Amatorzy- dyktatorzy

Jest taka zagadka związana z futbolem, na którą odpowiedzi zgadnąć się chyba nie da, choćby było do wykorzystania i 100 strzałów. Kiedyś, jak jeszcze byłem młody to robiliśmy z kolegami coś, co w dzisiejszych czasach, ze wzgędu na obecność telefonów z internetem nie ma już zupełnie racji bytu. Mogliśmy dyskutować, czy wręcz kłócić się o to kto był królem strzelców polskiej I ligi w 1994. Jeden przez godzinę twierdził, że Bogusław Cygan, drugi, że Zenon Burzawa, trzeci, że Marek Koniarek. Po czym zakładało się, szło do domu, sprawdzało w piłce nożnej czy w Encyklopedii Piłkarskiej Fuji i dzwoniło się telefonem stacjonarnym do kolegów, żeby im powiedzieć, że miało się rację. Wracając do zagadki- która drużyna piłkarska została drużyną roku w Holandii w sezonie 1974/75? Dla ułatwienia mogę dodać, że w tym właśnie sezonie Holandia została wicemistrzem świata na Mundialu w Niemczech a Johan Cruyff został najlepszym zawodnikiem turnieju.

Specjaliści znają może gdzieś z 30 klubów z Holandii, ale pewnie nikt nie strzeliłby, że drużyną roku w Kraju Tulipanów został w tamtym sezonie amatorski klub IJsselmeervogels z wioski niedaleko Utrechtu. Amatorzy dotarli do półfinału pucharu Holandii (KNVB) eliminując po drodze: Limburgię, Amersfoort, lidera ówczesnej drugiej ligi FC Groningen, w ćwierćfinale AZ Alkmaar (grając na wyjeździe i prowadząc po 10 minutach 2:0- mecz skończył się 2-2 i Vogels wygrali w karnych). W półfinale piękną przygodę przerwało przerwało FC Twente.

Przy okazji mała ciekawostka językowa. Nie znam holedenrskiego, ale nazwa klubu zaczynająca się od dwóch wielkich liter IJ to nie błąd- „IJ” to w niderlandzkim jakby jedna litera, wymawiana jak długie „Y” więc kiedy zaczyna się od tego znaku zdanie lub jest to nazwa własna, to i I i J pisze się wielkimi literami.

Po sukcesie pucharowym amatorzy stali się znani w całej Holandii, powstały na ich temat piosenki, prasa zaczęła śledzić ich derbową rywalizację z rywalem zza miedzy- Spakenburgiem. Czytając ich historię można natrafić na jeszcze kilka ciekawych elementów. Do końca lat ’80 klub był całkowicie amatorski, po raz pierwszy zaczęto sprowadzać zawodników z całej Holadnii i płacić im pensje w 1988. W 1987 w czasie derbów ze wspomnianym Spakenburgiem (Spankeburg to historycznie klub farmerów i urzędników, podczas gdy w Vogels od początku grali rybacy i pracownicy portu) wybuchła przygotowana przez kibiców bomba, która raniła sędziego liniowego. Klub kibica IJsselmeervogels liczy 500 aktywnych członków i nazywa się Na Arbeid Sport- Sport po pracy. Jeszcze derbowo- w 1999 na trzy lata mecze derbowe zostały zawieszone ze względu na aferę, jaka wybuchła gdy wyszło na jaw, że Spakenburg podkupił dwóch najlepszych graczy Vogels oferując im za przejście „a lot of money”.

Nie wiem jak Wy, ale ja czasem lubię poczytać o takich zajawionych amatorach, już nie wspominając o tym ile tysięcy razy ludzie w tej wiosce musieli rozmawiać o ich sukcesie w pucharze w latach ’70.

Facebook Comments