Co dalej z Lechią?

-Przechodzimy teraz proces, jak to prezes nazwał, restrukturyzacji i odchudzania. Wynik sportowy narobił apetytów, ale ja zawsze lubiłem stawiać na młodych zawodników. Taki jest kierunek Lechii i widzę, że kibicom też się to podoba.
-Myślę, że w składzie dojdzie do wielu zmian. Prezes chciałby uniknąć błędów z poprzednich sezonów i marnowania pieniędzy na transfery, które się nie sprawdziły. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z trzema, czterema zawodnikami. Potrzebni nam są także doświadczeni zawodnicy, bo młodzież musi się od kogoś uczyć. Myślę, że przepis o młodzieżowcach jest dobry, bo trochę odgruzujemy naszą ekstraklasę. Zamiast średnich obcokrajowców w osiemnastce będą młodzi, zdolni Polacy i to chyba dobry przepis.

Bazując na tych dwóch wypowiedziach Piotra Stokowca z ostatnich 48 godzin, obstawiacie że Lechia Gdańsk sprowadzi w letnim okienku transferowym doświadczonych grajków, czy też młode prospekty? Bo ja widzę spore niespójności. Pierwsza, to słowa o „marnowaniu pieniędzy” w poprzednich sezonach. Sezon 2018/19 – ZERO złotych na wzmocnienia. 2017/18 – ZERO złotych na wzmocnienia. 2016/17 – 0,5 miliona wydane na Rafała Wolskiego (za którym nie przepadam, ale zdrowy wciąż może być czołowym graczem w drużynie). Tak naprawdę żeby cofnąć się do ostatniego okienka w którym klub z Gdańska „zaszalał”, trzeba pomyśleć o roku 2014, gdy wydano blisko 3 miliony euro, a i tutaj można mieć wątpliwości czy transfery rzeczywiście się nie sprawdziły (najdroższy z nich – Daniel Łukasik do dziś jest w klubie). Mateusz Borek sugerował za to że Franz Josef Wernze (czyli właściciel Lechii) zamierza odkręcić kurek z kasą na transfery. Pożyjemy zobaczymy.

Trener Gdańszczan w programie Liga+ Extra wygadał się że z drużyny odejdzie Konrad Michalak, po którego zgłosił się Akhmat Grozny. Chłopak ma 21 lat i kontrakt do 2022 roku, więc strzelam w ciemno że klubowa kasa wzbogaci się o minimum 0,5 mln euro. Kto w jego miejsce? Najprawdopodobniej pierwszym transferem Lechii zostanie Zarko Udovicic, lewy obrońca Zagłębia Sosnowiec który w trakcie sezonu przestawiony został na lewe skrzydło. 8 bramek i 10 asyst – brzmi przyjemnie. Tylko że gość za chwilę będzie świętował 32-gie urodziny i tak naprawdę ma w swojej karierze jedną dobrą rundę. Jeśli jest do sprowadzenia za rozsądną kwotę (wiadomo, za chwilę będzie wolnym zawodnikiem, ale pobierze prowizję za podpisanie kontraktu), to można zaryzykować ale bez wielkich oczekiwań. Jestem w stanie przymknąć oko na wiek, bo ciekawi mnie osobiście współpraca z Mladenoviciem. Media sugerują że do Lechii powrócą Rafał Janicki z Lecha Poznań oraz Mario Maloca z Greuther Furth. O ile ten pierwszy rzeczywiście znajduje się na liście „niepotrzebnych” Kolejorzowi i oczywistym jest że wróci do Gdańska, o tyle ten drugi ma przed sobą długi kontrakt w 2.Bundeslidze. Z pewnością lekką ręką oleje Niemcy bo zatęsknił za Polską, a jego klub machnie ręką i wyrazi zgodę. Mam co do tego spore wątpliwości… Realnym wzmocnieniem może być za to Sławomir Peszko, który często zachowuje się jak typowy dzban, ale jak na polskie warunki, to wciąż wartościowy piłkarz. Przed meczem z Cracovią odwiedził swoich byłych (przyszłych?) kolegów, więc myślę że temat jest jak najbardziej aktualny. Tylko że Sławek najlepiej się czuje na lewym skrzydle, tam gdzie w zamierzeniu ma występować Udovicic, a przecież na ten moment na tej pozycji gra Lukas Haraslin.

Czy wzmocnieniem może okazać się Maciej Gajos z Lecha Poznań? Pod warunkiem że Stokowiec „zresetuje mu ustawienia do fabrycznych”. Zawodnik umiejętności ma co najmniej przyzwoite, ale im dłużej grał dla Kolejorza, tym mniej wnosił do zespołu. W tym sezonie raptem 2 bramki i asysta. Bez ściemniania, nie jestem zwolennikiem sytuacji w której drużyna z czuba tabeli próbuje się wzmocnić sprowadzając piłkarzy którzy spadli z ligi, albo w innych miejscach są niepotrzebni. Patryk Lipski wyląduje na ławie, bo przyjdzie Maciej Gajos? Bezsens. Doświadczenie Gajosa pomoże Lipskiemu? Wątpię. Wbrew pozorom, środek pola jest już nieźle obsadzony, bo przecież poza Lipskim jest Kubicki (jeden z najlepszych piłkarzy tego zespołu w tym sezonie), a także Makowski (który będzie najprawdopodobniej młodzieżowcem którego grę wymusi nowy regulamin rozgrywek).

Ponarzekałem, ale widzę wiele szans dla tego klubu, pod warunkiem mądrego podejścia do tematu. Paradoksalnie, uważam że Lechia Gdańsk najlepiej wyjdzie jeśli nie będzie szukała wielkich zmian. Makowski, Fila, Żukowski i Egy Maulana Vikri potrzebują gry, a może być z nich sporo pożytku. Sprowadzenie doświadczonych grajków typu Maloca czy Gajos zablokuje im tą możliwość. Oczywiście, w teorii gra w kilku rozgrywkach (dojdą europejskie puchary) wymaga szerszej kadry, ale nie uzupełnianej za wszelką cenę, byle kim. Nie ma co stawiać sobie wielkich oczekiwań, niech celem będzie miejsce w czołowej szóstce. W tym momencie ważniejsze żeby doprowadzić klubowe finanse na prostą (nie wiem jak to w tej chwili wygląda, ale podobno nie było najweselej), zastanowić się komu można pozwolić na odejście (czytaj, kogo opłaca się sprzedać) i postawić na 3-4 perspektywiczne transfery. Może warto porozmawiać z Jakubem Bednarczykiem który zamienił na początku roku Leverkusen na St. Pauli, ale nie dostaje tam szans gry i marnuje talent w Regionallidze? Albo jego rówieśnik Adrian Stanilewicz z rezerw Bayeru? Chłopak ma kontrakt do końca czerwca, więc już teraz można podpisać z nim stosowną umowę. A może uda się wypożyczyć Kubę Piotrowskiego który siedzi na ławie w Genk? To tylko trop, kierunek którym warto podążać. Lechia powinna trzymać się swojej koncepcji, która przyniosła im sukces. Walka na noże z Legią czy Lechem nie ma sensu, bo Gdańsk nie ma takiego potencjału finansowego. Sprowadzanie „doświadczonych” grajków, którzy najprawdopodobniej głównie oskubią budżet też nie jest mądrą drogą. Lechio, bądź sobą.

Facebook Comments