plotka o Kubie nie ma na dzień dzisiejszy żadnego pokrycia, ktoś rzucił hasłem „fajnie by było zobaczyć Błaszczykowskiego w Zabrzu” i tyle. Nie jest też sztuką rzucić wielką pensją jednemu gwiazdorowi i liczyć że zostanie zbawicielem.

Kogo odradzałbym Górnikowi? Chociażby Arkadiusza Malarza i Ariela Borysiuka. O ile ten drugi w Gdańsku po prostu się rozleniwił i ciężko przewidzieć jak odbudowałby się u Brosza, o tyle ten pierwszy zbliża się do czterdziestki. Jaki jest sens podpisywać kontrakt z wiekowym bramkarzem, skoro ma się zdolnego Tomka Loskę? Jasne że pan Tomasz ostatnio zawodził, ale w perspektywie kilku sezonów może być czołowym golkiperem w lidze i albo rozwiąże problem z obsadą bramki, albo pozwoli zarobić kilka milionów euro. Gdzie on ma uzbierać doświadczenie, skoro siedziałby na ławie? Przecież Malarz w Warszawie nie może pogodzić się z rolą rezerwowego, a co dopiero w Zabrzu? Załóżmy nawet że trafia do Górnika i przykłada się do utrzymania, co potem? Przecież to kwestia roku-dwóch i zakończy karierę, a Górnik zostanie z niczym, bo Loska będzie bez gry. Nawet w PSG gdzie sprowadzono Gigi Buffona, regularnie występuje Areola. Włoch nie ma z tym problemu, a młody Francuz uczy się od jednego z najlepszych bramkarzy XXI wieku. Czy Malarz byłby dobrym nauczycielem dla Loski? Śmiem wątpić widząc jego relację z Majeckim. Arek chce grać, a nie wychowywać następców. Nie winię go za to, ale nie tego typu człowieka potrzeba Zabrzanom.

Górnik odkąd wrócił do Ekstraklasy zarobił na sprzedaży swoich graczy zaledwie 0,5 mln euro. Ten wynik może już niedługo zostać mocno poprawiony, jeśli z zespołem pożegna się Szymon Żurkowski. Kto kolejny? No właśnie nie widać zbyt wielu kandydatów. Ambrosiewicz? Zdolny chłopak, ale czy ktokolwiek wyłoży za niego większą kasę? Gryszkiewicz? Tym bardziej. Wspomniałem wcześniej o Losce ale to też melodia przyszłości. Tych chłopaków trzeba ogrywać, czasem muszą popełnić pięć, dziesięć, piętnaście błędów żeby czegoś się nauczyli i podnieśli poziom. Wypożyczanie zawodników z innych drużyn mija się z celem, chyba że Górnik miałby prawo pierwokupu. A nawet jeśli, to muszą to być ludzie pasujący charakterem do Zabrzan, a nie imprezowicze którzy rozwalą klub od środka.

Co bym zrobił na miejscu Marcina Brosza? Rozpisał sobie skład i logicznie zaplanował niezbędne wzmocnienia. Bez nerwowych ruchów i bez przedobrzenia. Na lewą obronę niech to będzie Maciej Sadlok, jeśli uda się go wyciągnąć z tonącej Wisły. Na prawą spróbowałbym wypożyczyć z Leverkusen Kubę Bednarczyka. Chłopak ma 20 lat i niewielkie szanse występów w Bundeslidze, więc taki ruch ma sens dla każdej ze stron. Ta sama sytuacja z Davidem Kopaczem ze Stuttgartu. To tylko przykładowe nazwiska, kierunek na który warto zwrócić uwagę. Oczywiście równie dobrze może sprowadzić 11 Słowaków, albo powypożyczać 11 piłkarzy nie mieszczących się w składach Legii i Lecha, ale to tylko chwilowe ugaszenie pożaru. Nie tędy droga. Już kilka lat temu w podobnej sytuacji nasprowadzano do Zabrza Strąków, Gorawskich i innych „doświadczonych weteranów”. Efektem był wyczyszczony budżet i spadek do pierwszej ligi. Górniku, nie idź tą drogą.

Facebook Comments