Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Bez kategorii

Angielska przygoda Ibry

Manchester United rozwiązał kontrakt ze Zlatanem. Nie, źle. To Zlatan rozwiązał umowę z United, a przynajmniej tak z pewnością stwierdziłby Szwed. Oficjalnie nastąpiło to za porozumieniem stron i sama decyzja nie jest zaskakująca, ale czas jej realizacji już tak. O tym, iż Ibrahimović odejdzie z Old Trafford wiadomo było od pewnego czasu, lecz mało kto spodziewał się, że nastąpi to już z końcem marca. Ruszył jednak nowy sezon MLS, więc nie było sensu marnować czasu. Los Angeles, witajcie u Zlatana.

zddasd.jpg

Ibra spędził na Wyspach ponad półtorej roku. Jaki był to dla niego czas? Z pewnością trudny, gdyż doznał poważnej kontuzji, która zagrażała kontynuacji jego kariery. W gabinetach lekarskich i salach rehabilitacyjnych uciekło mu dobre 6 miesięcy. To wieczność dla 36-latka. Zlatan udowodnił jednak, że Anglia mu nie straszna i nie wyjeżdża bez skalpów.

W pierwszym sezonie zdobył Tarczę Wspólnoty, Puchar Ligi oraz Ligę Europy. Nie były to trofea o randze, która zadowala Ibrahimovicia, ale lepsze to niż nic. I jeśli mam być szczery, to tak naprawdę Szwed grał w Anglii tylko w kampanii 16/17. Ta obecna, to zaledwie 187 minut, które wystarczyły do zdobycia jednej bramki. Debiutancki sezon w barwach Manchesteru United, to zupełnie inna sprawa.

Wtedy Szwed był liderem i najjaśniejszą gwiazdą drużyny, a także prawdziwym kapitanem, choć opaski na ramieniu nie nosił. W 46 spotkaniach ustrzelił 28 goli i dorzucił jeszcze 10 asyst. Jego trafienia wielokrotnie były kluczowe, to na nim opierała się gra. Bardzo istotne było jego doświadczenie oraz mentalność zwycięzcy. Dzięki swojej charyzmie wpływał na całe otoczenie, a w szczególności na młodych graczy takich jak Rashford lub Martial.

To on zapewnił United dwa trofea na krajowym podwórku i wydatnie przyczynił się do zdobycia Ligi Europy. W finale jednak nie zagrał, a do tego zabrakło go również w półfinale. Wszystko przez wydarzenia ze starcia z Anderlechtem, kiedy to Ibrahimović doznał urazu zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie. Głośno mówiło się, iż do piłki już nie wróci, lecz „lwy nie porównują się do ludzi” i Szwed na przekór wszystkiemu ponownie wybiegł na murawę. Może nie w wielkim stylu, ale po raz kolejny wykazał się niezłomnym charakterem, ale przede wszystkim, nomen omen, „końskim” zdrowiem.

dasdas

Jak już wspominałem można uznać, iż pierwsza połowa obecnego sezonu odbyła się bez większego udziału Zlatana. Jak na razie kończy z europejskim futbolem i rusza na podbój Ameryki. Prawdopodobnie z miejsca stanie się czołową postacią MLS i poszerzy grono legend, które zaliczyły w swojej karierze epizod w Stanach Zjednoczonych. Pewnie będzie nam go brakować na Starym Kontynencie, lecz jego media społecznościowe zapewnią nam jeszcze sporo rozrywki.

Czas na nowy rozdział w życiu Ibry. Jego tytuł to Los Angeles Galaxy.

Serdecznie zapraszam na mojego bloga.

Facebook Comments