Mistrzowie Polski

Z pasją opowiadamy o futbolu

Mistrzowie Polski w piłce nożnej

1939-1945 II WOJNA ŚWIATOWA

Zaledwie po 20 latach od odzyskania przez Polskę niepodległości, nad krajem ponownie zawisło widmo wojny. 24 października 1938 roku minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop przedstawił żądania wobec Polski (m.in. oddanie Niemcom Gdańska). Od tamtej pory eskalacja konfliktu była już tylko kwestią czasu.

Mimo perspektywy nadchodzącej wojny, rozgrywki ligowe rozpoczęto w kwietniu. Trwać miały zaledwie do października, w praktyce więc, kibiców czekało 6 miesięcy piłkarskich zmagań o mistrzostwo kraju. Faworyci do tytułu? Przede wszystkim Ruch, który po włączeniu Wielkich Hajduków do Chorzowa przemianowano na Ruch Chorzów, oraz odradzające się Wisła Kraków i Pogoń Lwów. Pod koniec sierpnia liderem była ekipa „Niebieskich”, prowadzona przez wspaniałego Ernesta Wilimowskiego, który zdobył ponad połowę z dorobku bramkowego Ślązaków. Za plecami Ruchu walczyły Wisła, która po latach bez sukcesu wydawała się mocnym kandydatem do mistrzostwa, oraz odrodzona Pogoń Lwów. Lwowskie gazety krytykowały jednak system rozgrywek w których na przestrzeni 3 miesięcy Pogoń mecze rozgrywała jedynie na wyjeździe. Środki ze sprzedaży biletów były wciąż główną częścią budżetu, co sprawiało że taki stan rzeczy stawał się poważnym problemem finansowym. Po rozegraniu 62 z 90 planowanych spotkań sprawa tytułu była wciąż otwarta, a różnice punktowe między zespołami były bardzo małe.

4 miejsce Polaków na Igrzyskach w Berlinie 1936, oraz legendarny mecz z Brazylią na mundialu 1936 dawały nadzieje na wielkie sukcesy dla polskiej piłki. Problem w tym że mimo dużego potencjału, reprezentacja nie zachwycała wynikami, od spotkania z Brazylią, z 8 kolejnych meczów nie wygrała żadnego. 24 sierpnia 1939 zorganizowano spotkanie z wicemistrzami świata-Węgrami. Dziennikarze nie dawali Polsce większych szans, ale zwycięstwo 4:2 po odrobieniu strat z 0:2 przyjęto jako olbrzymi sukces. Prezez PZPN pułkownik Kazimierz Glabisz powiedział po meczu: Piłkarstwo polskie zaczęło swą historię powojenną od meczu z Węgrami i kto wie, czy dzisiejszy mecz nie jest ostatni przed wojną”.

1 września 1939 po ataku III Rzeszy na Polskę, wybuchła II wojna światowa, co sprawiło że sezon został niedokończony bez wyłonienia mistrza. Niemcy mieli jednak poważne plany w stosunku do wielu polskich piłkarzy. W 1933 roku utworzono „Gauligę”, nazistowskie rozgrywki piłkarskie, w których walczyły najlepsze drużyny z różnich regionów III Rzeszy. Zamysłem było utworzenie rozgrywek regionalnych na Śląsku, w których graliby najlepsi „Polscy” zawodnicy. Wszystko oczywiście pod Niemieckimi nazwami klubów, stąd Ruch zmieniono w Bismarckhutter Ballspiel Club, AKS w Germanię a „pupilkiem” ówczesnych władz stał się silnie związany z niemieckim nacjonalizmem 1.FC Katowice, do którego sprowadzono samego Ernesta Wilimowskiego.

Do dzisiaj udział Polaków w nazistowskich rozgrywkach budzi wielkie kontrowersje. Ernest Wilimowski, prawdopodobnie najlepszy zawodnik w Polsce przed wojną trafił do reprezentacji III Rzeszy, co wielu uznało za zdradę narodu. Wyjechał do Niemiec gdzie kontynuował karierę i nigdy już nie wrócił na Górny Śląsk. Zupełnie inne nastroje panowały w innych regionach Polski, gdzie futbolu stanowczo zabroniono. Piłkarze ginęli powołani na front, wielu uciekło z kraju i nigdy nie wróciło.

Dopiero zakończenie II wojny światowej i utworzenie PRLu-państwa niesuwerennego, będącego pod silnym wpływem ZSRR pozwoliło reaktywować rozgrywki piłarskie. Utrata przez Polskę Lwowa zakończyła istnienie jednego z najlepszych przedwojennych klubów w Polsce-Pogoni Lwów (najlepszy jej strzeleć Michał Matyas wyjechał na Śląsk budować tam klub na wzór Pogoni-Polonię Bytom). Cały kraj znajdował się w rozsypce, a nowe komunistyczne władze, miały szybko okazać swoje podejście do futbolu.

 

(na zdjęciu reprezentacja Polski przed spotkaniem z Węgrami w 1939 roku. Żródło: NAC)

Facebook Comments