Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Premier League

Diabelskie marzenia

Równy tydzień pozostał do startu kolejnej kampanii Premier League. Już w najbliższy piątek na Old Trafford wybrzmi pierwszy gwizdek, a o premierowe 3 punkty powalczą Manchester United i Leicester. O Lisach pisałem jakiś czas temu, więc dziś pora na gospodarzy tegoż spotkania. Czerwone Diabły nie mogą być zadowolone z niedawno zdobytego wicemistrzostwa. Liczy się tylko pierwsze miejsce, na które czekają już 5 lat. Czy uda się przerwać złą passę? 

Trzeba przyznać, że ostatni sezon ligowy był najlepszym od czasu odejścia sir Alexa Fergusona. Pierwszy raz od tego czasu udało się znaleźć na podium, lecz mistrz tylko w teorii znajdował się w zasięgu wzroku. 19 punktów różnicy to jednak przepaść. W pozostałych rozgrywkach bywało różnie. Raczej słabiej, niż dobrze.

Zaczęło się od przegranego Superpucharu Europy z Realem Madryt, co nie miało specjalnego wpływu na nic. Ot dodatkowy mecz towarzyski o nieco większym prestiżu.

Odpadnięcie z Pucharu Ligi, po starciu z grającym o szczebel niżej Bristol City, było już bardziej bolesne. Ale hej! To nadal tylko mniej ważny z krajowych pucharów.

Sporym zawodem była natomiast porażka w dwumeczu z Sevillą i zakończenie udziału w Lidze Mistrzów już na etapie 1/8. Na Old Trafford liczono na znacznie więcej, a rywal z całą pewnością nie znajdował się poza zasięgiem podopiecznych Mourinho.

Na sam koniec sezonu nadeszła jeszcze porażka z Chelsea w finale Pucharu Anglii. Porażka o tyle bolesna, że The Blues nadal pozostawali w kryzysie, a niepowodzenia ligowe nie napawały ich optymizmem. Do tego menedżer na wylocie… A jednak United poległo.

Taki to był właśnie sezon. Jeśli chodzi o Premier League – nie najgorszy, choć wciąż niewystarczający i niezadowalający. Na innych frontach było jednak dużo słabiej.

Celem na kolejny znów jest odzyskanie mistrzostwa. 20, to ładna, wyjątkowa liczba, ale kibice marzą o 21. tytule. „Oczko” również nie prezentuje się źle, czyż nie? Do tego wypada lepiej zaprezentować się na arenie europejskiej, choć na ewentualny triumf jeszcze za wcześnie.

Tymczasem w obozie Manchesteru United panuje popłoch. Jak w większości topowych angielskich drużyn, wciąż brakuje wielu podstawowych zawodników, którzy regenerują siły po mundialu. Do tego zaogniony konflikt na linii Mourinho-Martial. Francuz znajdował się w planach menedżera na początek sezonu, mówiło się nawet, że w obliczu nieobecności Lukaku, to właśnie on zagra na szpicy. Anthony opuścił jednak przedsezonowe tournee po Stanach Zjednoczonych z powodu przyjścia na świat jego dziecka. Do zespołu już nie dołączył, co rozwścieczyło portugalskiego szkoleniowca.

A jak wypadły mecze sparingowe? Dość przeciętnie. Po 2 remisach z lokalnymi ekipami przyszło zwycięstwo z AC Milanem. Następnie dotkliwa porażka z Liverpoolem (1:4), a na sam koniec zwycięstwo z Realem Madryt. Nie ma sensu wyciągać daleko idących wniosków. Mou sprawdził kilka rozwiązań i dał szansę pewnej liczbie graczy.

Wśród nich był nowo przybyły Brazylijczyk Fred, który rozegrał niespełna 90 minut i niewiele można o nim na razie napisać. Między słupkami stanął sprowadzony ze Stoke Lee Grant, który będzie nominalnie bramkarzem numer 3. Wciąż kontuzjowany pozostaje Diogo Dalot.

Najlepszym transferem może okazać się jednak powrót z wypożyczenia Andreasa Pereiry. Brazylijczyk zdobył fenomenalną bramkę po uderzeniu z rzutu wolnego, lecz nie to było najważniejsze. Był zwyczajnie najjaśniejszą postacią Czerwonych Diabłów i dobrze czuł się na murawie w każdym meczu. Zapowiedział, że zostaje na Old Trafford i powalczy o wyjściową jedenastkę. Czy wreszcie nastanie jego czas, a menedżer da mu szansę?

Z klubem pożegnał się Daley Blind, który po 4 latach wrócił do Ajaxu. Na zasłużoną emeryturę udał się natomiast Michael Carrick, który dołączył do sztabu szkoleniowego drużyny.

Jose Mourinho wciąż oczekuje wzmocnień na pozycji środkowego obrońcy. Najgłośniej mówi się o chęci sprowadzenia Toby’ego Alderweirelda lub Yerry’ego Miny. Do zamknięcia okienka transferowego w Anglii pozostało już niewiele czasu, więc zarząd musi się pospieszyć, by spełnić żądania szkoleniowca.

Moim zdaniem, kibice Manchesteru United muszą uzbroić się w cierpliwość. Nie wydaje mi się, by nadchodzący sezon okazał się przełomowy. Wręcz przeciwnie, wiemy jak na ogół wyglądał trzeci rok pracy Mourinho w poszczególnych klubach i nie jest to wizja optymistyczna. Manchester City i Liverpool wyglądają mocarnie, Arsenal i Chelsea z nowymi menedżerami wchodzą w inny etap, a Tottenham postawił na stabilizację. Jak na ich tle wypadną Czerwone Diabły? Według mnie zajmą miejsce numer 3 lub 4.

Facebook Comments