1949 Wisła Kraków

herb_wisla_krakow_kolor_rgbW grudniu 1948 doszło do kluczowych zmian w politycznym krajobrazie Polski. Po zjednoczeniu Polskiej Partii Robotniczej i Polskiej Partii Socjalistycznej, powstała Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, która przez kolejne kilkadziesiąt lat decydowała o wielu dziedzinach życia w kraju, również o sporcie. „Trybuna Ludu” zamieściła niedługo później artykuł dotyczący sportu:

„Trener w sporcie Polski Ludowej nie może być opłacany przez klub i zależny od klubu. Praca trenera nie jest pracą dla elity, ale dla ogółu, dla powszechnego dobra […] ok 1949 rozpoczynamy pod hasłem ostatecznej i radykalnej reorganizacji sportu polskiego. W sześcioletnim planie odbudowy sport ma również przynależne sobie miejsce. W pracy tej wzorem dla nas będzie Związek Radziecki, gdzie sport jest dobrem i udziałem wszystkich obywateli”

W praktyce oznaczało to jedno, kluby sportowe stały się zależne od władz i reorganizowane na modłę radziecką. 7 stycznia 1949 roku katowicki „Sport” przedstawił informację o podporządkowanie klubów pod dziewięc zrzeszeń (Kolejarz, Włókniarz, Górnik, Metal, Budowlani, Chemik, Państwowiec, Spożywca i Związkowiec). W ten sposób Polonia Warszawa stała się Kolejarzem, Cracovia-Ogniwem, Ruch Chorzów-Unią, Wisła-Gwardią.

Piłkarze, dziennikarze i kibice z wielką wrogością podchodzili do takiego rozwiązania. Ogniwo (dawna Cracovia) włączone została do związku pracowników służb komunalnych, a Gwardia (Wisła) podporządkowana pod Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, przez co w klubie rządzili funkcjonariusze milicji. Drużyny nie miały większego wyboru wobec przypisania „opiekunów”. Wybór był prosty, albo zależnośc od upolitycznionych resortów, albo wyrzucenie ze struktur i rozwiązanie klubu.

O mistrzostwo do samego końca walczyły Wisła z Cracovią. Pasy swoje szanse pogrzebały w przedostatniej kolejce, przegrywając na wyjeździe 1:2 z Kolejarzem (Polonią) Warszawa. Pechowo, bo gdyby rzut karny wykorzystał Gędłek, prawdopodobnie to Cracovia zdobyłaby tytuł. Wiśle do zdobycia pierwszego od 21 lat mistrzostwa Polski wystarczył remis z Ruchem, i tak też się stało.

W lidze pojawiło się nowe pokolenie gwiazd. Królem strzelców został Teodor Anioła z Poznania, który razem z Edmunem Białasem i Henrykiem Czapczykiem stworzył słynny tercet „A-B-C”. W Ruchu coraz lepiej radził sobie Gerard Cieślik, którego szybko namaszczono na następcę Ernesta Wilimowskiego. Mimo pozasportowych problemów które poważnie zagrażały przyszłości sportu w Polsce, wzrost liczby kibiców oraz pojawienie się nowych, bardzo zdolnych zawodników dawało nadzieje na ciekawy następny sezon.

Facebook Comments