1950 Wisła Kraków

herb_wisla_krakow_kolor_rgbKrakowska prasa przed rozpoczęciem sezonu w 1950 roku, z dużymi obawami traktowała szanse drużyn z Małopolski na końcowy sukces w lidze. Wisła opierała się w większości o piłkarzy „przedwojennych”, obawiano się nieuniknionej wymiany pokoleń. Cracovii brakowało klasowych zawodników w ataku, dodatkowo trwająca przebudowa skazywała ich na gorsze wyniki. Poważnie traktowano drużyny ze Śląska i Poznania, w których pojawili się utalentowani gracze mogący szturmem podbić rozgrywki.

Od początku sezonu, najlepiej radziły sobie Ruch, Garbarnia i Wisły. Na półmetku rozgrywek dwie pierwsze miały identyczny bilans punktowy i bramkowy, Wisła zapowiadała atak z trzeciego miejsca. Zachwycano się szczególnie Garbarnią, która podobnie jak w 1929 roku od razu po awansie do I ligi walczyła o tytuł. Po zwycięstwie nad Kolejarzem Poznań oraz pokonaniu Ruchu, Garbarnia przez miesiąc pewnie zmierzała po mistrzostwo, później powoli gubiąc punkty. Szansę wykorzystała Wisła, która w 10 kolejnych spotkaniach odniosła 9 zwycięstw i po 18 kolejkach wskoczyła na fotel lidera, którego już nie oddała.

Wisła w sezonie 1950 była zdecydowanie najrówniejszą drużyną. Pokazała opanowanie i doświadczenie, dzięki któremu dogoniła rywali i ponownie sięgnęła po tytuł mistrza Polski. Tym bardziej ciężko zrozumieć decyzję działaczy Białej Gwiazdy, którzy pożegnali trenera Wisły, Josefa Kuchynkę, mimo iż Czech miał kontrakt ważny jeszcze przez rok. Być może był to efekt głosów krytyki za brak odmładzania drużyny. Kuchynka wystawiał jednak skład który miał wygrywać, długofalowa przebudowa zespołu mogła kosztować klub stratę kilku punktów, które decydowałyby o tytule mistrzowskim. Krytykowano go że nie stara się wkomponować w doświadczony zespół kilku nowych zawodników, co w przyszłości może kosztować Wisłę bardzo wysoką cenę.

Facebook Comments