Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Serie A

Forever young

Czy można podróżować w czasie? Wbrew pozorom są takie osoby które potrafią zaginać czasoprzestrzeń. Na swój specyficzny sposób, ale rzeczywiście nic sobie nie robią z upływającego czasu i naginają go dla własnych korzyści. Mają trzydzieści, czterdzieści, a nawet pięćdziesiąt lat, wiodą proste życie bez wielkiego rozgłosu i nagle stają się nastoletnimi talentami o których mówi cały świat. Blond włosy kolega ze zdjęcia nazywa się Gourav Mukhi i dwa miesiące temu został ogłoszony najmłodszym strzelcem gola w dziejach Indian Super League. Oczywiście skoro ktoś ma szesnaście lat i już zdobywa bramki, to musi być z pewnością wielkim talentem i z takiego założenia wyszły tamtejsze media, które w krótkim czasie zrobiły Mukhiemu potężną kampanię promocyjną. Problem w tym że Gourav ma.. 28 lat. Nasz pan nastolatek został ukarany półroczną dyskwalifikacją a jego wyczyn został wykreślony z kronik. Pytanie, gdzie ci ludzie wcześniej mieli oczy? Kto w kolesiu z wąsem widział nastolatka? Co się tutaj odmukhowiło?

Szesnastoletnia babcia?

Jeszcze weselej było na niedawnych lekkoatletycznych mistrzostwach świata do lat 20, gdy brązową medalistką w biegu na 5 tysięcy metrów została pani Girmawit Gebrzihair. Z wygląda poczciwa babcia, w papierach szesnastolatka. Żartowano nawet że z trybun jej biegi dopingowały wnuki, ale oficjalnie niczego nie udowodniono. Pytanie, czy komuś zależało żeby wyjaśnić wątpliwości? Szybko do głosu doszły osoby które broniły Etiopkę oskarżając krytyków o rasizm i seksizm. Temat zamieciono pod dywan. Zresztą skoro cały świat widzi że w biegu kobiet zwycięża chłop, a oficjalnie udaje się że nie ma problemu, to o czym my w ogóle mówimy? Staramy się wszyscy obrócić to w żart, ale czy do śmiechu jest nastolatkom którzy przegrywają z takimi oszustami? I nie mówimy tu o lokalnych zawodach pod patronatem wójta Kopydłowa, a mistrzostwach świata.

Na naszym rodzimym podwórku wiele kontrowersji budził wiek Emmanuela Olisadebe. Odkąd „Oli” zaczął zdobywać bramki dla reprezentacji Polski nie milkły komentarze że jest w rzeczywistości nawet osiem lat starszy niż podaje. Faktem jest że karierę zakończył jako 33-letni piłkarz drugoligowca w Grecji, a z poważnym futbolem pożegnał się 5 lat wcześniej. 28 lat to niezbyt wygórowany wiek jak na piłkarze, nie sądzicie? O oszustwa posądzano wielu znanych afrykańskich zawodników, w tym Jay-Jaya Okochę, Obafemi Martinsa i Nwankwo Kanu. Wszystko sprowadzało się jednak do rozumowania że wiek nie ma aż takiego znaczenia, ważniejsze jak dany piłkarz prezentuje się na boisku. Zresztą, w większości przypadków to były głównie plotki, na które brakowało dowodów. Po cichu powtarzano jedynie że w afrykańskiej piłce taki proceder to nie wyjątek, a powszechnie znana i akceptowana praktyka. Europejskie kluby bardzo chętnie wydają kasę na nastolatków, wierząc że im się to kiedyś opłaci. Bardzo często za jedyne potwierdzenie wieku piłkarzy służy ich metryka urodzenia. Metryka którą może zmienić każdy kto ma dostęp do komputera i drukarki.

Zmęczony życiem nastolatek

Hitem w sieci okazał się za to Joseph Minala, nastolatek z Lazio Rzym który na pierwszy rzut oka wyglądał na swojego dziadka. Rzymianie błyskawicznie ukrócili temat tłumacząc że Minala ma po prostu taką urodę i wiele przeżył w dzieciństwie przez co mocno się postarzał. Co więcej, w komunikacie prasowym ogłosili że podejmą działania prawne wobec osób które są „odpowiedzialne za naruszenie dobrego mienia klubu i jego zawodnika”. Lazio na ataki odpowiedziało atakiem. Problem w tym że weryfikacja wieku sportowców w dzisiejszych czasach to wcale nie taka skomplikowana sprawa. W 2016 roku federacja Nigerii postanowiła przebadać swoich reprezentantów U-17 rezonansem magnetycznym na nadgarstku, który w największym uproszczeniu pozwala z dużą dokładnością weryfikować wiek organizmu. I wiecie co? Po badaniu 26 (!) zawodników odesłano do domu. Pytanie, dlaczego taki rezonans nie stał się standardowym badaniem przy podpisywaniu większości kontraktów. Dlaczego działacze ściągając piłkarza wolą szukać o nim informacji na Wikipedii (którą każdy może edytować) niż wydać kasę na konkretne testy? Zresztą u części zawodników których opisuje w tym tekście lekarze stwierdzili że mają „kolana jak czterdziestolatek”, ale udawano że to kwestia ciężkich treningów, a nie wskazówka że coś tutaj się nie klei.

Kilka lat temu Auxerre wyczaiło takiego grajka jak Taribo West. Oficjalnie 20-letni talent, który po czterech sezonach odszedł do Interu Mediolan, później Milanu i Derby County, aż ostatecznie wylądował w Partizanie Belgard. Trenerzy nie mogli się nadziwić jakim cudem koleś który będąc dwudziestolatkiem prezentował się jak dojrzały zawodnik, nagle zaczął zachowywać się jak oldboj. Prawdziwa bomba w końcu wybuchła. West będąc już graczem Partizana liczył sobie podobno… 50 lat. Oczywiście odrzucił takie oskarżenia, ale już żadnej poważny klub nie chciał korzystać z jego zatrudnienia. Dlaczego nikt z wcześniejszych pracodawców nie ustosunkował się do takich sensacyjnych informacji? Zauważcie że wielu piłkarzy z Afryki jeszcze przed trzydziestką gaśnie, z sezonu na sezon traci szybkość, przestaje nadawać się do gry. Przypadek?

Nigeryjski szlak

Ken Anugweje, były lekarz nigeryjskiej reprezentacji, a potem członek Piłkarskiej Federacji Nigerii jednoznacznie przyznał że wszyscy wiedzieli o takich praktykach, a działacze dopłacali do milczenia osób które mogły mieć na to dowody. Tamtejszy dziennikarz George Onmonya po finałach mistrzostwa świata U-17 w 1989 roku napisał artykuł w którym zapowiedział że większość tych nastolatków nie tylko nie podbije świata futbolu, ale w perspektywie kilku lat zakończy swoje kariery. Tak też się stało. Onomoya opisał nawet szczegółowo proces „podróży w czasie”, w którym kluczową rolę odgrywają urzędnicy skłonni wydać fałszywy akt urodzenia za 7 tysięcy nairów (72 złote) i fałszywy paszport za 5.5 tysiąca nairów (58 złotych). Godzina, 130 złotych i czterdziestolatek staje się szesnastolatkiem gotowym na podbój Europy.

Temat „przekręcania liczników” jak to popularnie się określa wychodzi często w trakcie przypadkowych sytuacji. Taki Mouhamadou Traore przyjechał w 2004 na testy medyczne do Wisły Kraków jako 22-latek. Oblał je, ale cztery lata później w Zagłębiu Lubin na testach pojawił się niejaki Mouhamadou Traore, z tego samego miasta, tego samego klubu, tak samo wyglądający i mając… wciąż 22 lata. Magia! Niestety, biologii oszukać się nie dało i mając 24 (a w rzeczywistości 28) lat pan piłkarz zgubił formę której nie odnalazł do dzisiaj. To i tak lepiej jak przypadek Macksona Ojobo, wielkiego odkrycia mistrzostw Afryki U-20 w 2011 roku. Chłopak po jednym ze spotkań świętował zwycięstwo z… żoną i dorosłymi dziećmi. Oczywiście nikomu nie wydawało się to dziwne.

Smutne że w XXI wieku liczba tego typu zjawisk nie spada. Sam zresztą spotkałem się z podobnymi praktykami na nieco mniej zawodowym poziomie, gdy dyrektorzy szkół podpisywali się pod fikcyjnie wystawionymi legitymacjami dla dzieciaków, byleby ich szkoła wygrała jakieś zawody sportowe. Pal lichu że z powiedzmy dwunastolatkami mierzyli się szesnastolatkowie. Na szczęście kłamstwo ma krótkie nogi. Wcześniej czy później wychodzi na jaw. A wtedy można stracić coś więcej niż pozłacany pucharek czy kilka medali. Tym czymś jest szacunek.

Facebook Comments