Czy na Selhurst Park marnuje się potencjał?

Po przekroczeniu półmetku sezonu, Crystal Palace zajmuje 14. miejsce w tabeli Premier League i z 20 spotkań wygrało zaledwie 5. Moim zdaniem, to zbyt mało jak na możliwości posiadanej kadry, którą stać na zdecydowanie więcej. Wszystko rozbija się jednak o formę poszczególnych zawodników. No, prawie wszystko.

Jeśli bowiem przeanalizujemy, kogo do swojej dyspozycji ma Roy Hodgson, bez problemu dojdziemy do wniosku, że Orły pod względem personaliów nie odstają ani od Watfordu, który nieźle radzi sobie w obecnych rozgrywkach, ani od Bournemouth, które nieźle radziło sobie w początkowych etapach sezonu, ani nawet od zeszłorocznego Burnley, które zyskało przecież szansę pokazania się w eliminacjach do europejskich pucharów.

Sądzę, iż Crystal Palace powinno pokusić się o coś więcej niż bezcelowe wegetowanie w ekstraklasie. Sądzę, iż Crystal Palace stać na stanie się solidnym średniakiem. Nie uda się to jednak w sytuacji, w której kluczowi piłkarze nie prezentują  pełni swojej jakości, a potencjał drzemiący w pozostałych członkach drużyny zdaje się pozostawać uśpiony.

Czy taki Mamadou Sakho, któremu momentami było już za ciasno na Selhurst Park, nie mógłby bronić lepiej? Ano mógłby.

Czy para bocznych defensorów – Wan-Bissaka i van Aanholt – nie potrafi dać z siebie więcej w ofensywie? Z pewnością potrafi, udowodniła to już kilkukrotnie.

Czy tak kreatywny i dobrze czujący się w Premier League pomocnik jak Max Meyer, nie mógłby notować lepszych cyferek, stwarzać większego zagrożenia pod bramką przeciwnika? Mógłby, jak najbardziej.

Czy Jordana Ayew naprawdę nie stać nawet na danie drużynie impulsu po wejściu z ławki rezerwowych? Sądzę, że stać.

Czy Wilfred Zaha nie potrafi być regularny? Owszem, potrafi.

Jeśli dorzucimy do tego grona leczącego kontuzję Christiana Benteke, który w swoich najlepszych chwilach zdobywał nawet 15 bramek w Premier League, Jasona Puncheona, który mógłby być solidnym uzupełnieniem kadry, a także Jairo Riedewalda, który ma warunki, by stworzyć parę stoperów z Sakho, dostrzeżemy naprawdę spory kapitał do walki o coś więcej niż spokojny byt w elicie. Na ten moment, pozytywnie wyróżnić można jednak jedynie Milivojevica oraz Townsenda.

Poza formą, Crystal Palace brakuje kolektywu. I właśnie to zdaje się być największą różnicą między Londyńczykami a Watfordem czy Bournemouth. Nie wiem, ile w tym “winy” szkoleniowca, lecz Hodgson od dawna jawi mi się jako bezpieczna opcja przy walce o utrzymanie, natomiast przy myśleniu o czymś więcej, może on okazać się blokadą. Zarząd, po przygodzie z Frankiem de Boerem, ma chyba jednak uraz do eksperymentów i ja to rozumiem. Sęk w tym, że nie da się ewoluować bez podejmowania ryzyka.

Orły mają warunki i potencjał, by latać wyżej. Nie twierdzę, że od razu na poziomie Top 6 czy nawet europejskich pucharów, lecz górna połowa tabeli zdaje się być w ich zasięgu. Potrzeba do tego iskry, która wznieci ogień, silniejszego strumienia kropli, które wydrążą skałę. Niby tak niewiele, a jednak tak wiele.

Facebook Comments