Dlaczego Marcin Held nie poradził sobie w UFC?

Gdy tylko zobaczyłem na twitterze informację że Marcin Held podpisał kontrakt z czeczeńską organizacją ACB, moje serce zaczęło szybciej bić. Sam nie wiem czy ze zdenerwowania, czy z zachwytu. Kibicowałem Marcinowi od wielu lat. Pamiętam czasy gdy jego walkami interesowała się garstka osób, a ja zarywałem nocę by zachwycać się Heldem w Bellatorze. Gdy pytano mnie o najlepszego polskiego zawodnika, zawsze podawałem jego nazwiska. Żaden Khalidov, Błachowicz czy Materla. Dziś widząc że Marcin opuszcza UFC w pewien sposób poczułem ulgę. To dobry czas na odcięcie się długą kreską (ciekawostka nie sportowa, termin gruba kreska to pomyłka dziennikarzy którzy przeinaczyli wypowiedź Tadeusza Mazowieckiego który użył zwrotu długa kreska) od nieudanego pobytu w UFC. Jedne drzwi się zamykają, inne otwierają…

Nie tak…

Pobyt Marcina Helda w największej organizacji MMA na świecie okazał się niewypałem. Mimo wielkiej sympatii do Tyszanina, niczym nie zachwycił. Nie zobaczyliśmy skrętówek i magii parteru którą imponował w Bellatorze. Oczywiście możemy tutaj rozbierać wszystkie pojedynki na czynniki pierwsze. Możemy mówić że raz wygrał, raz został oszukany przez sędziów, a raz przegrał frajersko pojedynek w którym dominował. Tylko że cholera, chyba wszyscy oczekiwaliśmy czegoś więcej… Held to nie był koleś którego kochaliśmy bo wygrywał. Kochaliśmy go bo zawsze był wyrazisty, bo „urywał” nogi rywalom, bo potrafił zaczarować. Dla takich ludzi chce się zarywać noce.

Byłem naiwny. A może inaczej, od początku zdawałem sobie sprawę że Marcin Held nie będzie czołowym zawodnikiem UFC. Akurat w wadze lekkiej czołówka jest znakomita, co jeden to genialny zawodnik. Polak był specjalistą od parteru, ale zapasy i stójkę miał dobre. Dobre, co nie znaczy że wybitne. Nawet w Bellatorze w tyle głowy zawsze miałem „okej, tego kolesia ładnie poskręcał, ale co jeśli trafi na kogoś kto nie da się przewrócić?”. Mimo to chciałem żeby znalazł się w UFC. Żeby sprawdził się na tle czołowych zawodników na świecie. A nóż sprawi sensację?

Bellator<UFC

Symptomy słabości wagi lekkiej Bellatora pokazał niekwestionowany mistrz tej organizacji Will Brooks, który w UFC brutalnie zderzył się z rzeczywistością i po 3 porażkach został zwolniony. Mówimy o kolesiu który w Bellatorze pokonał Marcina. To w pewien sposób uświadcza mnie w przekonaniu że to nie jest tak że Held zatracił umiejętność poddawania rywali. Nie trafił na kozaków lepszych od siebie, bo z całym szacunkiem taki Diego Sanchez w ostatniej formie nie jest nikim znaczącym. Zabrakło szczęścia, wyrachowania, ale niestety również umiejętności. Marcin ich nie stracił, przeskok między Bellatorem a UFC był zbyt trudnym zadaniem do wykonania. Najbardziej mnie boli że okazał się gorszy od mocno przeciętnych zawodników. Gdyby został znokautowany przez kogoś mocnego, pewnie inaczej traktowałbym jego przygodę z UFC. Porażka z takim Diego Sanchezem boli.

Co teraz? W ACB ma wiele ciekawych opcji. Czeczeńska organizacja rozwija się w niezwykle intrygującym tempie, coraz częściej gości w Polsce. Wyzwań sportowych z pewnością nie zabraknie. Ba! Ci wszyscy Dagestańscy i Czeczeńscy rywale wcale nie muszą być gorsi od tych z UFC. Dlatego nie czuję aż tak wielkiego żalu do brak dalszego angażu w organizacji Dany White’a. Myślę że Marcin więcej w UFC by nie ugrał. Oczywiście jest sporo zawodników walczących w wadze lekkiej których mógłby tam pokonać, ale pewna granica jest nie do przeskoczenia. Obiektywna ocena. Oczyma wyobraźnie zestawiam sobie Nurmagomedova i Helda, po czym nie widzę żadnego atutu po stronie Polaka. Parter? Czołowi zawodnicy są wszechstronni. Samym parterem w obecnych czasach nie ma szans ugrać czegokolwiek na wysokim poziomie. Nawet Werdum i Jacare, którzy parter mają na wyższym poziomie od Polaka dodatkowo bardzo dobrze radzą sobie w stójce.

Co dalej?

Marcin się rozwija. Ma 26 lat, więc jeszcze mnóstwo przed nim. Taki Tony Ferguson jest aż 8 lat starszy, a dopiero niedawno wszedł na szczyt i sięgnął po pas mistrzowski. Czy Polak wróci do UFC? Może być ciężko. ACB ma naprawdę kozacko obsadzoną kategorię i nie zdziwi mnie jeśli Held będzie miał problemy z wieloma zawodnikami tej organizacji. Mimo wszystko to jedyna droga do rozwoju. Może to zadziała jak impuls dla dalszej kariery? Nie wiem na ile wyniszczony jest organizm Marcina, bo 30 walk w tym wieku to bardzo duży wynik (taki Mateusz Gamrot jest rok starszy a ma 14 walk). Kibicowałem mu od dawna i kibicować będę dalej. Oczywiście czuję zawód że nie udało się osiągnąć lepszego wyniku, ale jednocześnie jestem wdzięczny za te wszystkie emocje które przeżywałem przez ostatnie lata.

Facebook Comments