Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Premier League Serie A

Fabregas w AC Milan, czy to ma sens?

Wczoraj obejrzałem hitowe starcie piętnastej kolejki włoskiej Serie A Juventus – Inter. Kapitalna pierwsza połowa, jedna z najlepszych jakie oglądałem w tym sezonie. Niesamowitą pracę wykonywał Marcelo Brozović, trochę niemrawy był za to reżyser Bianconeri Miralem Pjanić. Komentatorzy kilka razy rzucili nazwiskiem Sergeja Milinković-Savića w kontekście transferu do zespołu ze stolicy Piemontu. Dlaczego akurat piszę o tych zawodnikach? Ponieważ każdy zespół posiada w swoich szeregach klasowego rozgrywającego, który jednym, celnym podaniem potrafi rozstrzygnąć losy spotkania. W Neapolu od lat szaleje Hamsik, w Romie na lidera wyrasta młody Zaniolo, w Sampdorii to Ramirez gra pierwsze skrzypce, a w Atalancie trener Gasperini może liczyć na Alejandro Gómeza. Jesteście w stanie w Milanie wskazać człowieka, który potrafi magicznym dotknięciem otworzyć drogę do bramki Cutrone, czy Higuainowi? Oczywiście, każdemu na myśl przychodzi Suso, człowiek, który powinien jednak skupić się na innych zadaniach na boisku niż otwieranie drogi do bramki napastnikom, ponieważ jego atuty uprawniają go do odgrywania nieco innej roli niż zastępowanie środkowych pomocników. Czasem w buty rozgrywającego próbuje wejść Giacomo Bonaventura, czasem Hakan Calhanoglu, a i Lucas Biglia marzy o powrocie do formy z czasów gry dla Lazio (obecnie leczy kontuzję).

Dlaczego o tym wszystkim dziś piszemy? Dlatego, że od dłuższego czasu w mediach przewija się informacja o zainteresowaniu Milanu Fabregasem, który w ostatnim czasie nie może liczyć na regularne występy w barwach The Blues. Czytając liczne komentarze nie mogę się nadziwić, dlaczego duża część fanów nie chce byłego zawodnika Arsenalu na San Siro. W tekście tym postaram się obalić kilka najczęstszych zarzutów, które bombardują transakcje pod tytułem „Fabregas w AC Milan”.

Wiek

Fabregas ma 31 lat, czyli jest rok młodszy od Lucasa Biglii, który w dniu transferu do Milanu miał tyle samo wiosen co Hiszpan. Khedira, Matuidi, Vidal, czy Hamsik są również równolatkami wychowanka Barcelony, jednak im nikt nie zarzuca wieku, ponieważ zdążyli już zbudować swoją markę na Półwyspie Apenińskim. Gattuso posiada w pomocy kilku wartościowych, aczkolwiek niedoświadczonych zawodników: Franck Kessié ma dopiero 21 lat, Tiemoué Bakayoko jest trzy lata starszy, José Mauri urodził się w 1996 roku, a tych starszych jak Bonaventura, czy Biglia czeka dłuższy rozbrat z piłką, nie wspominając już o Montolivo, którego włodarze Milanu chcą się pozbyć za wszelką cenę. Pamiętacie ile lat miał Pirlo, gdy odnosił sukcesy w Juve? Włoski styl gry preferuje starszych zawodników co idealnie potrafili oddać tacy trenerzy jak Max Allegri, czy Antonio Conte. Czepiacie się Cesca, a sami chcecie sprowadzić Zlatana, który jest sześć lat starszy.

Zarobki

Włodarze Milanu oferują Fabsowi zarobki rzędu 4 milionów euro za rok gry w czerwono-czarnej koszulce co uplasowałoby Hiszpana na najniższym stopniu podium. Oczywiście najlepiej zarabiającym zawodnikiem jest Higuain z wypłatą rzędu 9,5 mln, na drugim miejscu Donnarumma, który inkasuje 6 mln. Czy proponowane zarobki Fabregasa kłują w oczy? I tak i nie, ponieważ trudno wyobrazić sobie kolejnego zawodnika w zespole, który będzie zarabiać więcej od Suso, ale jestem przekonany, że duet Fabregas & Higuain sprawiłby, że szybko kibice zapomnieliby o wypłacie Fabregasa. Jeśli porównamy jednak kontrakt proponowany Hiszpanowi z zarobkami takich zawodników jak Biglia (3,5), Bakayoko (3,5), Reina (3), czy Borini (2,5) to 4 miliony dla Mistrza Świata, Europy, Hiszpanii i Anglii nie wydają się już takie straszne.

Miejsce na boisku

Z racji wieku i doświadczenia Fabs nie będzie zawodnikiem w stylu box-to-box, będzie nim za to Frank Kessié, który przy Hiszpanie będzie miał trochę więcej swobody taktycznej. Coraz lepiej prezentuje się Tiemoué Bakayoko, którego większość z nas odsyłała do Chelsea po dwóch meczach, teraz jednak jest jednym z piłkarzy od, których Gattuso ustala wybieranie składu. Typowy defensywny pomocnik w zestawieniu z Fabregasem i Kessié daje duże możliwości w połączeniu z rotacją: Bigli, Bonaventury, Mauriego, czy chimerycznego Calhanoglu.

Atuty

Bakayoko, Bertolacci, Calhanoglu, Bigilia, Montolivo, Kessie, Bonaventura – 261 asyst.

Fabregas – 202 asysty (+34 w reprezentacji).

Chyba nic więcej nie muszę pisać.

Może Fabregasowi nie wyszło w Barcelonie, ale z Guardiolą nie dał sobie rady nawet Zlatan Ibrahimović. Cesc potrafił za to świetnie współpracować z takimi charakterami jak Luis Aragonés, Vicente del Bosque, José Mourinho, Antonio Conte, Maurizio Sarri, czy Arsène Wenger. Patrząc jednak na późniejsze spotkania Fabregasa z Guardiolą, który nie raczył nawet podać ręki byłemu graczowi Arsenalu to trzeba uznać, że chodzi o coś więcej niż niespełnione nadzieje trenera wobec piłkarza.
Fabregas jest nadzieją na wzmocnienie środka pola za relatywnie niską kwotę 8-10 milionów euro. Czy przekonałem Was, że warto sprowadzić Cesca? Czy może jednak macie inne zdanie? Czekamy na komentarze i zapraszamy do ciekawej dyskusji!

Facebook Comments