Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Mistrzowie Polski w piłce nożnej

1951 Ruch Chorzów

herb_unia_01Czy można wygrać ligę i przegrać mistrzostwo Polski? Tak, szczególnie jeśli od rywalizacji sportowej, ważniejsza okazuje się polityka. W dniach 8-16 września rozegrano w Warszawie „I ogólnopolską Spartakiadę”, która była niczym więcej niż imprezą propagandową władz komunistycznych ku czci Józefa Stalina. Zdecydowano wówczas, iż podczas mini turnieju wyłonieni zostaną mistrzowie kraju w 9 dyscyplinach, również w futbolu. Ten krok sprawił iż liga straciła na znaczeniu, to zwycięstwo podczas Spartakiady dawało tytuł mistrzowski. Odebranie kibicom emocji? Za przykład braku sensu w tego typu rozwiązaniu niech przemawia fakt że po wyłonieniu mistrza kraju podczas turnieju w Warszawie, reszta ligi jeszcze przez kilka tygodni walczyła o miejsca w tabeli (oczywiście w takim wypadku bezwartościowe). Decyzję PZPNu (a właściwie Głównego Komitetu Kultury Fizycznej, bo to on wówczas decydował o rozgrywkach) tłumaczono chęcią upowszechnienia piłki nożnej w całej Polsce, szanse na tytuł otrzymało teoretycznie 7116 drużyn, w większości były to jednak małe amatorskie ekipy z wsi, które i tak odpadły gdy tylko trafiły na rozstawionych rywali z mocniejszych lig.

Tym sposobem, w finale znalazły się ekipy Wisły Kraków i Ruchu Chorzów (oczywiście pod nazwami Gwardia i Unia). Droga Chorzowian była bardzo prosta, dopiero w półfinale (rozgrywanym na otwarcie Spartakiady) zmierzyli się z solidnym AKSem Chorzów. Spotkanie zakończyło się remisem, ale w trakcie dogrywki to „niebiescy” udokumentowali swoją przewagę dwoma bramkami Eugeniusza Kubickiego i golem Henryka Alszera. Faworytem finału była jednak Biała Gwiazda, nie tylko niepokonana przez Ruch na przestrzeni czterech lat, ale powszechnie uznawana za najlepszą w kraju. Tymczasem spotkanie finałowe zupełnie nie ułożyło się po myśli Wiślaków. Na techniczną, momentami wirtuozerską grę, Ruch odpowiedział zaangażowaniem i ambicją. Zawodnicy ze Śląska wygrywali większość pojedynków, byli aktywniejsi, lepiej zmobilizowani. Ciężko oceniać czy Wisła zlekceważyła rywala, faktem jest jednak że piłkarze byli zbyt pewni siebie przed meczem i postawa przeciwników była dla nich sporym zaskoczeniem.

Tak mecz relacjonował wówczas Przegląd Sportowy:

„Napastnicy Gwardii grali wszerz, starali się koronkowymi akcjami forsować defensywę Unii. Źle trafili. Ślązacy wykazali wielkie zdecydowanie w groźnych sytuacjach, byli szybsi, nie bawili się z piłką. A najważniejsze bodaj – pod wodzą starego repa Cebuli wiedzieli, gdzie stanąć, gdzie oczekiwać na piłkę. Wyrastali właśnie tam, gdzie szło niedokładne podanie, gdzie piłkarz Gwardii spóźniał się o ułamek sekundy. I te właśnie atuty defensywy Unii zadecydowały, obok nastrojów psychicznych w Gwardii, o ostatecznym wyniku spotkania. Zbytnia pewność, wobec nieoczekiwanie twardej postawy przeciwnika załamała Gwardzistów już przed przerwą (…) Unia nie przeżywała takich załamań. Grała konsekwentnie o zwycięstwo, nie pozwalając sobie ani na lekkomyślne ataki, ani też na nieuwagę w obronie. Unia miała w swym napadzie Alszera i on właśnie, umiejętnie zasilany przez kolegów piłkami, był najniebezpieczniejszym, najbardziej skutecznym napastnikiem drużyny śląskiej (…) Wygrała więc ostatecznie drużyna, która do walki stanęła z większą wolą zwycięstwa, z większym zdecydowaniem. Unia nie zapeszyła się niepowodzeniami, jakie w ciągu ostatnich lat spotykały ją w meczach z Gwardią. Nie przystąpiła do spotkania z kompleksem niższości. Zdecydowanie Ślązaków, ich energia i wola walki przyniosły im w rezultacie zaszczytny tytuł mistrza Polski na rok 1951 (…)”

Zwycięstwo Ruchu 2-0 dało mistrzostwo Chorzowianom, mimo dopiero 6 miejsca w lidze. W przeciwieństwie do wielu drużyn, Ruch od początku nastawiał się na sukces w Pucharze, wiedząc że utrata sił na nieistotne w rzeczywistości mecze ligowe będzie stratą czasu. Do dnia dzisiejszego rok 1951 jest bardzo kontrowersyjny, z jednej strony pojawiają się głosy że to Wisła jest moralnym zwycięzcą rozgrywek, z drugiej szanse wszystkich drużyn były wyrównane. 11 czerwca 1989 Wisła wniosła o unieważnienie postanowień z 1951 i przyznanie tytułu mistrzowskiego zwycięzcy rozgrywek ligowych, ale Walne Zgromadzenie PZPN jednoznacznie wskazało że zasady tamtego sezonu znane były przed rozpoczęciem rozgrywek, więc mimo absurdalnej formy, wynik jest sprawiedliwy.

Facebook Comments