Dele Alli- Wielki talent, jeszcze większy skandalista.

Ma 22 lata, a od dłuższego czasu nie znika z pierwszych stron okładek popularnych gazet na Wyspach. Eksperci bez cienia wątpliwości twierdzą że Dele Alli to człowiek który w końcu poprawdzi Anglię do wyczekiwanego od dekad mistrzostwa świata. Syn króla nigeryjskiego plemienia który wyrzekł się swojego nazwiska, z uśmiechem na ustach upokorzył Real Madryt i przy którym statystyki Cristiano Ronaldo wyglądają niezwykle blado. Znienawidzony przez połowę Anglii, przez resztę uważany za jeden z największych potencjałów w dziejach brytyjskiego futbolu. Co ciekawe, w Polsce jego popularność jeszcze nie jest na takim poziomie jak w wielu europejskich krajach. Nawet pisząc ten artykuł, gdy widzę że sprawa „seks skandalu” dotycząca Dele jest najpopularniejszym tematem w Anglii, polskie media milczą. Kim jest? Poznajcie historię niesamowitego zawodnika.

Dzieciństwo

Żeby zrozumieć historię młodego Anglika, wypada cofnąć się do jego najmłodszych lat. Dzieciństwo Dele Alliego nie należało do najwspanialszych. Ojciec który jest królem wielkiego nigeryjskiego plemienia i bogatym biznesmenem szybko zapomniał o swoim dziecku, samotnie wychowująca syna matka przez lata przeżywała problemy z alkoholem. Gdy młody Dele miał 13 lat przygarnęła go rodzina Alana i Sally Hickford. Dele szybko zaprzyjaźnił się z synem Hickfordów, który grał w piłkę dla lokalnego MK Dons. Gdy wydawało się że życie młodego Anglika wróciło na właściwe tory, przypomnieli sobie o nim „rodzice”. Formalnie byli bowiem oni opiekunami prawnymi zawodnika, a temu właśnie zaproponowano zawodowy kontrakt piłkarza. Już wtedy cała sprawa wzbudziła zainteresowanie mediów plotkarskich. Z jednej strony adopcja przez rodzinę Hickfordów była nieformalna i rzeczywiście mogła mieć miejsce tylko dzięki życzeniu matki Alliego. Sama w wywiadach wyznała że to była dla niej ciężka decyzja, ale wiedząc jak poważny ma problem z alkoholem nie chciała żeby jej syn wychowywał się w takich realiach. Część mediów kreowała matkę piłkarza na bohaterkę. Część twierdziła że jest cyniczną pozorantką która przypomniała sobie o własnym dziecku gdy wyczuła że może zarobić większe pieniądze.

Dele publicznie oznajmił że nie chce być nazywamy Allim, zmienił swoje nazwisko na koszulce na samo „Dele”. Co więcej zagroził swoim rodzicom że jakiekolwiek próby zbliżanie się do niego, a nawet do obiektu gdzie trenowali Dons zakończą się w sądzie. Nie ma sensu oceniać jak moralnie wygląda ta sprawa. Dziennikarze rozpisywali się w niezwykle skrajny sposób, prawdą jest jednak fakt że tylko Dele i jego matka znają prawdę jak w rzeczywistości wyglądały lata jego dzieciństwa. Faktem jest również to że o ile przyszywani rodzice i przyszywany brat dostali od Alliego gdy już został gwiazdą Premier League, nowy dom, auta i spore kwoty, to biologiczni rodzice nie zaznali tego zaszczytu. Życie.

Gwiazda Dons

Dele błyskawicznie podbił serca kibiców. Przebojowy, znakomity technicznie. Od dziecka skazany na angaż w Liverpoolu. Alli nigdy nie ukrywał że to właśnie The Reds są jego wymarzonym klubem. Jego największym marzeniem było zostać kiedyś zawodnikiem The Reds. Kiedy więc na treningu Dons pojawił się trener Liverpoolu Brendan Rodgers, marzenia Dele zmierzały ku pięknemu zwieńczeniu. Jak wielkim ciosem dla zawodnika musiało być skreślenie przez Rodgersa który uznał że obserwowany zawodnik niczym specjalnym się nie wyróżnia. Swojej szansy nie wykorzystał również Manchester United który zobaczył talent pomocnika w Pucharze Ligi 2014/15 gdy Dons niespodziewanie rozbiło Czerwone Diabły 4:0.

Ryzyka nie bali się podjąć działacze Tottenhamu którzy zaryzykowali transfer młodzieńca i dali mu szansę zaistnienia w Premier League. A tam Dele Alli miał piorunujące wejście z miejsca zostając jedną z gwiazd ligi. 10 bramek i 9 asyst w debiutanckim sezonie oraz powołanie do reprezentacji Anglii. Czy można wymarzyć sobie lepszy sezon? Takich statysyk w debiutanckich spotkaniach nie mieli ani Steven Gerrard, ani Frank Lampard, ani nawet Cristiano Ronaldo. Dele wszedł do świata wielkiej piłki i z marszu go podbił. Zresztą, wystarczy zerknąć sobie na materiały promocyjne angielskiej reprezentacji, albo na kilka gier typu FIFA. Alli jest tam od dłuższego czasu usilnie promowany. To człowiek obok którego nikt nie przejdzie obojętnie. A to się ceni.

Topowy zawodnik

W 2016 roku pomocnik Tottenhamu został ogłoszony najlepszym zawodnikiem U21 na świecie. Miał zostać głównodowodzącym reprezentacji Anglii na francuskim Euro. Anglicy jak co turniej robili sobie wielkie nadzieje i jak co turniej zawiedli. Mimo 4 rozegranych spotkań nie zachwycił. On i jego koledzy sensacyjnie odpadli w spotkaniu z reprezentacją Islandii. Wydawać by się mogło że ciężko będzie mu utrzymać tak wysoką formę w lidze. I rzeczywiście w obecnym sezonie liczba bramek nie jest już tak imponująca (chociaż 5 bramek i 8 asyst w 25 spotkaniach to nie jest też powód do rozpaczy), ale i tak młody Anglik jest na ustach fanów w całej Europie. Dlaczego? Wszystko dzięki spotkaniu jakie Tottenham rozegrał z Realem Madryt 1 listopada 2017. Alli poprowadził wówczas swoją ekipę do zwycięstwa nad obrońcami pucharu Ligi Mistrzów, sam zdobywając 2 gole. Od razu rozpoczęto dyskusje o tym kiedy wzmocni topowe ekipy na świecie. Swojego zainteresowania nie kryje Zinedine Zidane. Hiszpańskie media często zapowiadały że to właśnie na Dele ma zbudowany zostać „nowy galaktyczny Real”.

Brutal

W tym samym czasie gdy grono jego fanów rosło w niezwykle szybkim tempie, pojawia się coraz więcej hejterów. Już pod koniec lutego 2017 po spotkaniu Ligi Europy Tottenham-Gent gdy Dele Alli brutalnie sfaulował Brechta Dejaegere wchodząc wyprostowaną nogą w kolano rywala, eksperci domagali się długiego zawieszenia. Niemalże rok wcześniej podczas starcia z West Bromwich z premedytacją uderzył w brzuch Claudio Yacoba, czego sędzia nie zauważył. Anglik nie tylko zachwycał bramkami i asystami, bił również rekordy fauli i żółtych kartek. Coraz częściej w mediach pojawiały się komentarze o jego „bandyckim charakterze”.

Historia młodego piłkarza skrzywdzonego przez los który mimo ciężkiego dzieciństwa „wyszedł na ludzi” zaczęła się sypać. Bo przecież jak zrobić „poster boya”, wzór dla młodych zawodników z kogoś kto regularnie dopuszcza się na boisku brutalnych zachowań? Nie bardzo. Ale przecież media kochają takich złych chłopców. Paul Gascoine, George Best, Eric Cantona. Świetni piłkarze, w życiu nie zawsze zdrowo myślący.

Skandalista

W niedawno rozegranym spotkaniu Tottenhamu z Liverpoolem, Dele Alli właściwie przez cały mecz nurkował. Jego gra aktorska i wymuszanie fauli było na tyle widoczne, że nawet arbiter spotkania w końcu nie wytrzymał i ukarał piłkarza kartką. Również w tej kategorii (kartek za wymuszanie fauli) jest obecnie rekordzistą Premier League. Kibice i dziennikarze wyraźnie stwierdzili że tego typu zachowanie powinno zostać raz na zawsze ukrócone. Na mediach społecznościowych pojawiła się inicjatywa domagająca się zawieszenia Dele na kilka spotkań. Fani na wyspach uwielbiający twardą grę obrali Alliego na celownik i widać że szybko mu nie odpuszczą. Wielu dziennikarzy na wyspach szumnie ogłosiło że Dele Alli to „największy oszust współczesnego futbolu”. Generalnie, dzieje się. I niekoniecznie dla młodego Anglika dobrze.

Co ciekawe, największą wrogość wobec Dele wykazują… kibice jego ukochanego Liverpoolu. Doszło nawet do tego że zagrozili udostępnieniem w sieci nagrań wideo na których Dele Alli i jego partnerka uprawiają seks. Jak zapowiedzieli, tak też kilka godzin później zrobili. Tym sposobem od kilku dni młody Anglik nie znika z okładem brytyjskich brukowców. Sprawa jego „nurkowania” to już w Anglii temat numer jeden w serwisach sportowych. Seks taśmy o których głośno zrobiło się kilka godzin temu zapewne też szybko podbiją świat. Część ekspertów zastanawia się czy taki tryb życia i takie prowadzenie kariery nie sprawi że kolejny brytyjski talent polegnie. Czy rzeczywiście tak się stanie? Czas pokaże. Szkoda jednak że pozasportowe sprawy coraz bardziej wpływają na jego boiskowe poczynania. Byłby idealnym przykładem że można wyrwać się ze świata patologii do świata sportu. Póki co sam wprowadza świat patologii w futbolu.

Facebook Comments