18 Maj
2018

Bitwa o zaspokojenie sumienia

Ostatni mecz obu drużyn w sezonie 2017/18. Walka o prestiż, rację oraz zwieńczenie wykonanej pracy w wyjątkowy sposób. Szansa na jedyne trofeum w kończącej się kampanii. Ogromny głód zwycięstwa i niebywała presja. Wembley rozgrzane do czerwoności. Chelsea kontra Manchester United. Conte kontra Mourinho. 

Starcie, na które czeka cała piłkarska Anglia, rozpocznie się w sobotę o 18:15 czasu polskiego. Czy Londyńczycy odnajdą pocieszenie po nieudanych rozgrywkach ligowych? Czy ich menedżer pożegna się z klubem triumfując w Pucharze Anglii, który rok temu sprzed nosa zabrał mu Wenger? Czy może jednak Czerwone Diabły przypieczętują postęp, który poczynili względem ostatnich lat?

 

Wartość zwycięstwa

Nie ulega wątpliwości, iż finał nie ma jednakowego znaczenia dla jednych i drugich. The Blues pragną wyjść „z twarzą” z sezonu, który dobiega końca. W Premier League wypadli poza pierwszą czwórkę i zabraknie ich w kolejnej edycji Champions League. Jako mistrzowie nie zbliżyli się nawet do obrony tytułu, a różnica między nimi i Manchesterem City wyniosła aż 30 punktów. W klubie, jak i w samej drużynie nie dzieje się najlepiej. Niemalże pewne jest odejście Conte, który przestał dogadywać się z zarządem oraz Abramowiczem. Sama kadra potrzebuje świeżej krwi, której wyraźnie zabrakło w ostatnim czasie. Czy uda im się zjednoczyć i pokazać, że mimo problemów potrafią coś osiągnąć?

Spróbuje im w tym przeszkodzić Manchester United, który ma za sobą słodko-gorzki rok. Pod względem ligowym – najlepszy od lat, a konkretnie od czasu odejścia sir Alexa Fergusona (2013 rok). Wicemistrzostwo i dobre mecze z potentatami nie mogą jednak zatuszować porażki na arenie międzynarodowej. Udało się powrócić do Ligi Mistrzów, lecz przygoda na Starym Kontynencie skończyła się już w 1/8. Dwumecz z Sevillą, a raczej jego rezultat, ociera się o kompromitację. Z pewnością był dużym zawodem dla fanów i plamą na przyzwoitym sezonie. Zwycięstwo na Wembley byłoby postawieniem stempla na certyfikacie postępu i symbolem małego odrodzenia.

Bezpośrednia rywalizacja

Zespoły Conte i Mourinho mierzyły się w tym sezonie dwukrotnie. Rzecz jasna – w ramach Premier League. Na Stamford Bridge gospodarze wygrali 1:0 po golu Moraty. Byli wówczas niemalże sąsiadami w tabeli, United było drugie, a Chelsea czwarta. W lutym doszło do meczu na Old Trafford, który gospodarze wygrali 2:1. Nadal byli na pozycji numer 2, lecz The Blues tracili już do nich sześć punktów i okupowali piątą lokatę.

Oba spotkania były bardzo wyrównane, co z resztą widać po wynikach. Obfitowały raczej w walkę fizyczną oraz taktyczne gierki, niż piękne akcje i niesamowite gole. Przy linii bocznej nie było już tak gorąco, jak w sezonie 2016/17. Na konferencjach prasowych nie zabrakło przepychanek słownych i prężenia muskuł, lecz w bezpośrednim kontakcie obu menedżerów widać było przede wszystkim szacunek i skupienie na wyznaczonym celu.

Przed wizytą na Wembley nikt nie ma przewagi psychicznej wynikającej z poprzednich starć. Zespoły znają się wzajemnie, wiedzą o swoich słabych i mocnych stronach, lecz nie wyjdą na mecz zbyt pewni siebie, ani tym bardziej przesadnie bojaźliwie. Dopiero rywalizacja na murawie pokaże, kto czuje się lepiej mentalnie, a także fizycznie.

Sytuacja kadrowa

Zarówno Conte, jak i Mourinho mają komfort przy wyborze składu. Ich drużyny są niemal w pełni zdrowe i gotowe do boju. W Chelsea zabraknie Davida Luiza, który jednak nie był w tym sezonie członkiem podstawowej jedenastki. Ci, którzy grali najwięcej i są niemalże pewniakami w układance Włocha, są sprawni, toteż nie ma co spodziewać się eksperymentów. Najwięcej wątpliwości budzi pozycja środkowego napastnika. Morata czy Giroud? Francuz jest w zdecydowanie lepszej formie strzeleckiej, lecz Hiszpan ma inne atuty. Wybór będzie uwarunkowany taktyką oraz personalnym przekonaniem menedżera.

W United modlą się o zdrowie Lukaku. Belg pok koniec kwietnia doznał kontuzji i prowadził wyścig z czasem, by zdążyć na finał Pucharu Anglii. Wiadomo już, że strzelec 27 goli w obecnym sezonie znalazł się w grupie, która wybrała się do Londynu. Na ile jest jednak gotowy? Czy rozpocznie spotkanie w wyjściowej jedenastce? Czy może postraszy z ławki rezerwowych? O tym dowiemy się w przeciągu najbliższych godzin lub dopiero przed startem zawodów. Drobne problemy miał też Martial, lecz zdaje się, iż ewentualny występ Francuza nie jest zagrożony.

Przewidywania

Starcie na Wembley nie ma zdecydowanego faworyta. Forma obu ekip jest przyzwoita, ale nie wyśmienita. W lepszych nastrojach są z pewnością gracze z Old Trafford, którzy zakończyli sezon ligowy zwycięstwem z Watfordem. Chelsea poległa 0:3 w rywalizacji z Newcastle, co nie oznacza, iż mogło ich to załamać. Wręcz przeciwnie, sportową złość mogą przekuć na determinację, która poniesie ich w sobotę.

Jeśli musiałbym wytypować zwycięzcę, postawiłbym na Czerwonych Diabłów. Nie byłby to jednak typ spod znaku gładkie trzy do zera. Raczej wymęczone 1:0 po dogrywce lub rozstrzygnięcie w rzutach karnych. Chciałbym, aby nie były to piłkarskie szachy oparte na minimalizmie i kunktatorstwie, lecz znając obu menedżerów nie nastawiam się na wymianę ciosów.

 

Zapraszam na facebook’a, gdzie również dzielę się swoimi przemyśleniami na temat świata futbolu: https://www.facebook.com/Życie-na-okrągło-204630866792371/

Grafika: sportskeeda.com

Komentarze
Udostępnij: