Biało-czarne sny

12. Tyle dni pozostało do pierwszego gwizdka 27. kampanii Premier League. Pora przyjrzeć się drugiemu beniaminkowi, który marzy o udanym powrocie do elity. Fulham zajęło 3. miejsce na koniec ostatniego sezonu w Championship i okazało się najlepsze w starciach barażowych. Do ekstraklasy powracają po 4 latach banicji i głęboko wierzą, że nie będzie to krótka przygoda. 

The Cottagers w żadnym wypadku nie są debiutantami, bowiem przed spadkiem spędzili 13 sezonów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Fakt, znakomita większość zawodników z obecnej kadry nie grała w barwach Fulham w Premier League, lecz nie oznacza to, że nie są gotowi na takie wyzwanie.

Szkoleniowiec ekipy z Craven Cottage – Slavisa Jokanowić – mimo występów w koszulce Chelsea, w karierze menedżerskiej również nie zaznał smaku angielskiej elity. W zachodnim Londynie pracuje od grudnia 2015 i zdołał w tym czasie uchronić klub przed relegacją, a następnie dwukrotnie poprowadzić go do barażów, których stawką był awans. Za pierwszym razem nie udało się odnieść sukcesu, ale co się odwlekło, to nie uciekło.

W kampanii 2017/18 w drużynie Fulham nie wszystko funkcjonowało dobrze. Co prawda zdobyli najwięcej bramek – zaraz po Wolverhampton – i do ostatniej kolejki walczyli o bezpośredni awans. Nie udało się to z powodu zawirowań i licznych problemów, przez które stracili wiele punktów i bardzo trudno było to nadrobić. Ostatecznie zwyciężyli na Wembley w finale baraży z Aston Villą i zameldowali się w gronie tegorocznych beniaminków.

Co by jednak nie pisać, na grę The Cottagers patrzyło się dość przyjemnie. Potrafili utrzymywać się przy piłce i zrobić z tego użytek. Do tego byli nieźle zgrani i wykorzystywali swoje atuty jak najlepiej mogli. Błyszczał młodziutki Sessegnon, a na szpicy szalał wypożyczony zimą Mitrović.

Teraz jest ponoć bardzo bliski transferu definitywnego, gdyż mimo dobrych liczb i występowi na mundialu Benitez nie widzi dla niego miejsca w zespole Srok. Dla Fulham może okazać się kluczowym ogniwem, bez którego walka o utrzymanie byłaby o wiele trudniejsza. 12 goli w 17 meczach to nie w kij dmuchał.

Ofensywa transferowa The Cottagers może robić wrażenie. Z Nicei przybył Seri, który pobił klubowy rekord jeśli chodzi o zapłaconą kwotę. Iworyjczyk od dłuższego czasu łączony był z największymi markami, lecz ostatecznie wylądował w zachodnim Londynie. Przy okazji zabrał ze sobą kolegę ze środka obrony – Le Marchanda. Z Turcji sprowadzono 30-letniego bramkarza – Fabriego – z przeszłością w hiszpańskiej ekstraklasie, a z Dortmundu wypożyczono Schurrle. Niemiec nie jest w najwyższej formie, ale wie z czym je się Premier League i może okazać się pomocnym i potrzebnym ogniwem.

Z klubem pożegnali się natomiast Button oraz Fredericks. Strata prawego obrońcy jest szczególnie bolesna, gdyż w zeszłym sezonie zanotował on 9 asyst.

Przedsezonowe sparingi i ich wyniki może nie są najlepsze, ale doskonale wiemy, jakie przełożenie ma to zazwyczaj na mecze o stawkę. 2 zwycięstwa, remis oraz 3 porażki, to bilans mocno średni, ale sympatycy Fulham nie powinni przywiązywać do niego wielkiej wagi.

Osobiście sądzę, że The Cottagers z powodzeniem powalczą o utrzymanie. Nie będzie to łatwe zadanie, lecz tego nikt nie oczekuje. Podopieczni Jokanovicia zdają się być jednak gotowi na cierpienie, wzloty i upadki i raczej nie zachłysną się radością z powodu awansu. Przyznam, że z dużą dozą niecierpliwości czekam na ich ekstraklasowe poczynania i życzę im jak najlepiej.

Facebook Comments