Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Premier League

Arsenal w drodze po odkupienie

20 dni do startu nowego sezonu Premier League! Z tej okazji zapraszam do nowego, codziennego cyklu, w którym postaram się przybliżyć sytuację każdej z drużyn: transfery, kadrę, przedsezonowe zmagania oraz ambicje. Zaczynamy od Arsenalu, czyli duży kaliber na start. W obozie Kanonierów działo się bowiem co nie miara. 

W północnym Londynie idzie nowe. Tak, wciąż idzie, mimo że wiele się już zmieniło. Pytanie, czy będzie lepiej?

Po 22 latach skończyła się epoka Arsene’a Wengera, a jego miejsce zajął Unai Emery. Hiszpan po średnio udanej przygodzie w Paryżu, gdzie nie zrealizował celu, którym było wygranie Ligi Mistrzów, bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Wchodzi do klubu, który przez ponad dwie dekady był pod ręką jednego człowieka. Znał on jego każdy zakamarek, miał poukładane wszystko od A do Z i zbudował całe imperium zgodnie ze swoją filozofią.

Sukcesów w ostatnich latach jednak brakowało, więc nadszedł czas przemian. Lepiej późno niż wcale, choć wszyscy dobrze wiemy, że ostatni okres Arsenalu pod wodzą Wengera nie należał do najlepszych. I jest to bardzo łagodne określenie, biorąc pod uwagę dorobek oraz wypadnięcie z czołowej czwórki 2 razy z rzędu.

Czy Emery przywróci Kanonierom blask i chwałę? Czy nawiąże do lat świetności?

Nie wymagajmy, by od razu powtórzył sukces The Invincibles. Zdaję sobie sprawę z realiów dzisiejszego futbolu, w którym nie ma miejsca na sentymenty, wymagany jest natychmiastowy progres oraz osiągnięcia, a każdy błąd może kosztować utratę posady. Nie wyobrażam sobie jednak, by Arsenal odbudował się bez systematycznej, momentami mozolnej pracy, która wymaga czasu. Dlatego też oczekuję od zarządu cierpliwości i obdarzenia nowego menedżera kredytem zaufania.

Choć sam fanem klubu z The Emirates nie jestem, próbuję się w niego wcielić i zrozumieć jego uczucia. Nie mam wątpliwości, że ostatnie lata były trudne i bolesne, rozumiem zrezygnowanie oraz smutek. Gdybym jednak był na jego miejscu, postarałbym się zachować chłodną głowę i dał Emery’emu szansę. Nie mam na myśli szansy prowadzenia Arsenalu, bo to fakt, na który kibice nie mieli wpływu. Chodzi mi o względne zachowanie spokoju i nie nastawienie się na cud.

Oczekiwałbym raczej realizacji 2-3 letniego planu, który obejmowałby zbudowanie odpowiednio silnej kadry, powrót do TOP 4 i tym samym do Ligi Mistrzów, walkę o mistrzostwo i ewentualny sukces międzynarodowy. Przy czym na pierwsze dwa cele przeznaczyłbym nadchodzący sezon, a kolejne odłożył w czasie. Jasne, najlepiej byłoby wejść z buta w ligę, wygrać ją, a do tego zdobyć Ligę Europy. Bądźmy jednak realistami, do osiągania zadowalających wyników potrzeba czasu.

Widoki są jednak obiecujące i mogące napawać nadzieją. Naprawdę podobają mi się ruchy transferowe Arsenalu. Skupiono się na wzmacnianiu newralgicznych pozycji, które wymagały dopływu świeżej krwi. Dokładnie zdawano sobie sprawę z potrzeb i zaspokojono te najbardziej doskwierające.

Problemy między słupkami wynikające z obniżenia lotów Cecha? Witamy, panie Leno!

Nieszczelność obrony, której obsada jest dość kontuzjogenna? Witamy panie, Sokratis!

Brak przecinaka, który walczyłby w środku pola do upadłego i nie bał się poświęceń? Witamy panie, Torreira!

Potrzeba doświadczenia oraz mentalności zwycięzcy, który zna smak sukcesów? Witamy, panie Lichtsteiner!

Do tego młody i zdolny Guendouzi, który grywał nieco we Francji i najwyraźniej przypadł do gustu menedżerowi.

Wszystkie wzmocnienia wydają się na papierze solidne i uzasadnione. Są to zawodnicy prezentujący wysoki poziom sportowy i gwarantujący odpowiednią jakość. Ich najbliższa przyszłość zależy jednak w dużej mierze od tego, jak wpasują się w realia Premier League oraz jaki pomysł ma na nich Emery.

Udało się też nieco oczyścić szatnię. Z naciskiem na nieco, gdyż wielu transferów z klubu (jeszcze) nie było, co jest zrozumiałe w przypadku przyjścia nowego szkoleniowca, który chce dobrze poznać kadrę. Na emeryturę udał się Mertesacker, a do ojczyzny po kilku latach walki ze zdrowiem wrócił Cazorla. Otoczenie zmienił też Wilshere, dla którego miejsca w drużynie hiszpański menedżer nie widział. Być może nie był on w stanie dać Arsenalowi więcej, lecz West Ham przyjął go z otwartymi ramionami.

Kadra Kanonierów być może nie jest jeszcze kompletna i zamknięta, lecz trzon zaczyna się powoli kreować. Nowi zawodnicy w połączeniu z tymi, którzy na The Emirates pozostali mogą stworzyć coś wielkiego. Szczególnie wiele oczekuję od formacji ofensywnej, w której roi się od gwiazd. Jeśli tylko chimeryczny Ozil i znikający Mkhitaryan wespną się na szczyty swoich umiejętności, a Aubameyang nie zatraci swojej skuteczności, fani Arsenalu mogą być spokojni o jakość w ataku. W odwodzie pozostaje jeszcze przecież Lacazette.

Wciąż trwają przedsezonowe przygotowania, podczas których rozgrywane są mecze towarzyskie. Pierwszy z nich został przez podopiecznych Emery’ego wygrany 8:0, choć pamiętajmy, że przeciwnikiem było tylko piątoligowy Boreham Wood. Przed Kanonierami jeszcze starcia między innymi z Atletico Madryt, PSG oraz Chelsea. Powinny one być dobrym przetarciem przed startem ligi, który łatwy nie będzie. Pierwsze dwie kolejki to mecze z Manchesterem City oraz ponownie z Chelsea.

Reasumując, przed Arsenalem ciekawa i niezwykle istotna kampania. Wszystko zaczyna się od początku, wszyscy mają czystą kartę. Celem minimum zdaje się być powrót do pierwszej czwórki i wydaje się to być dość realne. Na pewno niełatwe, ale jak najbardziej osiągalne. Zbudowanie odpowiednich fundamentów może zaprocentować w najbliższej przyszłości. Czy będzie ona związana z sukcesami? Na to z pewnością liczą wszyscy ludzie związani z Kanonierami.

 

Facebook Comments