Alireza Jahanbakhsh – z Iranu na piłkarskie salony?

Alireza Jahanbakhsh. Z takim nazwiskiem ciężko zapaść w pamięć kibiców w Europie. No chyba że ma się taki talent jak skrzydłowy z Iranu. Już jakiś czas temu przerósł umiejętnościami Eredivisie i kwestią czasu jest, gdy wzmocni jedną z najsilniejszych lig na kontynencie. Corriere dello Sport wielokrotnie pisało o zainteresowaniu ze strony Napoli. Oferty wysyłały już Celtic, Fenerbahce, Burnley oraz Watford, ale Alireza powtarza, że marzy o grze w Bundeslidze. Czy rzeczywiście szum, który powstaje wokół Jahanbakhsha, jest zasadny? Czyżby Iran doczekał się piłkarza wielkiego formatu?

FUTBOL W IRANIE

Historia futbolu w Iranie sięga 1898 roku. Początkowo sport, który propagowali przebywający tam Brytyjczycy, uznano za zniewagę religijną, a za sympatię do piłki nożnej można było zostać ukamienowanym. Dopiero po 40 latach, przy niemałym wsparciu „Króla Królów”, jak tytułował się Mohammad Reza Pahlavi, udało się utworzyć reprezentację narodową.

Polityka zawsze miała olbrzymie znaczenie dla piłki nożnej w tym kraju. Gdy w 1998 roku Iran na mistrzostwach świata pokonał USA 2:1, przez kilka dni ulice wypełnione były kibicami zachwyconymi pokonaniem „pomiotów szatana z Ameryki”.  W 2009 boisko piłkarskie stało się miejscem politycznego protestu, gdy w spotkaniu przeciwko Korei czołowi zawodnicy kadry wystąpili z opaskami krytykującymi fałszerstwa przy wyborach prezydenckich. W Iranie nie wystarczy mieć talent, żeby osiągnąć sukces. Potrzeba również sporo taktu i szczęścia, żeby nie tracić na czarną listę władz kraju. Wystarczy, że piłkarz nie dostanie wizy i szansa wyjazdu do Europy lega w gruzach.

ŚLADAMI IDOLI

Skąd u chłopaka z 2 tysięcznego miasta Jirandeh w Iranie wielka sympatia do ligi niemieckiej? Alireza Jahanbakhsh chciałby pójść w ślady swoich idoli z młodości. W drużynie Damash Gilan miał przyjemność spotkać jednego z nich, Mehdiego Mahdavikię. Skrzydłowy urodzony w 1977 roku wywarł olbrzymi wpływ na dalszą karierę Alirezy, który do tej pory konsultuje z nim najważniejsze decyzje życiowe. Mehdi od jakiegoś czasu pracuje w sztabie Hamburgera SV, dla którego rozegrał 208 spotkań.

Również inne ikony perskiego futbolu najważniejsze momenty kariery spędzały w Bundeslidze. Ali Karimi rozegrał 33 mecze dla Bayernu Monachium, w tym samym klubie figurował Wahid Haszemian.

Jahanbahksh chciałby pójść ich śladem, ale największe zainteresowanie okazało holenderskie NEC Nijmegen. Trzyletni kontrakt i szansa gry w lidze słynącej z promowania talentów skłoniły Irańczyka do transferu. Gdy wszystkie procedury wizowe i pozwolenie na pracę zostały spełnione, Alireza ruszył na podbój Europy.

GWIAZDA EREDIVISIE

Błyskawicznie odnalazł się w Nijmegen, szybko stając się podstawowym graczem, co przełożyło się na powołania do seniorskiej reprezentacji Iranu. Reprezentacji, z którą miał okazję pokazać się na mundialu w Brazylii. W trudnej grupie z Nigerią, Bośnia i Hercegowiną oraz Argentyną, Persowie zdobyli ledwie jeden punkt, ale zaprezentowali się całkiem nieźle, szczególnie w spotkaniu z późniejszymi wicemistrzami. Przez długi czas utrzymywał się bezbramkowy remis, dopiero bramka Leo Messiego w doliczonym czasie gry zabiła marzenia Iranu.

Z jednej strony politycy w Iranie mają zawsze wielkie oczekiwania wobec sportowców i chętnie podczepiają się pod ich sukcesy, z drugiej wynik na mundialu w Brazylii przyjęto ze sporym spokojem. Zdawano sobie sprawę, że reprezentacja przechodzi pewną przemianę pokoleń i potrzeba cierpliwości.

Kolejną szansę Alirez Jahanbahksh będzie miał już na turnieju w Rosji, ale i tym razem każdy zdobyty punkt będzie wielkim sukcesem. Jedynie z Marokiem mogą powalczyć o zwycięstwo, Portugalia i Hiszpania to już zupełnie inny poziom.

Skoro z przeciętną reprezentacją Iranu skrzydłowy nie ma większych szans na sukces, pozostało mu dalsze budowanie kariery w Holandii. Niestety debiutancki sezon dla Nijmegen zakończył się spadkiem z ligi. Na zapleczu Eredivisie udowodnił swój talent, zaliczając 12 trafień i 17 asyst, co zwróciło uwagę mocniejszych drużyn. W ten sposób Jahanbahksh trafił do AZ Alkmaar, gdzie przez 3 kolejne sezony zachwyca znakomitą grą. W tym sezonie w klasyfikacji kanadyjskiej ma już 30 punktów, jest liderem klasyfikacji strzelców i zajmuje drugie miejsce pod względem asyst.

PRZYSZŁOŚĆ JEST JEGO

Reprezentant Iranu to nie tylko świetne liczby. Media w Holadnii zachwycają się jego grą, widząc styl zdobywanych bramek. Wyobraźcie sobie, że większość goli Alireza to indywidualne akcje. To nie jest typ zawodnika, który wyczekuje aż koledzy z drużyny stworzą sytuację, a on będzie mógł ją zakończyć. Potrafi uderzyć ze stałego fragmentu, pociągnąć skrzydłem, odebrać i doskonale dograć futbolówkę. Piłkarski skarb? Patrząc na bieżący sezon można zrozumieć zachwyty.

Śmiało można stwierdzić, że to dopiero początek podboju Europy. Mając 24 lata, ma przed sobą jeszcze długą karierę, a patrząc na tempo w jakim się rozwija, można uwierzyć, że poradzi sobie w zdecydowanie trudniejszych ligach. Czyli jednak Bundesliga? Myślę, że tak. Cholera, przejście do takiej Turcji czy Szkocji to będzie jedno wielkie nieporozumienie. W Niemczech Alirez mógłby nawiązać do osiągnięć swoich idoli z młodości i rozwinąć się do jeszcze wyższego poziomu. Bayern? Może jeszcze za wysokie progi, ale taki Hamburger? Czemu nie.

ALIREZA JAHANBAKHSH

Gdyby ktoś mi kilka lat temu powiedział, że zawodnik z Egiptu będzie nazywany nowym królem futbolu, a piłkarz z Iranu będzie jednym z najciekawszych młodych graczy w Europie, pewnie popukałbym się w czoło. Dziś świat stał się globalną wioską. Boiska powstają na całej kuli ziemskiej, codziennie rozgrywane są dziesiątki tysięcy spotkań. I nigdy nie wiadomo czy gdzieś w okolicy nie rośnie ktoś taki jak Alireza Jahanbakhsh. Ktoś, kto dzięki mieszance talentu, ciężkiej pracy i szczęścia, w kilka lat z niewielkiego miasta może trafić na futbolowe salony. I myślę, że trafi.

Oby tylko nie przyplątały się kontuzje. Zawodnicy z Azji zazwyczaj otaczają się niezbyt rozsądnymi doradcami, którzy stawiają kasę ponad rozwój sportowy. Wyobrażacie sobie, że zawodnik, który ma genialne statystki w Holandii, mógł niedawno… wrócić do Iranu? Persepolis złożyło ofertę kontraktu i temat był bardzo poważny. Oczywiście „eksperci” z Iranu naciskali na takie rozwiązanie, żeby budować poziom ich ligi…

Alireza Jahanbakhsh, który ma szansę zostać kimś więcej niż tylko gwiazdą w Iranie, to piłkarz intrygujący, ale i niebezpieczny. Ktoś, kogo kochają miliony, bo przecież futbol to sport numer jeden w w tym kraju, mógłby stać się kimś, kogo nawet władze Iranu nie będą potrafiły uciszyć. Ikoną, która rozsławi kraj Persów w całym świecie sportu.

Facebook Comments