11 Cze
2018

Bramkostrzelny seksoholik z Brazylii

Vagner Love to jeden z tych piłkarzy obok których nie sposób przejść obojętnie. Gdyby ktoś zapytał mnie z czego za kilka lat będę go kojarzyć, odpowiedziałbym pewnie że z niebieskich warkoczyków i nieustannych skandali seksualnych. Facet nie krępował się romansować z partnerkami swoich kolegów z boiska, podobnie jak nagrywać swoich zabaw z aktorkami porno. Zdarzało mu się nadużywać alkoholu i rozbijać auta po pijaku. W międzyczasie od kolejnych skandali kopał piłkę. I cholera, poza tym że nie potrafił utrzymać swojego penisa w spodniach, to był (i wciąż jest) kawał solidnego grajka. W Rosji do dnia dzisiejszego traktowany jest z wielkim szacunkiem, mimo że sam tego szacunku okazał niewiele. -„Rosja? Zimno, fajne laski, ale za mało ich przeleciałem”. Cały Vagner Love. Zapraszam do opowieści o karierze w której kierunek wyznaczało przyrodzenie pana piłkarza.

Od początku kontrowersje

Brazylijczyk nigdy nie ukrywał że inicjację seksualną przeżył mając 14 lat. Dla wielu mógłby to być wstydliwy temat, ale nie dla Vagnera. Cztery lata później głośno zrobiło się o jego hotelowej orgii w której udział brali koledzy z boiska i kilka luksusowych prostytutek. Bezradny trener Palmeiras nazwał swojego podopiecznego „Love”. Media podchwyciły temat, a Vagner uznał że z takim pseudonimiem poderwie jeszcze więcej dziewczyn. Od tej pory funkcjonował jako Vagner Love. Idealny magnes dla portali plotkarskich. Zresztą anegdotę skąd wziął się przydomek „Love” swego czasu słyszał zapewne każdy widz ligi rosyjskiej, a sam piłkarz chętnie mówił o jego genezie.

Niespodziewanie w lecie 2004 po napastnika Palmeiras zgłosiło się CSKA Moskwa. Ponad 6 milionów euro skusiło brazylijski klub, a Vagner mógł ruszyć na podbój rosyjskich burde… tzn. boisk.

Obawy co do niesportowego trybu życia nie miały przełożenia na formę sportową. Love błyskawicznie podbił CSKA, jednocześnie nieustannie narzekając na chłodny rosyjski klimat. W 2005 sięgnął po Puchar UEFA, w 2008 zgarnął koronę króla strzelców Premier Ligi. Był już wówczas reprezentantem Brazylii i mógł przebierać w ofertach z mocniejszych lig. Niespodziewanie jednak zaczął wymuszać na klubie wypożyczenie do swojej ojczyzny. Rosjanie w uznaniu za dokonania Vagnera dla ich zespołu zgodzili się na takie rozwiązanie. Oficjalnie powodem były sprawy rodzinne. Nieoficjalnie Vagner Love zatęsknił za brazylijską rozpustą.

Vagner skandalista

Wiadomo że Rosja też ma swój specyficzny styl, ale to jednak zupełnie inny typ społeczeństwa. Faktem jest natomiast że to właśnie ten zawodnik wykreował modę na brazylijskich zawodników za naszą wschodnią granicą. Co by nie mówić poza specyficznym stylem życia, potrafił oczarować kibiców. Szczególnie kobiety, bo sam przyznawał że chęć podrywania płci pięknej jest największym motywatorem w jego życiu. Mówiąc wprost, przykładał się do spotkań nie dla kasy, ale dla zainteresowania ze strony pań. A co dalej z nimi robił możecie dopowiedzieć sobie sami.

W temacie Vagnera warto przytoczyć dwie ciekawostki. Jedną z nich jest mocny kontakt z fanami przez media społecznościowe. Nie, nie chodzi tutaj o wstawianie zdjęć z wycieczek ani fotek co akurat zjadł na śniadanie. Love potrafił ogłosić konkurs w którym fani mogli wybierać w jakiej fryzurze wyjdzie na kolejny mecz, na jaki kolor pomaluje włosy, a nawet do jakiego klubu odejdzie. Dziwne? Jeszcze ciekawsza była historia cieszynek po zdobytych golach. Pan Love wybierał sobie fankę na widowni i posyłał jej całusa. Oczywiście nie było w tym przypadku, a część wybranek brazylijczyka kończyła z nim w łóżku. Poza golami polował na kobiety.

Powrót do domu

Kilka miesięcy spędzonych w Palmeiras nie było udanym czasem. O ile sportowo wyglądało nieźle, o tyle sam piłkarz szybko wszedł na ścieżkę wojenną z kibicami, więc jedyną możliwością była ucieczka do innego klubu. Grożono mu nawet śmiercią, sprawa szybko się rozwinęła. Na wypożyczeniu we Flamengo, Vagner Love imponował skutecznością, szybko znajdując wspólny język z Adriano.

Obu Panów poróżniła jedna z imprez na której Love dobierał się do partnerki Adriano. Sytuacja zakończyła się rękoczynami, a Vagner stracił szacunek u wielu kolegów i kibiców. Orgie z prostytutkami? Może obyczajowo słabe, ale jego sprawa. Podbijanie do dziewczyn kumpli? To już była zniewaga. Piłkarz nic sobie z tego nie robił, a oskarżenia że powinien leczyć swój seksoholizm bagatelizował twierdząć że po prostu „ma powodzenie”.

Penis>mózg

Nazwijmy rzeczy po imieniu. Vagner Love miał naprawdę spory talent. Swego czasu mówiono nawet o zainteresowaniu ze strony Realu Madryt i Chelsea. Miał być liderem reprezentacji Canarinhos. Niestety, zamiast stawiać na ambicje sportowe, został seks turystą który chciał jedynie zaspokoić swoje fantazje. Przy okazji „utopił” kariery kilku znanych graczy których namawiał na wspólne imprezy. Robinho, Ronaldinho, Adriano. Ilość wspólnie wypitego alkoholu i zaliczonych dziewczyn zapewne nie była mała. Grając w Brazylii z Vagnerem cała trójka zeszła na mocno imprezowy tryb życia.

Flamengo które deklarowało wykupienie zawodnika za 10 milionów euro, niedługo później zrezygnowało z jego usług oddając go do Moskwy. Swoją drogą to był niezły trick ze strony Rosjan. Sprzedali piłkarza za 10 milionów, a gdy Flamengo nie było stać na spłatę całej kwoty (zapłacili jedynie 4 mln), to zaproponowali że mogą anulować dług, ale Love musi powrócić do CSKA.

Władze CSKA widziały w Brazylijczyku źródło wielu problemów i wykorzystały pierwszą nadażającą się okazję na jego sprzedaż. To był czysty biznes. Być może sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby Love nie zarzekał się że nie chce wracać do Rosji czym zraził do siebie wielu kibiców. Szczęśliwie dla wszystkich stron, szastające milionami chińskie Shandong Luneng zainteresowało się transferem Vagnera. Z nieoficjalnym informacji wynika że mogli oni wówczas zapłacić za niego koło 12 milionów euro.

From Russia with Love

Dlaczego Rosjanie odkochali się w swojej gwieździe? Myślę że wiele skandali w wykonaniu Vagnera zostało wyciszonych. Piłkarz zawsze może więcej, jeśli bronią go wyniki. O ile na zabawy z prostytutkami można przymknąć oko, o tyle Love przekraczał wiele granic. Wyobraźcie sobie że gwiazda muzyki opowiada że po koncertach zalicza swoje fanki. Pewnie uśmiechnelibyście się, nie widząc w tym nic strasznego. Do czasu gdyby nie chodziło o bliskie Wam osoby. Koledzy z zespołu niechętnie kumplowali się z kolesiem który widząc ich partnerki planował sobie jak do nich się dobrać. Nie mówiono o tym otwarcie, ale odejście z CSKA przyjęto z ulgą.

Po sezonie w Chinach i kolejnym w Brazylii, przyszedł czas na transfer do Monaco. To w końcu była okazja żeby powrócić do świata poważnej piłki. A właściwie po raz pierwszy zagrać w jednej z europejskich czołowych lig. 4 gole w 12 spotkaniach to nie był wyczyn którego oczekiwano. Love zawiódł w roli lidera francuskiej drużyny, ale zupełnie się tym nie przejmował. W kolejnych rozgrywkach był już królem strzelców ligi tureckiej, a ostatnio zmienił Alanyaspor na mocniejszy Besiktas. Nawet w sezonie 2017/18 błysnął w 1/8 Ligi Mistrzów strzelając gola Bayernowi. Od czasu powrotu do Europy deklaruje że jest oddanym mężem i ojcem, któremu nie w głowie orgie. Ściął włosy, zupełnie nie przypominając dawnego wariata z niebieskimi warkoczami.

Przemiana?

Z Besiktasem ma kontrakt do 2020 roku, ale nie zdziwi mnie jeśli niedługo opuści drużynę ze Stambułu. Gra tam niewiele, od lutego zaledwie 393 minuty. Wielu jego kolegów jak Robinho czy Adriano zasmakowało wielkiej piłki. Vagner Love przegapił swoją życiową szansę, skupiając się na podbojach miłosnych. Sam przyznał się do tego że bardziej niż na rozwoju kariery skupiał się na zdobywaniu nowych kobiet.

W kultowej scenie filmu „Testosteron” padają słowa że piłkarze grają żeby „bajerować dupy”. Brazylijczyk ewidentnie poszedł tą drogą. Uzależnienie od seksu było dla niego powodem do domy, ale mocno skomplikowało rozwój kariery. Jestem jednak pewien że nie żałuję swoich wyborów.

Komentarze
Udostępnij: